20.03.2013

Zajrzyjmy mi do talerza

Tak jak prosiłyście, wrzucam moje ostatnie jedzonko. W międzyczasie wymyśliłam nowy przepis na pieczonego łososia, muszę dopracować i opublikuję go na łamach blogaska. Co do jedzenia - nie jest idealnie, macie rozrzut na przestrzeni tygodnia łącznie z grzechami - dwoma kawałkami pizzy i kieliszkiem Soplicy orzechowej (musiałam spróbować, jak smakuje z mlekiem). W jadłospisie nie zawierałam "nieznaczących warzyw" tzn. pół pomidora itd, które zbytnio nie windują kaloryczności ani węgli. Kiszone ogórki włączyłam, żeby pokazać, że jadłam zupę jako posiłek.

Co do BTW to rozkład mam taki, na jaki mam smaczek w dany dzień. Staram się utrzymywać białko w 1,5 - 2g na kg masy ciała (czyli w przedziale 105 - 150g), jednak boję się dojść do tej górnej granicy, bo mój układ pokarmowy do najlepszych nie należy i muszę uważać. Dlatego też nie podwyższam białka żadnymi odżywkami, bo jeszcze nic naturalnego i godnego mojego żołądka (;-)) nie znalazłam. Uwierzcie, że nawet mi, czyli osobie, która je niemalże wszystko to, co widzi i dwa razy więcej, trudno wcisnąć w siebie te 140 - 150g białka. Jednak widać progres na przestrzeni tygodnia i tak będę próbowała się odżywiać. Dodatkowo, nie schodzę z węgli, bo gruszki wybitnie tego nie lubią, o czym przekonałam się na diecie South Beach.

Dodam, że te 2300 - 2400 kcal oznacza w moim przypadku lekką redukcję, jeśli moja redukcja będzie zerowa to odejmę kolejne 100kcal. Dla zdziwionych - tak się powinno robić, lepiej na początku jeść za normalnie a potem odejmować niż zagłodzić organizm i fundować sobie huśtawkę. No i jak to ja, nie trzymam się tego sztywno.

Pewnie będą też pytania co do kwestii pięciu posiłków. Po pierwsze, nie ma żadnych badań wskazujących, że to przyspiesza metabolizm (a są badania pokazujące, że nie) a po drugie, ja problemów z wolnym metabolizmem nie mam i jem tak jak mój organizm lubi. Jestem zdania, że jedzenie trzeba dobierać pod siebie i jeśli funkcjonujecie lepiej na wielu posiłkach to z nich nie rezygnujcie.



Śniadanie: świeży ananas z jogurtem greckim i orzechami.
Obiad: z tego przepisu.
Deser: jogurt naturalnu z żurawiną.
Kolacja: jajecznica i 2 kromki chleba.
Grzech (nieplanowany): 2 kawałki pizzy.


Śniadanie: sałatka z gorgonzolą.
Przekąska: obiad naturalny i pomarańcza.
Obiad: taki jak dzień wcześniej, ale z mieszanką morską.
Deser: gorzka czekolada i suszona żurawina.
Kolacja: jajecznica i 3 kromki chleba.


Śniadanie: dwa jajka na miękko, chleb. twaróg.
II śniadanie: ananas.
Obiad: mielone z indyka, ziemniaki, kukurydza.
Podwieczorek (grzech): gorzka czekolada - cała.
Kolacja: kukurydza w kolbach.

Tak, słabo, że od 17 zjadłam praktycznie tylko kukurydzę, ale po całej czekoladzie nie chciałam windować kalorii. Trzeba coś wybrać. Dodatkowo białko leży, ale bardzo rzadko zdarzają mi się takie dni. Na szczęście.


Śniadanie: 2 jajka na miękko, chleb, twaróg.
Obiad: zupa ogórkowa, gulasz z indyka, ziemniaki.
Podwieczorek: Masło orzechowe i gruszki w cynamonie.
Kolacja: twaróg z chlebem.


Śniadanie: chleb z masłem orzechowym i dżemem.
Obiad: zupa ogórkowa, gulasz z indyka, ryż.
Kolacja: serek wiejski, kanapki z wędzonym łososiem.


