02.04.2013

Przenośnie jedzenie #2

Dzisiaj druga część mojego przenośnego jedzonka. Mam nadzieję, że coś Was zainspiruje :)



Serek wiejski, rzodkiewka, szczypiorek, pomidorki.



Zmiksowane truskawki, mleko sojowe, jogurt naturany lub serek wiejski, miód lub syrop z agawy.



Krewetki z chińskimi warzywami, sosem sojowym, imbirem i curry.



Sałatka z gorgonzolą, pomidorami, winogronami i octem balsamicznym.



Pół czekolady i banany (jako przekąska/deser - dodanie energii przed meczem).



Pomarańcza i jogurt naturalny (jako przegryzka przed treningiem, nigdy jako główne źródło białka).



Pieczony łosoś, gorgonzola, awokado, orzechy włoskie i ocet balsamiczny.



Makaron z brokułami, suszonymi pomidorami i gorgonzolą.

28 komentarzy :

  1. Ojej, zjadłabym wszystko! Tylko gorgonzolę wyrzucam (to jedna z tych rzeczy, której nie przełknę ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera jak ja dawno nie jadłam suszonych pomidorów a przecież tak je uwielbiam! Tak fajnie potrafią odmienić zwykły makaron albo zwykłą kromkę razowca. Koniecznie muszę kupić :)

      Usuń
  2. jesz makaron na diecie? ja wole z niego zrezygnowac, zwlaszcza, ze ten jest dosc grubawy :)

    bardzo fajne zestawy posilkow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam,że się wtrancam ale uważam osobiście,że przy sporej aktywności fizycznej szczególnie siłowej ten makaron nie jest taki zły jak wygląda, jak dla mnie bardzo dobrze,że fit blogerka pałaszuje makaron :)

      Usuń
    2. moj organizm bardzo zle reaguje na makaron strasznie po nim puchne, i moze stad taka reakcja na makaron :)

      czuje straszna galaretke w brzuchu i na udach po zjedzeniu klusek, makaronu, piergow itp. nawet po ciemnym pieczywie

      Usuń
    3. Jem makaron pełnoziarnisty. Jest to jedno ze źródeł węglowodanów, a gruszki źle reagują na niskowęglowodanowe odżywianie. Jednak to fakt, że na redukcji powinno się ograniczać produkty przetworzone takie jak chleb i makaron, nawet pełnoziarniste. Poza tym - ja nie jestem na diecie. Po prostu tak się odżywiam.

      Usuń
    4. ciekawa teoria mokah :) galaretka na udach po makaronie... :) hehehe

      w zasadzie też powinnam chyba ograniczyc go bo jeszcze trochę redukcji by sie przydało, ale raz w tyg gości na moim stole. bo lubię. ;)

      Usuń
    5. O kurde nie doczytałam o galaretce na udach :D

      Raz w tygodniu jest spoooookoooo ;)

      Usuń
    6. tylko ludzie z moja figura sa w stanie zrozumiec uczucie "galaretki na udach"

      hahaha :)) chociaz tu sie nie ma z czego smiac ... :)

      Usuń
    7. "jesz makaron na diecie? ja wole z niego zrezygnowac, zwlaszcza, ze ten jest dosc grubawy :)"
      pokrój sobie na kawałeczki, na pewno będzie mniej kaloryczny ;) przypomniał mi się ten kawał o blondynce w pizzerii..

      Usuń
    8. ach nie no ok jezeli tak to interpretujesz to spoko ...

      Usuń
    9. nie ma tu miejsca na interpretację.

      Usuń
    10. Hm, czy przedmiot dyskusji jest jej wart?

      Usuń
  3. najadłam się od patrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewni odgapie ta sałatkę z łosiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi się nigdy nie chce przygotowywać lunchbox'ów, ale muszę to zmienić! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byl przepis na ten ostatni makaron?

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Fajnie by było jakbyś stworzyła post na temat podstaw odżywiania, buszuje nie raz na internecie ale niestety do tej pory nie umiem tego ogarnąć :) tzn co jeść, kiedy, w jakich proporcjach, po treningu przed itd... ogólnikowo plus jakies przykłady. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj to dużo informacji wymagasz, chyba za dużo na jeden post. Ale serię mogę stworzyć, jak najbardziej :)

      Usuń
    2. czekam :)

      Usuń
  8. Gośka, weź gotuj dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnie dwie propozycje mnie kuszą...chyba ulegnę, bo jeszcze nie jadłam takich kombinacji;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wszystko wyglada przepysznie az mi sie teraz jest zachciało
    pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  11. ja uwielbiam chili con carne <3 wrzucam na tortillę, potem do mikrofali w pracy i pyszny obiad gotowy :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!