17.04.2013

Ze skrajności w skrajność

Powiedzcie mi, czy jesteście osobami lubiącymi być w formie, ćwiczącymi dla przyjemności i sylwetki, czy grupą zawodowych sportowców? Dlaczego coraz więcej ludzi pyta mnie i Google co jeść przed i po treningu, co najszybciej spala tłuszcz, jakie witaminy się wchłaniają z jakimi a nie potrafi dobrze zidentyfikować źródeł białka i zastępuje je odżywką? Czy naprawdę jest Wam to niezbędne do życia?

źródło

Zdecydowana większość z nas (łącznie ze mną) dopiero powoli wkracza w świat zdrowego życia. Powoli odnajduje się w zasadach, poznaje je i wprowadza w życie. Czy zastanowiliście się kiedykolwiek, że zamiast interesować się wszystkim i niczym, lepiej powoli, ale sukcesywnie zmieniać nawyki żywieniowe? Po co Wam tajemna wiedza o tym, co spożywać przed i po treningu albo która odżywka białkowa jest najlepsza skoro większość ma problem ze skomponowaniem zbilansowanego posiłku albo z wyborem produktów, które są zdrowe! Ile z Was jest przygotowana na zmianę swojego stylu życia czasami o 180 stopni i wytrwanie w nim na zawsze? Po co Wam rozkład BTW skoro często głównym źródłem białka w diecie jest jogurt naturalny? Czy nie łatwiej na początek zapamiętać, że w KAŻDYM posiłku powinny być białko, tłuszcze i węglowodany?

Mam wrażenie, że dzisiejszy świat chce wszystko na już. Niestety, tak samo jak magiczne pigułki i suplementy nie spowoduję, że nagle schudniemy kilkanaście centymetrów tak samo przestrzeganie wszystkich porad dotyczących żywienia nie spowoduje, że schudniemy w tydzień. Uwierzcie mi, że przy naszej amatorskiej aktywności i pierwszych miesiącach zmian trzeba opanować podstawy, żeby móc potem lepiej kształtować sylwetkę. Bycie fit to nie cel, tylko droga.

Nie mówię, że nie powinno się zwracać uwagi na te rzeczy, ale ze zdrowym odżywianiem i stylem życia jest jak z matematyką - żeby nauczyć się mnożyć, musimy umieć dodawać. W początkowych etapach odchudzania czy nabierania masy są to sprawy drugorzędnie, najpierw zaczyna się od prostych kroków a potem, gdy się do nich przywyczai można kontynuować z trudniejszymi. Zdrowy styl życia ma wejść w nawyk a nie być chwilową modą.

Nie mam nic przeciwko osobom, które jedzą zdrowo od dłuższego czasu i chcąc przejść na "level wyżej". Zamierzam dokształcać się i pisać na ten temat, ale zacznę od zupełnych podstaw, bo skoro większość dziewczyn uważa, że chrupkie pieczywo z jogurtem light to zbilansowane i zdrowe śniadanie to znaczy, że trzeba im wyjaśnić, że tak nie jest.

35 komentarzy :

  1. ot i to cała filozofia:) słusznie napisane:)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze piszesz!! całkowicie zgadzam się z Tobą. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jem jogurt light na śniadanie! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niezbyt dobra wiadomość :P

      Usuń
    2. Przeciwnie, w połączeniu z otrębami, zarodkami i płatkami stanowi świetne śniadanko :]

      Usuń
    3. Nieprawda ;P
      Takie jogurty nie posiadają zbyt wielu wartości odżywczych, są po prostu zbyt przetworzone. Otręby też nie są wskazane, ponieważ działają jak miotła, która wymiata wszystko, łącznie z tym co powinno zostać wchłonięte przez Nasz organizm.
      Więc tak naprawdę takie śniadanie nie dostarcza organizmowi tego co potrzebuje, a akurat rano potrzebuje dość sporo ;)

      Usuń
    4. Jeszcze tu nie dotarłam a już uzyskałaś Niecierpku take kompleksowe wytłumaczenie :)

      Usuń
  4. Szalenie mądry post! I to porównanie matematyczne - że żeby nauczyć się czegoś trudniejszego, albo wyrwanego niejako z kontekstu, lepiej najpierw opanować do perfekcji podstawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedyś liczyłam tylko kcal, teraz na równi ważny jest dla mnie rozkład B/T/W. Ciągłe się uczę, czytam, szperam, słucham mądrzejszych. Nie lubię tylko jak "otoczenie" tak dziwnie na mnie patrzy w momencie, gdy opowiadam na czym polega mój sposób odżywiania:( W sumie jesteśmy kwita, bo ja tak samo reaguję na osoby odchudzające się gotowymi koktajlami DietaLight i płatkami Fitness ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miód na moją duszę:) Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości posta. Nie dajmy się zwariować - nie schudniemy w tydzień, po też i tłuszczyk, który się poodkładał też nie zbierał się na przestrzeni 7 dni... Przeczesując internet w poszukiwaniu coraz to doskonalszych jadłospisów często nie sucha się też swojego organizmu, a przecież każdy jest inny. Mój np. niemal alergicznie reaguje na śniadaniowe owsianki po których cierpię przez 2 godziny albo na ładowanie do każdego posiłku węgli. Co do jedzenia przed posiłkiem - zwracam na to szczególną uwagę przed długim wybieganiem - przy dwóch godzinach w biegu paliwo jest jednak potrzebne :) Zmiany żywieniowe najlepiej wprowadzać małymi krokami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że przy dłuższym wysiłku trzeba uważać na to, co jemy. Ja też jak gram turnieje jem na potęgę ;)