Śniadanie: serek wiejski z bananem, masłem orzechowym i dżemem.
Obiad: pieczony łosoś z ryżem i warzywami.
Podwieczorek: herbata z sokiem, orzechówka z mlekiem (grzech!).
Kolacja: serek wiejski, kanapki z wędzonym łososiem.


Śniadanie: tak jak dzień wcześniej, miód zamiast dżemu.
Obiad: z tego przepisu.
Podwieczorek: pomarańcza.
Kolacja: pieczony łosoś, warzywa, ziemniaki, 3 kostki gorzkiej czekolady.


Tak się kształtował mój jadłospis w ostatnim tygodniu. Jak widać, miałam smaka na łososia i krewetki, w przyszłym pewnie to się zmieni. Czekam na słowa konstruktywnej krytyki w komentarzach, jednak nie namówicie mnie do żadnych planów, bo im mam więcej ograniczeń, tym bardziej lubię je łamać.

Dla zainteresowanych, jadłospisy generowałam tutaj. Trzeba się zarejestrować, zalogować i stworzyć dziennik żywieniowy. Nic trudnego :)

55 komentarzy :

  1. Gocha, o ja pier.... ale Ty duuuużo jesz!
    Pewnie ze sto kilo ważysz?

    :D :D


    Mnie się podoba. Dużo, smacznie. Tylko 16.03 za mało białka a za dużo tłuszczy i węgli.
    Trzymasz ogólnie do nich jakieś założenia czy "jak wyjdzie" ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym nawet, że niedługo dobiję do 200kg :D

      Mam założenie tylko do białka, reszta jest jak wyjdzie.

      Usuń
  2. Serek topiony, fuu :P

    No ogólnie o grzechach sama piszesz ;) Poza tym zwróciłabym uwagę na nabiał i kukurydzę, żeby nie przesadzać i tyle ;)

    Nie jest dużo, tylko odpowiednio :) Mleko migdałowe i kokosowe mnie zastanawia :):) Muszę spróbować koniecznie;) Sojowego nie pij :P Soja i kukurydza to najczęściej modyfikowane rośliny na świecie- soja to warzywo z niezbyt pozytywną opinią :P

    Ładny plan z obcinaniem jak poobserwujesz organizm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serek topiony mama daje do sosu, według mnie lepszy niż mąka i (masakryczne) sosy w torebkach. Pracuję nam tym, żeby i to ograniczyć :D

      Niabiał kocham całym sercem i ciężko mi z niego zrezygnować :( Z kukurydzą się postaram, to był jakiś kukurydziany tydzień ;)

      Mleko migdałowe gdzieś tam jest? To musiałam się pomylić, bo nie piję. Piję sojowe, bo jest ono relatywnie tanie. Uwielbiam mleko, a krowiego pić nie mogę. Staram się kupować sojowe niemodyfikowane gdy tylko mam do niego dostęp. Jak będę kiedyś bogata to zostawię sojowe w cholerę i będę pić tylko migdałowe :)

      Tak, musiałam o tym napisać, bo można powtarzać 1000 razy, że z kaloriami się nie schodzi jak nie trzeba, ale nie każdy czyta mojego bloga od zarania dziejów i co post dowiaduje się nowych rzeczy :)

      Usuń
    2. Soja może mieszać w hormonach. Ogólnie w Chinach jest to pasza dla zwierząt i oni sami tego nie jedzą.

      Usuń
    3. Wiem, staram się ograniczać mleko sojowe. Narazie słabo mi to wychodzi, ale wierzę, że przyjdzie kiedyś taki dzień... ;)

      Usuń
    4. A Ty masz blender ? Bo Paula, wiem że nie ma, a nie pamiętam, jak to u Ciebie jest. Bo takie mleko migdałowe możesz sobie sama robić :) Ja zamierzam spróbować.

