08.02.2013

Pierwsza autorska płyta Ewy Chodakowskiej - recenzja

Jak zwykle spóźniona, dopiero dwie godziny temu skończyłam testowanie nowej płyty Ewy. Normalnie pewnie bym jej nie kupiła, szczególnie po porażce (moim zdaniem) ćwiczeń z gwiazdami, ale wiele z Was pyta mnie o Ewę i jej treningi, a ja piszę tego bloga (też) dla Was i dlatego muszę wiedzieć co tam jest nowego, żeby na pytania odpowiadać.

Płyta kosztuje 25zł z przesyłką, zamawia się przez ją internet i płaci przelewem. Proste, a cena nie jest wygórowana. Tania też nie jest, po prostu do przeżycia (dla prównania - trójpak Zuzki kosztuje 15$).



Nad opakowaniem i innymi technicznymi sprawami się rozwodzić nie będę, bo kto chce ćwiczyć i tak to zrobi. Jedyną uwagą jaką poczynię jest to, iż szpilki według mnie niezbyt pasują do leginsów a i Ewka do jej szczupłych nóg ich wcale nie potrzebuje, ale o gustach się nie dyskutuje.


Płyta jest podzielona na kilka części - Intro, Rozgrzewkę, Skalpel II i Szok Trening.


Rozgrzewka

Rozgrzewka typowa dla Ewki. Jakieś krążenia, trochę podskoków, zero przyspieszeń. Mnie nie rozgrzała, ale przed Skalpelem wystarczy. Jak ktoś nie lubi się na rozgrzewce męczyć to się nada, ja lekko lubię, więc mi się nie nada. Nie jestem ani za ani przeciw, po prostu rzecz gustu. Do treningu na pewno w jakimś sensie przygotowuje.


Skalpel II

Do skalpela jest to dla mnie mało podobne, bo tło jasne i Ewka żywa, a trening podzielony na 3 serie po 3 ćwiczenia. Podobieństwa bym upatrywała w braku skoków i gwałtownych ruchów. Do każdego ćwiczenia mamy licznik, można kontrolować czy szybkość dobra i ile powtórzeń jeszcze zostało. Ciutkę brakuje mi "pipkania" przy końcowych powtórzeniach, ale nie ma co narzekać.

Pierwsza runda lekka, trochę mi się podczas niej ziewało. Dla początkujących będzie dobra, może nawet coś się zmęczą. Zaawansowanym polecam do przysiadu odstawić krzesło, bo ja naturalnie robię go niżej i to krzesło zbyt ułatwiało mi zabawę. W planku dobrym pomysłem jest podciągać kolanka po skosie. Jednak jestem pewna, że nawet te dwa zabiegi nie sprawią, że ta runda dla wprawionych stanie się męcząca.

Druga runda ciekawsza, zaczynamy od mocnego uderzenia, czyli od przysiadu na jednej nodze z siadaniem na krześle. Dobre ćwiczenie, ładne przygotowuje do pistol squatu i bardziej wymaga niż zwykłe przysiadziki. Przyczepię się ciut, bo dla początkujących będzie to powtórka z rozrywki w pierwszej rundzie, no bo nie dadzą rady tego zrobić i skończy się na dwóch nogach. No i dodatkowo, Ewa troszkę za bardzo się huśta - proponowałabym nie odrywać nogi pracującej w ogóle od ziemi, żeby unosiła nas tylko ona a nie bujanie całego ciała. Oczywiście, będzie trudniej, ale poprawnie technicznie. Dla tych, które przysiad z nogą na nodze zrobią bez problemu a na jednej nie dają rady, polecam dać wolną nogę za pracującą bardziej ją zginając, dzięki czemu będzie łatwiej. Można też obok postawić drugie krzesło i podpierać się o nie ręka. Po przysiadzie planki, oczywiście lżejsze, bo na krześle. Jestem na tak. Trzecie ćwiczenie niezbyt mi się podoba, mam wrażenie, że Ewa nie wiedziała co dać na brzuch, żeby wykorzystać krzesło. Było odpoczynkiem po poprzednich, nic mnie w nim nie zmęczyło.