      Usuń
  7. Miało być - jedzenia przed wysiłkiem/treningiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobry wpis, w takim razie czekam na jakieś wpisy z podstawami żywego żywienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie odżywka białkowa to produkt nr 1 na zakupowej liście osób, które ćwiczą miesiąc. Smutne jest również to, że ludzie zaczynają od magicznych tabletek zamiast zmiany jadłospisu i wprowadzania ćwiczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po 3 latach to nie jest nr 1 na liście zakupów, ale pewnie jestem ignorantką :D

      Usuń
  10. Dokładnie "wszystko ma być na już i w tym momencie bez dużego wkładu" niestety

    OdpowiedzUsuń
  11. madre slowa Gosiu! Ja zaczynalam calkiem od podstaw i z miesiaca na miesiac powoli to wszystko ewoluuje. wprowadzam nowe produkty, sposoby, smaki... nie da sie od razu na raz. to nas przytloczy i nie opanujemy wszystkiego.
    o posilkach przed i potreningowych na razie nie mysle, przyjdzie na to czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Bycie fit to nie cel, tylko droga"- święte słowa!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. I bardzo dobrze! W końcu ktoś rozsądnie przemówił! Rzeczywiście ostatnio wiele dziewczyn popada w tę niezdrową skrajność. Bycie fit to ma być styl życia, a nie jednorazowa głodówa :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie post jak na zamówienie. Czekam z niecierpliwością na kolejne związane z tym tematem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się ostatnie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam na więcej postów dotyczących odżywiania, mam nadzieję (a raczej wiem to na pewno), że jeszcze wiele się nauczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak trochę offtopic a propos zbilansowania: ostatnio przeczytałam, że dieta allevio (czy jakoś tak), jest 'zbilansowana' - może i tak, tylko że dziennie dostarcza 550 kcal :O

    ja się czasem wspomagam odżywką białkową bo jestem wege i wyjedzenie odpowiedniej ilości białka jest dla mnie trudne... ale dokształcam się w tym kierunku i mam nadzieję, że uda mi się z czasem ją wywalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć istnieje na rynku jakaś zupełnie naturalna odżywka białkowa, która może byłaby okej, ale nie zagłębiałam się w temat.

      Usuń
  18. super post!!! już nie moge doczekać się kolejnych !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mądrze napisane!:) Robiłam w życiu na rzecz odchudzania wiele głupot, nie jedząc, nie jedząc zdrowo i łykając "odchudzające" świństwa. Wiele czasu zajęło mi potem przestawienie się(zwłaszcza mentalne) na zdrowe jedzenie i rozsądne treningi. Mam nadzieje, że dzięki takim wpisom chociaż kilka dziewczyn pójdzie po rozum do głowy i nie pogubi się w wiosennym szale odchudzania...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj fantastyczny post!!! Zachwycona jestem Twoim podejściem.
    Ja przykładowo nie opisuję u siebie na blogu co zjadłam i ile zjadłam, bo zaraz padłoby pytanie o BTW i inne dziwne komentarze.
    Sama staram się kontrolować swoje posiłki.

    Od miesiąca trenuję systematycznie.
    A moja "dieta" polega po prostu na próbie stworzenia zbilansowanego posiłku, ale nie wnikam na razie w to całe BTW , bo chyba bym oszalała.
    Po prostu staram się dostarczyć wszystko czego organizm potrzebuje. //bynajmniej nie w postaci jogurciku :) Mięcho być musi :P //
    Pewnie i tak robię wg specjalistów milion błędów. Ale tyle ile jest teorii tyle też specjalistów. A ja chcę powolutku , nic radykalnego. Na początek eliminacja złych paskudztw, od których byłam wręcz uzależniona. Wprowadzenie tego czego brakowało. Rozsądne ilości. No i jedzenie z głową, a nie bezmyślne pochłanianie.

    Na początek to wystarczy - powolutku wszystkiego się nauczę. Swoim tempem.
    A na wnikanie w temat "co po treningu" przyjdzie kiedyś odpowiednia pora ;)

    Czekam na następne posty z zaciekawieniem!

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej! Ja jestem dokładnie takiego samego zdania. Popieram w 100%

    OdpowiedzUsuń
  23. no to masz nowa misje :) oswiecac ludzi :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Również uważam, że nie ma co przesadzać ani oczekiwać cudów od razu, najważniejsza jest zdrowa, zbilansowana dieta, w której nie brakuje żadnych mikro- ani makroelementów - wtedy nie potrzebne są suplementy ani specjalnie układane jadłospisy. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się z mojego bloga, - aborkowskiws24.pl - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  25. hahaha :) pointa tego posta doskonala!
    no i granola jest zdrowa ;) ofc

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!