23.03.2013

Po co baba łazi na siłownię

Nie po to, żeby się gapić na facetów. I nie po to, żeby biegać godzinami na bieżni, pedałować na rowerze czy kręcić kilometry na orbitreku. Nawet więcej, nie po to, żeby się wyginać przy zumbie czy innym stepie. Kobiety też chodzą na siłownię żeby ćwiczyć. Z ciężarami. Można to powtarzać setki i tysiące razy, ale chyba nigdy nie będzie dość.

Zacznę od pierwszego, podstawowego zarzutu - nie, nie jestem, nie byłam i nie będę wyglądać jak kulturysta. Widzałyście na żywo chociaż jedną tak umięśnioną kobietę w swoim życiu? Ja nie. Jeśli mięśnie rosłyby z powietrza, to nie byłoby sensu urządzać zawodów kulturystycznych ani zatrudniać do nich sztabu trenerów i dietetyków. Dlaczego mięśnie nie rosną? Żeby mięśnie miały z czego się budować musimy spożywać dużo więcej ponad nasze zapotrzebowanie (czyli więcej niż ja jem, a część dziewczyn nie daje rady dojść nawet do mojej kaloryczności). Gdy ćwiczymy i chcemy schudnąć jemy poniżej zapotrzebowania, więc mięśnie nie mają z czego rosnąć. Koniec tematu.

Piszę tego posta, żeby wprowadzić w temat dziewczyny, które z żelastwem nigdy się nie zetknęły, które się go boją i które chciałyby zacząć, a nie wiedzą co i jak. W kolejnej notce z tej serii opiszę, jak zacząć trening siłowy i czy w ogóle go zaczynać. Napiszę też, czy i jak trzeba się do niego przygotować. Dalej, opublikuję trening, który sama teraz będę testować z rozpisanym każdym ćwiczeniem. Zaczynam zaraz po świętach, więc możecie to zrobić razem ze mną.

Dlaczego wybrałam akurat siłówkę? Ja po prostu to lubię. Lubię jak rosną mi cyferki, mogę podnieść coraz więcej, zrobić więcej. Przekonują mnie też efekty wizualne. Po trzech miesiącach nicnierobienia w Niemczech (w sensie treningowym) przez przypadek poszłam na siłownię. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę - później próbowałam treningów Ewy Chodakowskiej, Zuzki, różnych zumb i czegokolwiek, ale nic mi nie dało tak szybkiej utraty tkanki tłuszczowej jak siłownia (no dobra, treningi Zuzki są w miarę ok, ale i tak nie dają tyle) oczywiście połączona z dobrymi aerobami. Przy okazji, ani trochę nie zbliżyłam się do kulturysty (chociaż może ciut bym chciała). Możecie to zobaczyć na zdjęciu poniżej, gdzie widać przemianę podczas której ćwiczyłam siłowo 3 razy w tygodniu i 3 razy aerobowo. W poście o mojej przemianie, ostatnie zdjęcie jest po zaprzestaniu siłowni a praktykowaniu samych treningów z Ewą. Mam wrażenie, że ciało nie było po nich tak "zbite".


Dzięki temu, że postanowiłam nadszarpnąć swój budżet i wywalić dwie i pół stówy na zestaw pięknych hantelek (który nota bene za 4 miesiące mi się zwróci, bo karnetu na siłownię taniej jak za 60zł nie znalazłam), mogę powrócić do owych morderczych i satysfakcjonujących treningów, ale za darmo i w domu.

Jakie są zalety treningu siłowego? Pomaga spalić tłuszcz oraz wzmocnić mięśnie. Znacznie wzmocnić. Bez treningu siłowego 5 - 10 męskich pompek byłoby do tej pory moim życiowym osiągnięciem. Żeby ciągle chudnąć nie musimy robić go coraz dłużej, jak to występuje na przykład podczas typowych aerobów (z prawidłowym utrzymaniem tętna). Wystarczy dołożyć ciężaru i/lub utrudnić ćwiczenie. Wzmacnia stawy. Napina skórę. Przynosi satysfakcję i endorfiny... tak jak prawie każdy trening :)

No koniec małe ogłoszenie. Poza nowym szablonem i wprowadzonymi do niego poprawkami, zmieniłam też menu z zakładkami. Przepisy w końcu są czytelnie podzielone na kategorie. Dodałam też działy z artykułami na temat odżywiania i motywacji. Docelowo, treningi też będą lepiej podzielone, jednak muszę jeszcze nad tym chwilkę pomyśleć. Mam nadzieję, że łatwiej teraz odnaleźć konkretne posty.