Runda trzecia. Na początek standardowe wykroki Ewy, które każdy zna. Dalej, pompeczki (tu mnie Ewa zaskoczyła!) na krześle. Pompeczka ciężka sprawa, szczególnie ta na triceps (sama zwykłą męską tricepsową do ziemi może zrobię jedną, max dwie :D). Widać to po Ewie, której łokcie lekko uciekają na boki. Żeby łatwiej było ją wykonać, proponuję odstawić krzesło i robić na kolankach jednocześnie podwyższając ciut ręce np grubą książką lub dwiema. Żeby było idealnie, powinno się trzymać ręce całkowicie przy ciele i w ogóle ich nie odchylać. Na koniec brzuszki.

Trening uważam za lekko dziwny, bo z jednej strony mamy mega proste ćwiczenia, a z drugiej naprawdę trudne. Ewa chciała każdemu dogodzić :) Trzeba ciut pomyśleć jak sobie utrudnić/ułatwić niektóre z nich. Daję małego minusika za brak ćwiczeń na plecy. Mimo tego, jestem na tak, trening jest w miarę ciekawy, a Ewa żywa (jak na poprzednie występy na płytach). Ogólnie, polecam go, ale głównie początkującym i maksymalnie średnio wprawionym w bojach, bo powinien przełamać granicę pompek i przysiadów na jednej nodze u dziewczyn, które nigdy tego nie robiły. Te, które ćwiczą dłużej mogą się nudzić.


Szok trening

Szok trening zrobiłam po 15 minutowym odpoczynku od skalpela w czasie którego dywagowałam z Tygryskiem nad poprawną techniką robienia pompki oraz planka :) I bardzo dobrze, że nie czekałam du jutro, bo sam trening jest dla mnie nieco zbyt lekki, ale jestem na plus zaskoczona inwencją Ewy.

Trening składa się z trzech rund, po cztery minuty każda, które dzielą minutowe przerwy, powtórzonych dwa razy. Schemat przypomina mi nieco aplikację Nike Training, z tym, że Ewa skróciła rundy. Mamy zegarek odliczający czas, ale ponownie, ucieszyłabym się z "pipkania" w ostatnich sekundach każdej rundy i dźwięku oznaczającego jej koniec.

Runda pierwsza. Kilka różnych ćwiczeń, do których potrzebujemy nieco miejsca. Mój duży pokój (4.5x4.5 metra) był w miarę ok, ale przydałby się większy. Trochę chodzimy wykrokami, trochę na obniżonych nogach, trochę w planku. Niestety, jestem tu na wygranej pozycji, bo wszelkie obniżone pozycje nie robią na nie wrażenia dzięki siatkówce. Jedynym męczącym ćwiczeniem w moim odczuciu była chodzona pozycja pompki, gdzie Ewa trzymała biodra ciut zbyt wysoko, ale nie jest to błędem, tylko ułatwia ćwiczenie. Runda fajna, bo ciekawa, ja bym może dołożyła ciut więcej ćwiczeń dynamicznych typu burpees, bo mam wrażenie, że akcja serca nie każdemu musiała się tu podnieść.

Runda druga - brzuchowo-plecowa. Runda dosyć trudna, mięśnie brzucha lekko pieką. W zwijaniu się w kulkę (które nota bene mocno promuje Zuzana) dla bardziej wprawnych polecałabym trzymanie nóg ciągle w powietrzu (jednocześnie cisnąc z całej siły kręgosłup do ziemi!), co by sobie zbytnio nie ułatwiać. Jak ktoś chce sobie jeszcze coś utrudnić, to można przy podnoszeniu się do jednej nogi nie brać zamachu i używać tylko mięśni brzucha. Bardzo mi się podoba włączenie ćwiczeń na plecy, bo są one, moim zdaniem, bardzo ważne.

