24.03.2013

Wyzwanie inne niż wszystkie

Nie lubię wyzwań. O ile sprawia mi satysfakcję poprawianie czasu w pojedynczym treningu, zwiększanie ciężaru w siłowym czy liczby powtórzeń w interwałowym, to nie jestem w stanie zrozumieć po co robi się kilkadziesiąt (kilkaset?) przysiadów, brzuszków, ćwiczeń z filmików i tak dalej. Dla mnie trening powinien być częścią życia, a nie udowodnieniem sobie, że codziennie odhaczę rubryczkę w tabelce. Tym bardziej w wyzwaniach publicznych, gdzie jest jeden poziom a wszyscy piszą swoje wyniki. Przecież każdy jest inny, ma inne ciało, warunki i ilość czasu. Jak można takie coś porównywać? Można się mierzyć z samym sobą, a nie z kartką papieru (skoroszytem z Excela), która nie wie, jak się dzisiaj czujemy, czy boli nas kolano i tak dalej.

Jedynym wytłumaczeniem, jakie przychodzi mi do głowy, gdy widzę te wyzwania i jest w miarę logiczne, jest przekonanie siebie do treningów, czyli robienie ich z nadzieją, że ćwiczenia wejdą nam w nawyk. Wtedy jestem w stanie to zaakceptować.

Na przekór blogom praktykującym tego typu aktywności, wymyśliłam wyzwanie, którego nie widziałyście jeszcze nigdzie wcześniej. Może ono wydać Wam się śmieszne i żenujące. Może Wam też bardzo pomóc. Najlepsze w nim jest to, że można je robić nie mówiąc o nim nikomu i nikt nawet tego nie zauważy. Nie stracicie czasu, bo dacie radę przed snem, w komunikacji miejskiej, podczas jedzenia. Jednym słowem - obojętnie kiedy. Dodam, że trwa tylko 5 minut i nie ma nic wspólnego (pozornie!) z treningiem i ćwiczeniami. Kurde, chyba powinnam pracować w marketingu. Dobra, zacznijmy może od tego, czym się kierowałam.

Wiele ludzi ma problem z niską samooceną lub innymi czynnikami, które utrudniają im osiąganie celów. Postanowiłam wyjść temu naprzeciw. Badania (tutaj, tutaj, tutaj i tutaj) wskazują na to, że siła wyobraźni jest znacząca w osiąganiu celów. Celów zarówno personalnych, zawodowych jak i fit-celów. Ludzie, którzy wyobrażają sobie osiągnięty cel, czyli w naszym przypadku swoje szczupłe/umięśnione/silne/rozciągnięte/zdrowe (wstaw co chcesz) ciało, częściej go osiągają. Obojętnie, jak śmieszne się Wam to wydaje, nasz mózg potrafi zaprogramować nas na to czego chcemy.

Dlatego właśnie zarządzam wyzwanie! Pierwszym królikiem doświadczalnym (jak zawsze) jestem ja, a drugim (dzięki któremu w ogóle wpadłam na ten pomysł) jest MS z bloga tlustezycie.pl. Przez miesiąc od dzisiaj będziemy przez kilka minut (co najmniej 1-2) wyobrażać sobie siebie osiągające swój cel. Ja nie dość, że sobie wyobrażę, jak robię pompkę na jednej ręce (hell yeah!), to jeszcze podczas jej robienia będę miała widoczny kaloryfer na brzuchu. Będę na siebie patrzeć z góry, dołu i boku. ;)

Śmieszne? Być może, ale co z tego? Nie mamy nic do stracenia, nikt nie widzi co mamy w głowie a 2 minuty na myślenie o niczym (teraz to już o czymś ważnym!) zawsze się znajdą. Jeżeli dodamy jeszcze do tego, że istnieje opcja, że sami sobie pomożemy, to czemu nie? Jeśli chcecie przystąpić do mojego wyzwania, to czekam na deklarację w komentarzach pod tym postem, a jeśli wstydzicie się tu, to również zapraszam mailowo. Stworzyłam też piękny obrazek, jeżeli planujecie na swoim blogu "powyzywać" innych. 


Oczywiście dodam, że wyzwanie nie zwalnia nas z treningów i odpowiedniej diety! Jest tylko miłym dodatkiem do życia codziennego.

W takim razie idę wyobrażać sobie moje pompki.

44 komentarze :

  1. A ja własnie dzisiaj gdzies czytałam o tym,że ludzie osiągali super efekty dzięki dodaniu wyobrazni do cwiczen,ale nie pamiętam gdzie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, moje chęci do zrobienia 290 przysiadów w ostatni dniu wyzwania zwiędły przez Ciebie lub dzięki Tobie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to tylko moja opinia! Jak chcesz i widzisz w tym cel to sobie rób :)

      Usuń
  3. ja tak często robię... :) jak idę ulicą i myślę, jaka to jestem brzydka i ktoś akurat wtedy na mnie spojrzy to myśle: o nie: jestem, brudna, gruba, albo coś. Dlatego od niedawna jak np idę ulicą to wyobrażam sobię jaka to jestem piękna, a jaka szczupła... od razu mam lepszy dzień :) a po powrocie wracam do domu i ćwiczę, bo przecież takie dziewczyny jak ja- tak robią, a te z moich gorszych myśli-nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Umieszczam ten obrazek u mnie na blogu i dołączam się do akcji! :)
    www.lovelycaroline17.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie jest śmieszne wyzwanie.
    Wizualizacja to b.ważna część treningu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to wiem i Ty to wiesz. Dla niewiedzących i śmiejących się z tego jest wyzwanie :)

      Usuń
  6. wbrew pozorom wyzwanie genialne!