35 komentarzy :

  1. od dawna twierdze ze silowka jest najlepsza ze wszystkiego,a w polaczeniu z aerobami daje niesamowite efekty...

    ja,kiedys wysportowana, po wielu przejsciach zaczynam od nowa i wiem czego chce! :)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie czasem,
    http://design-yourlife13.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  2. coz :) pamietam, ze jak ja chodzilam na silownie z kolezanka w liceum i "bawilysmy sie" sztangami, pakerzy patrzyli na nas z politowaniem. a nasz trening byl o wiele bardziej skuteczny niz ich siedzenie na maszynie, nic nie robienie i dyskutowanie o d* maryni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Osiągnęłaś niesamowite efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ćwiczenia siłowe są spoko, pod warunkiem, że człowiek wie jak je wykonywać i nie zrobi sobie krzywdy narzucając sobie od razu nie wiadomo jakie obciążenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra technika nie pozwoli na zrobienie sobie krzywdy. Nawet przy za dużym obciążeniu - po prostu się go nie podniesie.

      Usuń
    2. tak, ale tą technikę trzeba pierw poznać:)

      Usuń
    3. Dlatego piszę te posty, że wprowadzić w temat osoby, które nie miały z nim styczności :)

      Usuń
  5. właśnie mam zamiar kupić sobie zestaw hantlii. Kupowałaś w jakimś sklepie czy przez internet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już znalazłam w komentarzach pod tamtym postem :)

      Usuń
  6. Łaał, czekam, czekam! I już mam ochotę kupić hantle.
    A zmiana szaty graficznej na duży plus. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a jak odpowiednio połączyć siłówkę z aerobami? ile przed ile po? czy można po siłówce robić lekkie interwały, i czy trening siłowy może trwać np tylko 15-20 min

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej robić aeroby w dni wolne od treningu siłowego, szczególnie interwałowe. Można robić aeroby na poziomie tętna 60 - 70% od razu po treningu siłowym przez 30 minut, ale powoduje to większe ubytki mięśni i po dobrze wykonanym treningu siłowym można nie mieć na nie siły. Lepiej bardziej przykładać się do treningu siłowego. Ewentualnie można też zrobić lekkie aeroby rano (nieinterwałowe) a wieczorem siłówkę.

      Trening siłowy trwa tyle, w ile jesteś w stanie go dobrze zrobić i ile masz ćwiczeń. Moje treningi trwały zawsze około 30 - 40 minut. Przy mniejszej ilości ćwiczeń i powtórzeń trening może trwać 20 minut. Przez 10 minut ciężko przećwiczyć całe ciało.

      Usuń
  8. Co raz bardziej mam ochotę na siłownię i trening siłowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, hej ;)
    Na blog trafiłam przypadkiem, ale już mi się podoba ;) Od jakiegoś czasu zamierzam się zabrać porządnie za ćwiczenia, jednak nurtuje mnie jedna rzecz - mianowicie moje pytanie dotyczy diety proteinowej Dukana(na pewno obiła Ci się o uszy ;), a ćwiczeń. Jestem na tej diecie od miesiąca, czuję się świetnie, wyniki w normie, a waga spada prawidłowo. Jedynym problemem są wystające naprawdę mocno boczki i grube ramiona(miałam problem z tymi miejscami nawet będąc szczuplejsza niż obecnie).
    Znalazłam już świetne zestawy ćwiczeń na te partie, jednak zastanawia mnie, czy jadłospis opierający się głownie na białku, proteinach, nie sprawi, że efekt ćwiczeń będzie odwrotny od zamierzonego? Same "bary" już wyglądają źle, nie chciałabym ich powiększać. Spotkałam się już z różnymi opiniami laików, a widzę, że Ty podchodzisz do sprawy bardziej profesjonalnie, dlatego postanowiłam zapytać o opinię :)
    Z góry dzięki za ewentualną pomoc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy spodoba Ci się to, co pisze, ale na początku sugerowałabym odstawienie diety Dukana. Możesz ją zamienić na dietę South Beach.

      O ile się orientuję (a orientuję się słabo, bo dieta Dukana jest według mnie jedną z największych głupot), to na diecie Dukana nie powinno się forsować. W ogóle.

      Jednak, jeśli już musisz być na tej diecie i ćwiczyć, to pisałam w tym poście, że u kobiety bardzo ciężko rozbudować mięśnie. Obojętnie, czy jesz mało czy dużo, czy to dieta proteinowa czy inna. Jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że cokolwiek Ci się rozbuduje. Jest tylko jeden typ organizmu bardzo rzadko spotykany u kobiet, który bardzo szybko nabiera masy mięśniowej, ale w tym przypadku byś to u siebie dawno zauważyła. Nie ma opcji, żebyś nagle stała się kulturystą.

      Usuń
  10. a mogłabyś zrobić post o tym co dokładnie teraz ćwiczysz na siłowni, jakie ćwiczenia, powtórzenia, ile serii, obciążenie no i co przed ćwiczeniami - jaka rozgrzewka i co po? ciekawa też jestem informacji na temat odżywiania po zjeść przed i po treningu jak zależy mi na gubieniu kg i tłuszczu

    OdpowiedzUsuń
  11. a moim zdaniem efekty minimalne - trudno to określić, bo nie ma dat, ale jeśli ćwiczyłaś miesiąc lub dłużej to moim zdaniem powinnaś zmienić trening albo dietę :( przydałaby Ci się redukcja i dopiero potem siłownia, bo Ciebie pod warstwą tłuszczyku mięśnie nie są widoczne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. -8 cm w biodach i tyle samo w talii to mało?