Runda trzecia - nożno-ręczna. Zaczynamy znowu Zuzkowym przeskakiwaniem. To co mi się nie podoba, to "niedbalstwo" Ewy - ćwiczenie powinno się robić tak, aby udo było równolegle do ziemi, co oznacza dotknięcie dłonią podłoża, a niestety u Ewy tego nie widać. Początkujące oczywiście robią na tyle ile mogą, ale średniozaawansowane powinny dotykać podłogi bez dwóch zdań (zachowując poprawną technikę niewychodzenia kolanem przed linię stopy oraz proste plecy). Potem ćwiczenie - moja zmora czyli skakanie na jednej nodze. Ciężkie to! Ja ledwo zrobiłam na lewej, prawa szła ok. Natępnie pompki (znowu zaskoczenie, brawo Ewa!), do których niestety ciut się doczepię. Uważam, że powinno się je robić głębiej, jeśli się jest bardziej zaawansowanym. Ja w pierwszej serii robiłam damskie do ziemi, a w drugiej męskie i dopiero w drugiej ledwo dawałam radę. Początkujący, którzy nie mogą zrobić nawet damskich, mogą spróbować robić o ścianę. Dwa ostatnie ćwiczenia zaliczyłabym bardziej do odpoczynku, zdecydowanie zwalniają tempo.

Tak więc, według mnie, trening dobry dla początkujących i średniozaawansowanych. Mogłabym się jedynie doczepić do ciut zbyt długich przerw, ale podejrzewam, że nie zdążymy podczas nich za bardzo obniżyć pulsu. Podoba mi się, bo rzeczywiście ćwiczy wszystkie partie ciała i nie jest nudny. Polecam!


PS Wymieniłam tutaj ćwiczenia, które Ewa w moim mniemaniu mogłaby robić lepiej, a nad tymi z dobrą techniką się nie rozpisywałam. Uważam, że nie mam się co rozwodzić nad ćwiczeniami, które robi perfekcyjnie, bo jest trenerką i perfekcja u niej jest (powinna być?) oczywistością.


Kto ćwiczył? Kto lubi? :)

30 komentarzy :

  1. Wow! świetna recenzja :) ja płyty jeszcze nie mam, więc nie mogę napisać o swoich odczuciach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Cały czas się zastanawiam, czy zamawiać, czy odpuścić. Dzięki, że opisałaś te ćwiczenia, wiem teraz, że jest coś więcej na ręce, niż na poprzednich płytach.
    Z drugiej jednak strony, piszesz, że część ćwiczeń przyprawia o ziewanie.. będę tak rozmyślać, aż wycofają płytę ze sprzedaży :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, na jakim jesteś poziomie. Jeśli robisz ZWOWy, to nie ma sensu.

      Usuń
  3. ha, miałam identyczne przemyślenie o szpilkach do legginsów : D co do samego treningu, dalej nie spróbowałam, planuję w niedzielę, chociaż teraz jak przerzuciłam się na Jillian, treningi wykonywane dotychczas z Ewą wydają mi się mocno jałowe. ale nie skreślam, bo czytałam kilka opinii podobnych do Twojej, że nowa płyta jest całkiem całkiem. doceniam choćby to, że Ewa wzięła sobie do serca gadki o sposobie bycia i, jak sporo osób twierdzi, jest żywsza : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Skalpel II za pierwszym razem robiłam na jednej nodze z powodu nadwerężonego ścięgna w kolanie... Ale nie było tak źle i nie musiałam oszukiwać ;)

    Co do Szok Treningu, zgadzam się, że przerwy mogłyby być krótsze, bo zapowiadało się hardkorowo, że nie będzie chwili wytchnienia i w ogóle :P