      Usuń
    5. Mam mam, co prawda tylko taki "ręczny" i nawet chciałam zrobić to mleko, ale moje lenistwo... chyba znasz :P Poza tym takie mleko trzeba szybko pić a ja może nie będę miała ochoty. Dobra, wiem, szukam wymówki. Mam jeszcze dwa kartony zapasowe sojowego, potem robię mogdałowe a jak nie, to proszę mnie okrzyczeć :)

      Usuń
    6. Że niby ja nie mam blendera? Mam taki ręczny :P
      I robiłam mleko migdałowe, świetne jest :P Tylko że nadaje się do spożycia tego samego dnia, następnego było już takie... kwaskowate to nie, ale czuć że nie świeże.

      Usuń
    7. Wiedziałam, że coś pomieszam komentując o tej godzinie ;)

      Widziałam mleko kokosowe i sojowe, kokosowe mnie zastanawia a i migdałowego bym spróbowała, mimo, że go nie ma u Ciebie :D:D

      Ja mam narzędzie, a mleko tylko kokosowe robiłam sama:) i to tylko z wiórków z paczki...

      Usuń
    8. Gosia, znam znam :P

      Migdałowe w lodówce może stać 2-3 dni ;)

      Usuń
  3. Tak chciałam pojechać, a tu kurde nie ma po czym. Bo co mam Tobie napisać, że żresz jak chłop (mogłabym gorzej napisać :P ) ? :P Chociaż nie, nawet więcej, współcześni mężczyźni mało jedzą :D

    Tylko te pomarańcze, czekolady, ananasy, itp. luzem to tak nie bardzo :P

    I co to kurde jest kukurydza o 22 ?!?
    Pizza 729 kcal :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu luzem to nie bardzo?

      Tak, wiedziałam, że się do czegoś doczepisz. TAK WYSZŁO :P Staram się eliminować błedy, ale pisałam na tym blogu wielokrotnie, że ja do układania a tym bardziej przestrzegania planów żywieniowych smykałki nie mam :)

      Pizza policzona na oko z ileważy.pl, przecież nie latałam z wagą w pizzeri :P

      Usuń
    2. No bo to nie jest pełnowartościowy posiłek ;) Albo powinnaś jeść takie owoce do posiłku albo o tej porze zrobić tak, żeby mieć posiłek składający się z bwt ;) Sam owoc jest okej zaraz po treningu. Takie owoc luzem jest traktowany jako podjadanie :P

      He he, no sama chciałaś :P No jak to nie latałaś ? Gosia, o weź spoważniej, powinnaś mieć co do grama wyliczone :P

      Usuń
    3. Aaaa no w sumie, one w większości są źle wpisane, bo najczęściej jem od razu po posiłku. Dzięki za uwagę, bo to może rzeczywiście mylić. A no z podjadaniem to cholera ciężko się opanować, ręce same się kleją do żarcia :D

      W ogóle nie chciałam tego jeść, tylko mnie siłą zmusili i jeszcze zapłacili za to. Chamstwo :P

      Usuń
    4. Ja owoce podjadam jak szalona... muszę przestać, bo nici z mojego absa :(

      Usuń
    5. Ech, ja też. One się tak ładnie patrzą <3

      Usuń
    6. Żarłoki, podjadaczki :P pffff

      Usuń
    7. ja tez strasznie lubie jesc owoce i nie moge sie opanowac! a szczegolnie wieczorem podjadam...ale serio cos za duzo jem wszystkiego bo mysle sobie jem zdrowo to moge jesc...niby tak ale tluszczyk wtedy nigdy nie spadnie:(

      Usuń
    8. Jesz za dużo ogólnie czy za dużo cukru? :)

      Usuń
    9. ogolnie za duzo podjadam owocow:) do kazdego posilku moglabym jesc;( ogolnie wszyscy mowia jak ty mozesz tyle jesc??? chyba mamy cos wspolnego;)

      Usuń
    10. Normalnie, to jest poniżej mojego zapotrzebowania nawet :) Tyle powinno się jeść!! Więc jesz dobrze :)

      Usuń
  4. Serio podziwiam Twoją przemianę materii :) Ja obecnie mam problem ze wciśnięciem w siebie 2000 kcal :P A chcę dojść do 2400 i liczę na to, że żołądek się rozciągnie, a metabolizm rozkręci :) No cóż, od 10 lat organizm był przyzwyczajony do o wiele mniejszych porcji hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podziwiaj, bo mój organizm nie jest zdrowy. Taka kaloryczność jest całkowicie normalna i od przemiany materii nie zależy.

