25.03.2013

"King Bruce Lee karate mistrz"

Tak, dzisiaj ćwiczymy prawie jak Bruce Lee. Po tym, jak kupiłam sobie obciążenie a nie zaczęłam jeszcze treningu siłowego, nie mogę patrzeć jak ono sobie smutnie leży i się na mnie patrzy, więc zabrałam się za ZWOWy z obciążeniem. Na pierwszy ogień poszedł Max Limit a na drugi ZWOW #61 Bruce Lee Ab Workout, o którym co nieco napiszę. Poniżej możecie zobaczyć rozpiskę z ćwiczeniami.

Kadr z filmiku ZWOW #61
A także tutorial, jak poprawnie wykonywać ćwiczenia.


Biorąc pod uwagę swoje obciążenia, dobrałam sobie ciutkę cięższe ciężarki niż Zuzka - 5.5kg i pewnie przez to skończyłam trening chwilkę po niej.

Przechodząc do ćwiczeń, pierwsze jest takie sobie i nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia. Następnie są brzuszki, typowe brzuszki, podczas których rzeczywiście czuć pracę mięśni. Podskoki Bruce'a Lee są męczące i jest trochę zabawy z podwijaniem kolan jak najwyżej, bo przez dodatkowe 10kg szybciej lądujemy na podłodze. Najgorze było dla mnie ostatnie ćwiczenie podczas którego w 3 serii przy 20 powtórzeniu spadłam na kolana :)


Trening jest trudny i intensywny, ale nie najcięższy, z jakim miałam doczynienia. Czułam po nim lekki dyskomfort. Tak jak mówi Zuzka, najbardziej pracuje podczas niego brzuch. Moim zdaniem, ważną rolę też odgrywają ręce, co szczególnie można odczuć przy ostatnim ćwiczeniu. Dobre jest to, że każdy pod siebie może dobrać obciążenie, więc można bez problemu regulować stopień trudności. Polecam go dziewczynom średniozaawansowanym, które chcą wzmocnić właśnie tą część ciała, ale również początkującym, które mogą go zrobić bez obciążenia (może być problem z ostatnim ćwiczeniem, ale można robić po 10 powtórzeń i chwilka odpoczynku lub ewentualnie na kolanach).

Z wiadomości, które dostaję od Was wynika, że treningi Zuzki nie dla wszystkich są jasne i część osób nie wie jak zacząć. Uważam, że treningi te są lepsze np. od treningów Ewy Chodakowskiej czy programów na siłowniach, bo trwają maksymalnie pół godziny (przeciętnie 10 - 20 minut) i są darmowe. Mimo tego, że mogą się wydawać straszne, większość z nich po lekkich modyfikacjach nadaje się też dla kompletnych nowicjuszy. Czy chciałybyście post na temat tego co to w ogóle jest i jak do tego podejść? Chętnie napiszę.

19 komentarzy :

  1. sąsiedzi z dołu nie narzekali przy tych skokach? :D
    a tak serio - bardzo fajny trening, kiedys się na pewno zabiorę, póki co mam jeszcze bardzo słabą kondycję na ćwiczenia z obciążeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi sąsiedzi są kochani :D

      Weź małe obciążenie i hulaj. Trening jest do zrobienia, nawet dla początkujących.

      Usuń
  2. jestem za takim postem, bo sama się zabieram za Zuźke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Fitblogerko:)
      Ja także chętnie poczytam, jak ugryźć tego typu trening.
      Obecnie "skaczę" z Ewą;), ale napompowałam się informacjami o ZWOWach.
      Chciałabym bardzo wzmocnić brzuch, ramiona i nogi.
      Duża ze mnie dziewczynka (170cm/68kg) a kompletnie pozbawiona mocy;)

      Pozdrawiam, Kaśka.

      P.S. Kapitalny blog!!!

      Usuń
  3. zabrałam się za tego ZWOW w sobotę i jak ty uważam, że nie jest to jakiś ciężki trening, ale coś w nim jest, dzień po czułam mięśnie brzucha, a to dawno mi się już nie przytrafiło

    OdpowiedzUsuń
  4. od weekendu się na niego szykuję, może dziś się uda. Mówisz że ostatnie ćwiczenie najgorsze? Ja liczyłam że na tym oraz brzuszkach właśnie odpocznę trochę ;) Rzeczywistość zweryfikuje wkrótce te domysły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no i zweryfikowała - faktycznie na brzuchach i speed arms odpoczywałam, najbardziej zmęczyło mnie podskakiwanie z hantlami. Acz ogólnie w ostatniej rundzie szło mi chyba lepiej niż w 1 i jakoś tak podejrzanie łatwo mi poszedł ten ZWOW. Obciążyłam się 2x5 kg i skończyłam szybciej niż Zuzka.

      Usuń
    2. No to brawo! Lepiej ode mnie :)

      Usuń
  5. Ja chętnie poczytam o możliwości dostosowania Zuzkowych ZWOWów do mojej żałosnej kondycji. Bo treningi fajne, ale trochę mnie przeraża fakt, że laska z takim kaloryferkiem tak podczas ich wykonywania sapie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo proszę o taki post. ja nie do końca rozumiem, jak można robić trening z zuzką, ale nie w tempie zuzki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bruce Lee to czysty hardcore :) Trening bardzo fajny choć ciężki, na razie nie na moje kolana, a ni tez kondycje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo, ja też czekam na post o Zuzce; na razie wydaje mi się, że to kompletnie nie dla mnie, skoro wymiękam przy 30 day Shred Jillian Michaels...

    OdpowiedzUsuń
  9. oii muszę się za siebie zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czekam z niecierpliwoscia na ten post! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo lubię ten zestaw! ostatnie ćwiczenie zabija...

    OdpowiedzUsuń
  12. Trening fizyczny to jedno, ale duch i motywacja też są ważne :) W tym sensie warto zapoznać się z tym co Bruce mówił i radził, np.:

    "Bądź jak woda – przystosowuje się do każdego naczynia, a może zniszczyć skałę."

    http://cytatybaza.pl/autorzy/bruce-lee.html

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!