    Ogólnie fajna recenzja, dobrze też, że zaproponowałaś modyfikacje ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mysle, ze gdyby Ewa zrobila trening na miare Zuzki to sprzedaz jej plyty nie bylaby juz tak wysoka. Jednak wiekszosc kobiet w Polsce nie ma kondycji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja obszerna normalnie nie wiem czy płytę kupować !! :) mam tylko magnes z zapisywaniem pomiarów

    OdpowiedzUsuń
  7. :) mam chyba wszystkie płyty Ewy dodawane do shape. Do kolekcji brakuje jeszcze jej prywatnego wydania. Dzięki za dobrą recenzję, pomoże mi podjąć decyzję :)

    http://kosmetykizarogiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Mam na imię Ewa i wczoraj trenowałam z plytą "Pierwszy autorski trening Ewy Chodakowskiej". Jestem zachwycona ! Nie wiem skąd tyle negatywnych opinii i uwag...
    Trenuję też z płytą trening z gwiazdami i również uważam, że jest super.
    Nie jestem początkujaca- 10 lat temu skończyłam szkołę baletową i znam się na ćwiczeniach najróżniejszych.
    Sądzę, ze powyższa recenzja jest podszyta zazdrością. Co do szpilek do legginsów...cóż, czy Wy też wyglądacie w takim zestawie tak szałowo? Podejrzewam, że nie:) Zbliża się wiosna, pracujcie nad sobą a nie nad obgadywaniem niedociągnięć Ewy Chodakowskiej. W końcu to ona wydała płytę i jest znana a Wy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 10 lat temu skończyłaś szkołę baletową... co to ma w ogóle do rzeczy? Napisałam, jakie Ewa robi błędy techniczne, jeśli ich nie robi to napisz, gdzie popełniłam błąd i nie widzę problemu.

      Nie wiem, czemu piszesz do mnie w liczbie mnogiej - prowadzę tego bloga sama i nigdy nie było i nie będzie inaczej.

      Zapraszam do założenia własnego bloga i wychwalania Ewy Chodakowskiej oraz pisania jak inne jej zazdroszczą.

      Usuń
    2. Ewo to chyba Twoja wypowiedź podszyta jest zazdrością, że komuś ta płyta może nie sprawiać większej trudności lub przyjemności ;)

      To, czy Ewa szałowo wygląda w legginsach, czy nie to kwestia gustu ;) Ja tak w ogóle nie chodzę ubrana, ale jutro to sprawdzę :D
      Ponadto to, że ktoś jest znany robi z niego nieomylnego "boga", za którym wszyscy mają podążać i tracić nagle własne zdanie? Błagam...
      Wydała płytę, jest trenerką? To czemu robi tyle błędów technicznych, które nawet taki laik, jak ja potrafi dostrzec? Skoro znasz się na najróżniejszych ćwiczeniach, to sama powinnaś wiedzieć o czym mowa ;)

      Usuń
  9. Witam Panie- z uśmiechem przeczytałam Wasze odpowiedzi na mój post.Oj nadepnęłam na odcisk:) Do Fitblogerki- napisałam w liczbie mnogiej bo do Pań się tu wypowiadajacych wraz z Tobą jest on skierowany. To, że skończyłam kiedyś szkołę baletową miało udowodnić, że nie jestem laikiem i ja błędów w ćwiczeniach Chodakowskiej nie widziałam.Ale naturalnie mogę się mylić:)Nie chcę Was atakować, nie sączę jadu tak jak Wy- lubię ćwiczyć, podoba mi się płyta Chodakowskiej i tyle.
    Przesyłam Wam pełno uśmiechu! Pozdrawiam Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhmmm rozumiem. Nie wiem, czemu Natalia Ci odpowiedziała, myślałam, że komentarz Twój jest skierowany głównie do mnie.

      O ile mi wiadomo, póki co odcisków nie mam (obtarcia również rzadko) i nie boli mnie to, co uważasz. To jest tylko blog i możesz domniemywać czy jestem zazdrosna czy nie czy cośtam innego. Po to dałam możliwość komentowania wszystkim, żeby przeczytać zdanie każdego, bo uważam, że każdy komentarz coś wnosi.