      No to musisz się ustabilizować, prędzej czy później wrócisz do normalnego trybu :)

      Usuń
  5. Ja się w końcu muszę zmobilizować i policzyć ile tak naprawdę jem w ciągu dnia. Bo już dawno to liczyłam, a czuję że ostatnio rutyna mnie zjada i trzeba odświeżyć informacje ;] A co do konstruktywnej krytyki to już wszystko zostało powiedziane. I dobrze, że wspomniałaś o tym, że nie ma co się sztywno trzymać pokutującej opinii, że 5 posiłków i basta. Ostatnio czytałam o tym nawet artykul na kulturystyce. Wg mnie ta zasada (i wiele innych zasad dotyczących odżywiania) jest dla początkujących, którzy potrzebują jakiegoś punktu odniesienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, tak samo jak na początku ustalamy jakieś BTW a potem korygujemy.

      Spisuj spisuj, może się dowiesz o sobie czegoś ciekawego (i Twoi czytelnicy :D).

      Usuń
  6. jak dla mnie za mało surowych warzyw i owoców:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mało? Jadłam do każdego śniadania i kolacji "na słono", ale nie wpisywalam, jak to zaznaczyłam w poście. A np. sałatka to przecież same surowe warzywa :)

      Usuń
    2. Ja też uważam, że za mało. Ponadto, pomiędzy pierwszym a drugim posiłkiem jest zabójcza przerwa.

      Usuń
    3. Zabójcza? Kogo ona zabija? Czytałaś wstęp?

      Usuń
    4. A co do owoców jeszcze, bo zapomniałam - cały ananas to jest według Was mało? Ile w takim razie powinnam jeść?

      Usuń
    5. Podejrzewam, że ukradkiem morduje Twój metabolizm :) Wstęp czytałam - stoję na stanowisku, że regularność posiłków jest podstawą dobrego stylu żywienia.

      Usuń
    6. Niecierpku jeśli Ty w badania nie wierzysz, to nie wiem co Cię przekona. Może u "normalnych" ludzi tak jest, mimo badań.

      Jednak ja mam specyficzny organizm (o czym już nie raz pisałam) - próbowano mi zwolnić metabolizm różnymi lekami i dietami, przechodziłam masę badań i nic. Chciałabym, żeby jedzenie co 6 godzin go zwolniło, ale nie ma takiej opcji :(

      Usuń
    7. zawsze sądziłam, że szybki metabolizm polega na tym, że się dużo je i jest szczupłym..

      Ty do szczupłych nie należysz, więc powiedziałabym raczej, że możesz mieć problemy z poziomem cukru we krwi skoro masz duży apetyt i często grzeszysz.. a długie przerwy między posiłkami dodatkowo sprzyjają spadkom poziomu cukru. Wartości kaloryczne w diecie owszem są ok, ale bardziej liczy się jakość niż ilość, więc czekolada i słodycze jedzone codziennie to kiepski pomysł przy redukcji.
      Rób jak uważasz, ale ja sądzę, że posiłki co 4 godziny pomogłyby w uregulowaniu poziomu cukru i udałoby Ci się ograniczyć liczne grzeszki.

      Usuń
    8. Byłam badana w tym kierunku i z cukrem wszystko ok. Mam wiele zaburzeń układu pokarmowego.

      Usuń
  7. kurcze. porównując Twój (i innych trenujących) jadłospis do swojego chyba muszę dołożyć jednak trochę więcej białka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam co najmniej 1.5g/kg masy ciała. Obserwuj jak się bedziesz czuła :)

      Usuń
  8. Ja dziś na śniadanko wsunęłam koktajlik-papkę owsiano-jęczmienną z malinkami i guaraną :) Ale na wodzie, bo mleka w lodówce było tyle co kot napłakał. Cały tydzień staram się, bo w weekend będę grzeszyć - sernik upiekę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z guaraną? Gdzie to się kupuje? :D

      Usuń
    2. Allegro nasze ukochane :) Guarana w proszku - kupiłam ok. kilogram, bo się bardziej opłacało niż torebki 200 g i mam od 4 lat ;)
      Do owsianki daję ok, pół łyżeczki. Kiedyś próbowałam brać w kapsułkach (nawet zamówiłam z allegro takie żelowe przezroczyste) ale mój żołądek się zbuntował.