      Usuń
    2. sorki, ale na tych fotach tego nie widać.. wygląda jakbyś wciągnęła brzuch ;)

      Usuń
    3. Nogi też wciągnęłam...

      Usuń
    4. haha dobra kontra fitblogerka. :) zmiana jest, na zdjeciach zawsze widac to inaczej jak w realu.
      moim zdaniem super

      Usuń
  12. Myślę, że do bycia fit jeszcze nieco Ci brakuje ;)

    Ciężko dostrzec u Ciebie mięśnie, jest za to jeszcze spora warstwa tłuszczu Uda, brzuch, ramiona wymagają jeszcze dużo pracy.

    Nie piszę tego złośliwe, po prostu piszesz, że jesteś fit a na zdjęcia zupełnie tego nie widać. Może aparat kłamie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.fitblogerka.pl/2013/01/co-to-znaczy-byc-fit.html

      Usuń
    2. Ok, stworzyłaś swoją własną teorię i wg niej jesteś fit. Wszystko gra.

      Ale dla mnie osoba fit, to jednak ktoś z ładnie (nie przesadnie! bo od razu popadasz w skrajność pisząc 10% tłuszczu i zanik miesiączki) umięśnioną sylwetką. Ktoś na kogo popatrzę i wiem, że dba o siebie i wygląd swojego ciała. Ty masz dobry materiał do tego by być fit w moim rozumieniu ale jeszcze sporo pracy musiałabyś włożyć. Ale jeśli odpowiada Ci obecny stan, ok :)

      Usuń
    3. Wysłałam Ci ten artykuł, żeby zobaczyć czy chcesz ze mną podyskutować i żebym miała do czego się odnieść :)

      Cytat z posta: "Widzicie, jak się odżywiam, widzicie, jak trenuję, a wcale nie uważam, że jestem fit. Dążę do bycia fit i propaguję taki styl życia, ale ciągle wydaje mi się, że jestem za słaba, że mogłabym lepiej trenować i lepiej jeść."

      Po pierwsze, nie napisałam, że mój obecny stan to coś czym zamierzam się zadowolić. To są efekty mojej redukcji i póki co biję się z myślami czy dalej się redukować czy na tym poprzestać.

      Po drugie, znam bardzo niewiele dziewczyn, które trenują i odżywiają się tak jak ja, które potrafią np. zrobić kilkadziesiąt męskich pompek, bo sama jeszcze rok temu tego nie potrafiłam. Chcę pokazać, że trening przynosi efekty. Uważam, że w byciu fit wygląd jest jednym z kilku czynników determinujących czy się jest fit czy nie. Znam osoby, które kilka razy w tygodniu piją alkohol, jedzą same śmieci, trenują mniej ode mnie i mają bardziej widoczne mięśnie niż ja. Nie uważam, że są fit.

      Kolejna sprawa, że nigdzie nie napisałam, że jestem fit. (Albo gdzieś napisałam a nie pamiętam? :))

      FITblogerka w nazwie to propagowanie stylu życia i ćwiczeń. Mój blog nie reklamuje mnie jako produktu tylko fit-życie jako produkt.

      Nie zrozum mnie źle, kiedyś bym pomyślała tak samo jak Ty. Teraz mam kontakt z wieloma dziewczynami, które trenują dłużej i ciężej ode mnie i nie mają jeszcze wymarzonej sylwetki. U nas póki co liczy się droga, ale wierzymy w cel.

      Kurde, ale się rozpisałam. Mam nadzieję, że dotarłaś do końca :)

      Usuń
    4. Dotrwałam, dotrwałam (czytanie to obok ćwiczeń, jedna z moich ulubionych form spędzania wolnego czasu ;)).

      I przyznaję, że miło się czyta, co piszesz. Rozumiem Cię już w pełni i nawet przyznaję Ci rację ;) Choć dla mnie stan ciała też będzie zawsze jakimś wyznacznikiem. Ciężko mi określi kogoś mianem "fit" nawet jeśli prowadzi "nieskazitelny" tryb życia, ale nie odbija się to do końca na jego wyglądzie.

      Życzę powodzenia i z przyjemnością będę śledzić Twojego bloga.
      Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę! :)

      Usuń
    5. p.s. i tak, kilka razy natknęłam się na tekst, gdzie określałaś siebie mianem "fit" ;)

      Usuń
    6. Mam nadzieję w takim razie, że kiedy dojdę do mojego "wymarzonego" ciała, będę nadal prowadzić tego bloga a Ty będziesz go czytać i mi powiesz, że teraz jestem 100% fit ;)

      Usuń
  13. super efekty gratki. Fajny blog dużo ciekawych informacji bede zaglądać

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!