      Trening opisuję najobiektywniej jak mogę, staram się patrzeć kątem dziewczyn mniej lub bardziej zaawansowanych i wyorzystywać swoją wiedzę o ćwiczeniach, aby nie powielać błędów. Ja sama mogę się mylić, więc jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia, to jestem otwarta na uwagi. Po to jest ta recenzja, żeby przybliżyć dziewczynom, które się wahają nad kupnem płyty, czy nie wyrzucą pieniędzy w błoto.

      Jeśli o samą Ewę chodzi to każdy lubi co innego. Nie jestem zwolennikiem wyglądania jak ktoś ani dążenia do ideału w postaci innej osoby, bo mamy inne ciała, życia, preferencje w treningu i żywieniu, a wszystko to predysponuje nas do całkiem innego wyglądu. I według mnie to jest piękne.

      A i doczytałam teraz, że sączę jad? Hm, gdzie? Staram się pisać pozytywnie i nie uprzykrzać ludziom życia. Wizyta na blogu ma być przyjemnością a nie frustracją. Cieszę się, że i Ty wychodzisz stąd zadowolona :)

      Usuń
  10. Witam:)
    Bardzo te nasze wypowiedzi konstruktywne:)
    Mam pytanie (jeśli mogę zapytać) związane właśnie z płytami do ćwiczeń- czy masz może jakieś swoje ulubione, z którymi warto trenować? Ćwiczenia z płytami to jedyna aktywność na którą mogę sobie pozwolić przy moich dwóch synach i jeśli masz jakieś ciekawe chętnie się z nimi zapoznam:)
    Od lat ćwiczę z płytami Cindy Crawford i do tej pory były jedyne jaki włączałam aż do momentu pojawienia się Chodakowskiej, którą autentycznie bardzo polubiłam.
    Miłego pięknego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę internet i siłowe niż CD, a dostęp o ile widzę do internetu masz. Nie mam ulubionych płyt, bo szkoda mi miejsca i pieniędzy na zakupy, skoro w internecie jest tyle darmowych treningów.

      Polecam stare płyty z Shape, P90X, Insanity, DVD Zuzki, płyty Marioli Bojarskiej. Nie wiem co lubisz, więc dużo Ci nie podpowiem.

      Od lat ćwiczysz z tymi samymi płytami? Podziwiam, ja bym nie dała rady - jeden trening nudzi mi się po maksymalnie 5 razach.

      Usuń
  11. Cześć:) Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet:)
    Tak, od lat ćwiczę z płytami Cindy Crawford- wszystkimi trzema, pływam w basenie i...zaczęło mi się to nudzić stąd moje pytanie.
    Dziękuje za polecone treningi- zacznę częściej używac internetu!

    OdpowiedzUsuń
  12. 1. Skoro o gustach się nie dyskutuje po co w ogóle zaczynasz wypowiadać się na temat szpilek i legginsów, później kończysz wątek bo nie potrafisz go rozwinąć.

    2. Wytykanie błędów Ewie? ok. ale po co? Nikt nie jest perfekcyjny, każdy robi na tyle na ile go stać, bądź bardziej konstruktywna.

    Ewa jest wspaniałą osobą i doszła w życiu do czegoś swoją wytrwałością, a to że jest tym kim jest tylko to potwierdza, a Ty co osiągnęłaś kochana, oprócz siedzenia przed komputerem, wytykania błędów i oceniania innych?

    "Nie potępiajcie, nie będziecie potępieni."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja kogoś potępiam? Nie zauważyłam.

      Piszę, na co zwracać uwagę po to, żeby ćwiczenia wykonywać poprawnie.

