29.04.2013

Wyzwanie inne niż wszystkie - podsumowanie

Minął miesiąc od kiedy zarządziłam wyzwanie inne niż wszystkie. Wszystkim osobom, które brały udział, serdecznie dziękuję.


Sama spełniałam warunek wyzwania w 90% dni. Czy widzę jakieś wyniki? Mierzalnych mało - nauczyłam się jedynie męskiej pompki z klaśnięciem a do pompki na jednej ręce jeszcze dużo mi brakuje. Aspekty duchowe? Tych jest zdecydowanie więcej.

Moje myślenie jest jeszcze bardziej pozytywne i mam w sobie więcej akceptacji. Bardziej oswoiłam się ze swoim ciałem. Szczerze mówiąc, łatwiej mi też było trenować wizualizując sobie cel. Na pewno będę się starała wracać do tej chwili wizualizacji dziennie. Były też niemiłe aspekty - nie wyglądam jeszcze tak jakbym chciała i moje wyobrażenie jest dosyć rozbieżne z rzeczywistością, co nie zawsze było miłym uczuciem.

A co u osób, które robiły to razem ze mną? Widzicie jakieś, chociażby minimalne, zmiany?

4 komentarze :

  1. Ja się nie podjęłam wyzwania, ale gratuluję wszystkim, którym się udało :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnośnie wizualizacji - były przeprowadzane takie badania, w których kobiety będące na diecie (jeśli się nie mylę) miały za zadanie wizualizować sobie swój sukces. No i problem polegał na tym, że albo 'spoczywały na laurach'(bo nierzadko miały nierealistyczne cele), albo odczuwały frustracje ( piszesz o niemiłych aspektach, że jeszcze nie wyglądasz tak jakbyś chciała i nie zawsze ta świadomość wiąże się dla Ciebie z miłymi odczuciami) i zarzucały dietę/ nie szło im tak dobrze.

    Jak wybrnąć zatem z tego impasu? W świetle psychologii motywacji najlepiej wizualizować sobie DROGĘ DO CELU, a nie sam OSIĄGNIĘTY JUŻ sukces.Wtedy niejako możemy 'przećwiczyć to' w wyobraźni i napędzać się do działania. Możemy też uniknąć znacznej części frustracji. Dobrze jest, jeśli to co sobie wyobrażamy ma duży stopień realizmu.

    Piszę o tym, bo skojarzyło mi się z tym 'niemiłym aspektem' o którym napisałaś i pomyślałam, że może Cię to zainteresuje ;D
    No i oczywiście to jest w sumie bardziej w odniesieniu do celów o rozbudowanej strukturze jak np. właśnie zmiana nawyków zdrowotnych.

    Bardzo, bardzo fajne wyzwanie :D
    I poza tym - jak już piszę, to się rozpiszę :D - podziwiam i obserwuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm.. może niecodziennie pamiętałam o wyzwaniu, jednak starałam się dużo bardziej pozytywnie myśleć o sobie, i tym jak już osiągnę cel, i teraz jak się nad tym zastanowię, to jakaś poprawa jest! Także na pewno nie porzucę tego myślenia ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry sposób na motywację. Nie jestem na bieżąco, o co chodzi z wyzwaniem, ale zdecydowanie popieram taki sposób motywowania się. Sam często wizualizuję sobie swoje cele. Ciekawie napisała MAIALE, z autopsji dochodzę do bardzo podobnych wniosków. Trzymam kciuki Gosia ;)

    ... i pozdrawiam, Kuba.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!