      Usuń
    3. Hmm muszę poczytać jak to działa i czy mi nie zaszkodzi i może się skuszę :)

      Usuń
  9. A według mnie jest okej z tą kalorycznością i nie rozumiem, o co tyle krzyku. Masz urozmaicony jadłospis. Mądrze piszesz u góry na temat kalorii i w ogóle o kwestiach na temat żywienia. Swoją drogą, daj sobie luz z mlekiem, bo to w większości węgle, niepotrzebne. O serkach topionych to już któraś z dziewczyn pisała wcześniej. zło. ;d Ale najważniejsze jest to, jak się czujesz, trenujesz i regenerujesz - jeśli wszystko ok., to super! : )) powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak uważasz.

      Tak, tak, wiem, że te błędy są do poprawy. :) Mleko to moje małe uzależnienie, staram się je powoli rzucać :)

      Usuń
  10. Cześć,

    Powiedz mi proszę, o co chodzi z tym nabiałem? Już gdzieś wcześniej ostatnio czytałam, że nabiał zły, żeby unikać... Ja jem codziennie serek wiejski wymieszany jeszcze z takim serkiem homogenizowanym naturalnym (żeby zagęścić) i z warzywami, przyprawami- to moje ulubione drugie śniadanie. Naprawdę powinnam przestać??
    P.S. Bardzo fajny blog, no i szacun, że tyle zjadasz i tak fajnie wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabiał powoduje cellulit, może zaburzać gospodarkę hormonalną, zawiera białko, które się słabiej wchłania. Ja lubię nabiał i dlatego jem go dużo, ale modelowo powinno się jeść nie więcej niż 150g dziennie.

      Usuń
  11. Czy ktos mi moze wytlumaczyc co to jest to BTW, jestem nie w temacie lol. Poza tym zmienilas szablon i teraz owiele gorzej wyswietla sie w wersji mobilnej. Stary byl lepszy ;) pozdrawiam, lubie czytac twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białko, tłuszcz i węglowodany :) dzięki za info, poprawię to :)

      Usuń
  12. też muszę podliczyć ile zjadam;p ale mi jakoś zawsze czasu na to braknie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami się przydaje, żeby być świadomym :)

      Usuń
  13. No i założyłam :)
    Wczoraj miałam gastro fazę - jadłam co miałam w lodówce (ale na szczęście warzywa :), ale wcale nie wyszło tak tragicznie - nie przekroczyłam 1500 kcal :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co założyłaś?

      Nie wiem ile masz wzrostu i wagi, ale jak ćwiczysz, to 1500kcal to na 90% za mało :)

      Usuń
    2. Jednak nie mam wagi w oku - po zweryfikowaniu wagi produktów wyszło ok. 2000 kcal (mały banan wcale nie waży 40g ;)
      Ćwiczę (na razie) 2-3 razy w tygodniu po godzinę - głównie aeroby i streching, a pracę mam siedzącą na tyłku... Dzięki Tobie wolę rzucić się na rzodkiewkę, niż na ciasteczko, bo przez te 5 lat siedzenia zrobiło się +10 :(
      Jesteś wspaniałą motywacją dla niejednej z nas <3 Dzięki!

      Usuń
    3. A założyłam dziennik żywieniowy na potreningu.pl :)

      Usuń
    4. Oooo jak mi miło :)

      No widzisz, czyli nie jesz za mało :) Tak ma być!

      Usuń
  14. Warto zwrócić też uwagę na yerba mate. Na początek polecamy pozbawioną goryczki i przyjazną dla początkujących zieloną yerba
    mate green. Zapraszamy na blogi www.yerbastory.pl, www.mategreen.pl

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!