    OdpowiedzUsuń
  7. :)
    Ja już raz się zadeklarowałam wizualizacje swojego ciała w bikini...ciała idealnego, ale przyznam szczerze, że zapomniałam ;)
    Teraz nie ma wyjścia. Więc postawię na to z czym mam największy problem: podciągnięcia na drążku. Niech będzie chociaż 5 idealnych.
    A jak Gosia kaloryfer to ja piękne ramiona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo też bym chciała się podciągnąć :) Ale to po pompce ;)

      Usuń
  8. Czytam od dawna twój bjog i tłuste życie :) do wyzwania się przyłącze i już wyobrażam sobie jaka to będe wysportowana bo jak na razie jestem tylko chuda :( 60kg 183cm ale wierzę,że dzięki wizualizacji będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam bjog xd oj ja to jednak powinnam odpocząć,jestem tak zmęczona ,że nie wiem co piszę

      Usuń
    2. Oooo super, chyba jedyna (albo jedna z niewielu), która nie chce schudnąć ;)

      Usuń
  9. Ja sie pisze. To nie jest glupie wyzwanie. Nastawienie sie na wyniki zawsze procentuje. No ale oczywiscie, same marzenia kaloryfera nie zrobia. Ide sie wziasc do roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. super wyzwanie:) jakiś czas temu wpadła w moje ręce książka "Sekret" i takie myślenie, wizualizacja tyczy się całego życia. Ja codziennie wyobrażam sobie jak spełniają się moje marzenia i jak się wtedy czuję, jak bardzo się cieszę i przyciągam pozytywne rzeczy do mojego życia. Cieszę się z każdej drobnostki jak wariat:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja wyobraźnia ciągle pracuję, ale są to jakieś niestworzone historie. Może lepiej jak będę wyobrażać sobie swoje marzenia i siebie jak je spełniam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli rozumiem, że podejmujesz wyzwanie? :)

      Usuń
  12. dołączam do wyzwania :) wizualizacja to nieodzowna część sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dołączam do wyzwania :) wizualizacja to nieodzowna część sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe wyzwanie! Coś też słyszałam, że nasza psychika i wyobraźnia ma tu duże znaczenie, więc się dopisuję ;) No i kradnę obrazek ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Dolaczam do wyzwania!
    Mam ostatnio bardzo ciezki okres - tylko tyje - wiec jak najbardziej mi sie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To znowu ja(ta od rzeźbienia nie chudnięcia)doradziłabyś byś jakieś niedrogie ciężarki ? tak do 150zł no może ciut więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie obciążenie potrzebujesz?

      Usuń
    2. szczerzę to nie znam się w ogóle,co myślisz o 10kg?

      Usuń
    3. A do jakiego treningu potrzebujesz? Ćwiczysz coś czy zaczynasz?

      Usuń
    4. Zaczynam,od początku lutego biegam,rozciągam się ale chciałabym zacząć robić ćwiczenia siłowe.Zależy mi na wzmocnieniu pleców,rąk i wyrzeźbieniu brzucha.3 lata temu trenowałam siatkówkę(łącznie 4 lata) :) Mam nadzieję,że coś doradzisz początkującej.Kiedy przyjdzie ta prawdziwa wiosna planuje też dodać rower ale wiem ,że aeroby nie rozbudowują mięśni.Nie zależy mi na jakiejś większej rozbudowie bo wiem,że do tego potrzeba wiele pracy ale chciałabym się trochę wzmocnić ,a w moim mieście są zaledwie 3 małe siłownie gdzie karnet na 8 wejść kosztuje od 70zł więc myślę,że kupno ciężarków lepiej by mi się opłaciło.Dzięki za odpowiedź :)

      Usuń
    5. Sugerowałabym 20 - 30kg. Żeliwne.

      Np.:
      - http://www.marbo-sport.pl/hantle-2x15kg-zeliwne-na-gryfach-gwintowanych-zestaw2x15kg.html,
      - http://www.marbo-sport.pl/hantle-2x10kg-zeliwne-na-gryfach-gwintowanych-zestaw2x10kg.html,
      - http://allegro.pl/hantle-2-x-20-kg-zeliwne-komplet-hop-sport-krakow-i3117054112.html,
      - http://allegro.pl/zestaw-hantle-zeliwne-2x10kg-hop-sport-kurier-24h-i3114184968.html.

      Jeśli czujesz, że jesteś silna, to możesz też wziąć 40kg. Ja mam 40 i nie wiem, czy niedługo nie będę musiała czegoś dokupić - zobaczymy jak tam mój progres. :)

      Usuń
    6. Dziękuje ;)

      Usuń
  17. dołączam.:) bardzo wyjątkowe to wyzwanie ;] pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. ja tam potrzebuję odhaczania rubryczek z wykonanym zadaniem, bo leniwiec ze mnie hehhe;p a jak już się zepnę to dam radę;)

    takie wyobrażanie to jest to;) robię to codziennie - płaski, umięśniony brzuszek i ładne uniesione pośladki to jest to;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak tak słyszałam o wizualizacji swoich celów, podobno pomaga jednak w praktyce nigdy nie udało mi się tego sprawdzić :)Także challenge accepted ;) Mam nadzieję że tym razem się uda, trzymam kciuki za nas wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Siła podświadomości jest czymś, co fascynuje mnie od wielu lat :) Stosuję rady jej wyznawców i mimo, że kiedyś trochę traktowałam to jako sprawdzian, podśmiewałam się to wiem, że to działa :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, co najważniejsze do osiągnięcia sukcesu siedzi w naszych głowach :)

      Usuń
  21. ja sobie często wyobrażam siebie z płaskim brzuchem i brazylijskimi pośladkami :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!