12.04.2013

Dwa tygodnie domowego treningu siłowego - wrażenia

Właśnie skończyłam drugi tydzień treningu siłowego, więc czas na kilka moich wrażeń. Póki co nadal testuję obciążenia i uczę się wykonywać niektóre z ćwiczeń. Najsłabszą częścią mojego ciała są zdecydowanie moje plecy i to nad nimi najwięcej pracuję.

Teraz kilka uwag technicznych co do samego treningu w domu, które zauważyłam do tej pory. Myślę, że przydadzą się szczególnie osobom wahającym się między siłownią a treningiem w domu. Po pierwsze i najważniejsze, oszczędzam czas oraz pieniądze na dojazdy i ćwiczę, kiedy chcę. Nie raz zdarzyło mi się kończyć po 22, co byłoby niemożliwe w niektórych klubach. Obciążenie reguluje się w miarę łatwo - jeśli chcę dołożyć tylko kilogram lub pół, to nakładam obciążnik, a jeśli więcej, to zmieniam talerze. Nikt się na mnie dziwnie nie patrzy ani nie narzeka na moje przekleństwa i sapanie. Nie mam w pokoju dużego lustra, ale widzę swoje odbicie we frontach szafek i na tej podstawie koryguję błędy postawy.

Widzę też kilka wad takiego treningu. Nie mam gdzie chować hantli. ;) Zmiana obciążenia jest lekko uciążliwa, chociaż wydaje mi się, że ja po prostu mam sportowe ADHD, bo stanie w kolejkach do urządzeń na siłowni też nieźle mnie wnerwiało. Brakuje mi też ławeczki, ale ćwiczę na stoliku z Ikei połączonym z krzesłem i jest ok. Podobnie jest z martwym ciągiem - z hantelkami trzeba ciut bardziej manewrować niż ze sztangą. No i rzecz, która mi najbardziej przeszkadza - nie daję rady odpowiednio zmęczyć nóg, szczególnie w przysiadzie. Na ramiona biorę maksymalny ciężar, jaki jestem w stanie sobie zarzucić, ale bez problemu robiłam 15 powtórzeń. Na siłowni miałam ten sam problem, bo źle mi się ćwiczyło na maszynie Smitha a nie miałam siły wrzucić więcej niż 30kg na barki. Rozważam od następnych tygodni założenie na plecy plecaka z butlą wody lub książkami. Macie jakieś inne pomysły albo rady?

Muszę jeszcze ciut potrenować, żeby sobie wyrobić zdanie o samym treningu i żebym mogła stwierdzić co bym chciała w nim ewentualnie zmienić lub dodać. Zamieniłam wznosy bokiem na unoszenie w opadzie, ponieważ moje barki przeskakiwały mi podczas tego ćwiczenia. Nie wiem, czy wynika to ze złej techniki czy z mojej kontuzji (na siłowni często mimo poprawiania trenenrów nie mogłam robić niektórych ćwiczeń na barki). Uwielbiam to, że męczę się na nim strasznie i czuję, że mięśnie pracują. Po raz pierwszy od dawna miałam lekki ból mięśni na drugi dzień. Poniżej tabelka z obciążeniami, jakie używałam. Są one orientacyjne, bo w niektórych ćwiczeniach mam jeszcze zapas, a w niektórych zdarza mi się (rzadko) zmniejszyć ciężar na korzyść techniki. Jeśli nie ma liczby powtórzeń obok ciężaru, tzn. że robiłam 15 razy.


Cieszę się, że jest chociaż jedna osoba, która wykonuje ten trening ze mną. To daje mi wiarę i pokazuje sens prowadzenia tego bloga :)

16 komentarzy :

  1. Mejbi domowy sandbag do przysiadów ? :)

    To ktoś jeszcze robi ten trening oprócz Ciebie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. dobry plan i skoro sobie radzisz to oby tak dalej;) a jak po za pierwszym zmęczeniem widzisz już jakąś różnicę po sylwetce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że moje mięśnie brzucha są ciut bardziej widoczne, ale po tak krótkim czasie chyba tylko ja to widzę.

      Usuń
  3. No ja też robię ten trening :) dziś skończyłam pierwszy tydzień i z przerażeniem odkryłam brak tylnego aktonu mięśnia naramiennego :/ (zamieniłam tu według sugestii Alberta podciąganie hantli wzdłuż tułowia" na unoszenie hantli w opadzie tułowia), założyłam sobie 2x5 kg a zdołałam unieść poprawnie jedynie 2 ,no toż to masakra jakaś ,nie spodziewałam się tego ...w pozostałych ćwiczeniach obciążenia mam całkiem przyzwoite a w tym zonk :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście nie lubię ćwiczyć sama, dlatego jeśli miałabym możliwość wolałabym siłownie:) Obecnie ćw. w domu z filmami (żeby się nie nudzić )i też jest dobrze ;) Aktywnej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dorzuć kg do MC,spokojnie podniesiesz więcej z ziemi. Skoro przysiad robisz z mniejszym obciążeniem niż MC to coś jest nie tak, zresztą nie trzeba się zawsze trzymać tych planowych dwóch czy tam trzech serii tylko można zrobić ich np 4, czyli po prostu max ile dasz rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam dorzucić do przysiadu czy MC według Ciebie? Przysiad robię z większym a nie mniejszym, bo martwego ciągu nidy nie robiłam i narazie chcę być pewna techniki, natomiast przysiady robiłam już wiele razy i mogę po prostu więcej wziąć.

      Usuń
    2. Literówka, ok to dorzuć jak już będziesz pewna : )

      Usuń
  6. bardzo przyjemny trening , narazie mam za sobą trening A:D ja zamiast ławki używam piłki gimnastycznej:P rzeczywiście bardzo wkurzające, że wciąż trzeba zmieniać te obciążenia, ale ja nie jestem taka silna jak TY i w sumie mam jak na razie 3 różne rodzaje obciążeń więc idzie nice szybciej

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam pytanie: jesli piszesz że np. w uginaniu ramion stojąc piszesz 2x7kg tzn. że każda hantla ma 7 kg czy jest to ciężar obydwóch łącznie? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi Ci o wzmocnienie pleców, to nie polecam "plecaka z książkami". Twoje plecy będą tylko przeciążone. Aż się dziwie, że ty po tylu latach gry w siatkówkę, nie narzekasz na wszelaki ból pleców. Najlepsze są ćwiczenia wzmacniające ten odcinek (np grzbiety). Ja wiem coś o tym, bo podobnie jak ty uprawiam zawodowo siatkówkę, tyle że na hali. Ja już po rok narzekałam na ból pleców, a ponieważ miałam słaby ten odcinek,w niedługim czasie nabawiłam się kontuzji. I od tego czasu (minął rok)nie mogę wytrzymać w pozycji stojącej przez godzinę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plecak z książkami nie miał służyć do wzmocnienia pleców, tylko dociążenia nóg :)

      Problemy z plecami miałam, ale od kiedy wzmocniłam plecy na siłowni, praktycznie nie czuję bólu.

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!