02.02.2013

ZWOW #53, czyli coś dla początkujących

Zbieram się z napisaniem tego posta już od tygodnia i w końcu Niebieskoszara mnie ubiegła i wrzuciła pierwsza swoją opinię o tym treningu. Mimo to, zdecydowałam się opublikować tą notkę, bo, mam nadzieję, mój punkt widzenia jest trochę inny i może zachęci początkujące dziewczyny do Zuzkowych treningów (od których od razu nie urosną mięśnie jak u Zuzki!!).

Trening składa się z:
- 20 głębokich przysiadów z wyskokiem,
- rozciągania: świecy, skłonu wprzód siedząc, świecy,
- 15 wypadów w bok ze skłonem w półprzysiadzie i przeskokiem,
- rozciągania w wypadzie w bok,
- 10 pompek ze skrzyżowanymi nogami,
- rozciągania w rozkroku z lewą i prawą ręką do góry.





Całość zawiera cztery serie. Tak, wiem co pomyślicie - popatrzycie na ćwiczenia: pompki męskie, głębokie przysiady z wyskokiem - przecież początkujący w życiu nie da rady tego zrobić! Wiem, ale zmodyfikowane wersje zrobi bez problemu. Zobaczmy, jak wygląda trening:





Dlaczego jeszcze uważam, że ten trening jest dobry dla początkujących? Bo po każdej serii mamy rozciąganie podczas którego możemy spokojnie odpocząć. Sama robiłam ten trening po 57 burpees z Tygryskowego wyzwania i rzeczywiście, moje ręce po nim były bardzo zmęczone (ale zrobiłam łącznie z burpees prawie 100 męskich pompek!), ale nogi "tylko" umiarkowanie zmęczone. Robiłam tempem Zuzki. Oznacza to, że trening killerem nie jest, bo po 57 burpees nic wykańczającego nie dałabym rady zrobić, albo robiłabym znacznie wolniej.

Jak go zmodyfikować, żeby (prawie) każdy mógł go zrobić? Przysiad robić do połowy a pompki damskie i/lub męskie ale ze zgięciem do takiego kąta, do które możecie. Nawet leciutkie ugięcie w łokciu jest okej. Pompki proponowałabym robić na dwóch nogach, żeby mieć lepszą stabilizację. Zuzka zaleca raz robić takie a raz takie, żeby nie przyzwyczajać się do jednego ruchu. W wypadach zamiast przeskakiwać, też można przechodzić. Jak trzeba, spróbujcie ciut przedłużyć przerwę lub serię, ja jestem za wolniejszym wykonywaniem ćwiczeń (ale bez przesady! :)) i takimi samymi pauzami, jak robi Zuzka, żeby tętno za bardzo nie spadło. Jeśli nie zrobicie świecy, to zróbcie na tyle, ile możecie, ja też tak ładnie jak Zuzka nie robię, a siedząc na wprost ledwo dotykam czubki palców :) Powinno się po prostu czuć, że cośtam się rozciąga.

Jestem ciekawa, czy jakaś początkująca się odważy zrobić ten trening i co o nim powie. Czekam na komentarze.

A po treningu zapraszam na ciasteczka... :)

27 komentarzy :

  1. Ooo ciasteczka, om nom nom :)

    Jestem treningowym dzikusem, bo jak już się za jakiś zabiorę to z ukosa patrzę na pozostałe. Teraz wałkuję turbo Chodakowskiej, wcześniej utknęłam na kilka miesięcy przy 30 days shred. Dziś pierwszy raz widzę kolejną trenerkę, Zuzkę :) Muszę zgłębić jej ćwiczenia i znaleźć coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak robisz turbo, to możesz bez problemu przerzucić się na Zuzkę :)

      Jakbym była wredna, to bym powiedziała, że dla tych, co nie zrobili treningu przepisu nie będzie, hue hue :D

      Usuń
    2. Teraz czekam na obciążniki na kostki i nadgarstki, które zamówiłam na allegro więc będzie całkiem nowa jakość ćwiczeń :D

      Usuń
  2. Hmm fajnie :) jak weszłam na pulpit nawigacyjny Bloggera to zobaczyłam tylko zdjęcie ciasteczek i słowo ,,trening" :) Od razu nasunęło mi się na myśl - Taki trening jest dla mnie stworzony :D Ciasteczka to ja mogę pochłaniać zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie była chałka ostatnio, musiałam się wyżyć i pougniatać trochę ciasto drożdżowe :D Do tego dżemor z wiśniufff :D om nom nom

    A Twoim ciachom zdecydowanie brakuje czekolady (i ja to mówię O.o) ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie brakuje, tylko jej nie widać! Prawie dwie tabliczki wrzuciłam + kakao :)

      Usuń
    2. Ale jak nie widać to się nie liczy :P Czekoladę MUSI być widać :D

      Usuń
    3. Aleś wybredna :P Widać, że nie studentka, student nawet by spalone zjadł :P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Już kilka jest u Gosi w brzuszku :D

      Usuń
  5. Ciastka wyglądają obłędnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciutkę przypaliłam, przyznaję się... :)

      Usuń
  6. Mam podobne odczucia co do zwow 53, wydawało mi się , że będzie ciężki do wykonania, ale po treningu byłam zdziwiona, że mi nie dał w kosć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja po tych burpees zaczynałam robić z myślą, że najwyżej zrobię pół, a tu takie zdziwko.

      Usuń
  7. No ja aktualnie turbo Ewki męczę, a przy Zuzce nie mogę za nic akcentu zdzierżyć więc póki co omijam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyłącz dźwięk albo spisz ćwiczenia i rób bez filmiku. :)

      Usuń
  8. Czekałam na takiego posta! :) Przymierzam się do Zuzki w ramach urozmaicenia/wzbogacenia Skalpela, ale nie wiedziałam od czego zacząć. Z Ewą trenuję dopiero od miesiąca i nie chciałam włączać Zuzki tylko po to żeby leżeć i patrzeć, jak ona daje radę, a ja nie... Obejrzałam sobie tego ZWOW'a i myślę, że powinnam mu podołać, jutro się przekonam. Wyzwaniem będą pompki, ale zamienię je na wersję damską i męską. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zrobisz i byś mogła, to daj mi znać, jak Ci się spodobał ten trening i czy dałaś radę kondycyjnie :) Sama nie byłam początkująca i chciałabym posłuchać zdania tych, które są :)

      Usuń
  9. Recenzja bardzo zachęcająca :) Ja robię ZWOW-y, kiedy mam ochotę się porządnie zmęczyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prawie zawsze mam ochotę porządnie się zmęczyć ;-)

      Usuń
  10. Oki, zrobię jutro wieczorem, bo teraz już troszkę za późno. Najwyżej będę miała zakwasy przez dwa tygodnie :D haha żartuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy Ci się spodobało! :)

      Usuń
  11. Początkująca zrobiła. :) Ułatwiłam sobie trochę- pompki robiłam do połowy. Najgorzej było z... rozciąganiem. Autentycznie - nie umiem dotknąć swoich stóp siedząc z wyprostowanymi nogami.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!