      Taaak moim jedynym zajęciem jest siedzenie przed komputerem i wytykanie błędów, czy to nie tak samo jak Twoim? Może meliski na uspokojenie? :)

      Usuń
    2. Aha, rozumiem, że masz kompetencje i tytuł trenerki do tego by pisać/mówić kobietom, co robić "żeby ćwiczenia wykonywać poprawnie" ?

      Ja nie wytykam nikomu błędów, tylko komentuję Twoje poczynania i nie odbijaj piłeczki po najniższej linii oporu, nieładnie.

      Meliska na uspokojenie? Raczej kawę na pobudzenie możesz mi zrobić, z mlekiem, bez cukru piję.

      Miłego wieczoru :)

      Usuń
    3. Kompetencje mam. Tytułu trenerki nie mam, chociaż zdarzyło mi się pełnić taką rolę na meczach i treningach. Poza tym, nie musisz się do moich rad stosować, jeśli ćwiczysz z Ewą i Ci się podoba, to nie rozumiem, w czym tkwi Twój problem. Byłam z nią na obozie, opisuję jej treningi, nie neguję tego, co robi ani jej osoby. Polecam pogłębienie tematu :)

      "Linii najmniejszego oporu" jest poprawnym sformułowaniem. Nie odbijam, zapytałam się, nie chcę się z nikim kłócić i jak możesz wyczytać z komentarzy powyżej, jestem pozytywnie nastawiona do ludzi. Do Ciebie też. Dlatego piszę blog.

      Nie piję kawy, nie mam w domu. Niestety. Za to herbatę z miodem i cytryną, polecam.

      A dziękuję i nawzajem :)

      Usuń
  13. Aż nie mogę się doczekać jak sama przetestuje tą płytę - awizo już w skrzynce :) Ale sądzę, że zgodzę się ze wszystkimi Twoimi uwagami, bo Twoje recenzje są (moim zdaniem) bardzo bezstronne i piszesz prawdę, a nie ślepo zachwycasz się Ewką. A to, że widzisz Ewy źle wykonywane ćwiczenia to nie przeba być przecież po AWFie ;) bo jak ktoś ćwiczy dłużej to sam wie co jak poprawnie się wykonuje i po prostu samowolnie wychwytuje błędy.

    Dwa punkty, które Ci przeszkadzają w Turbo - lepiej bym sama nie mogła ich opisać :) a sam trening uwielbiam, pokochałam go od pierwszego razu... I może po miesiącu czy dwóch sama będę już wiedzieć kiedy mam kończyć każde z ćwiczeń ;)

    P.S. I fakt leginsy do szpilek - są ok np. jak tańczy się salsę, a nie na okładkę płyty z treningiem... No ale są różne gusta ;)

    Miłego dnia,
    Aga



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak myślisz. Staram się być obiektywna dla siebie i moich czytelników, nie rozumiem po co miałabym wystawiać na próbę Wasze zaufanie.

      Usuń
    2. stwierdziłam, że pierwszy raz się wypowiem, bo za dużo wśród nas oburzonych kobitek... Wszystkie powinnyśmy się wspierać :) na fb Ewy to jak narazie nie wchodzę bo aż strach ;)

      Ja Ewy treningi zaczęłam dopiero 6 marca, więc staż jest malutki. Dla mnie ważne, że w końcu się ruszyłam po ponad pól roku nic nie robienia ;)

      Zmykam robić dalej sernik dietetyczny :)

      Aga

      Usuń
    3. Obejrzałam właśnie płytę - chciałam wiedzieć czego mogę się spodziewać...

      U mnie pierwsze co rzuciło się w oczy -> o wiele gorsze ujęcia, a czasami wręcz nieostre co oglądając strasznie mnie irytowało, bo mam na tym punkcie fioła. W płytach z SHAPE ładnie widać sylwetkę Ewy i tylko czasami są przejścia, które i tak są spójne i miłe dla oka, a tu latają cały czas.

      drugie -> niestety co z tego, że jest odliczacz czasu czy serii jak i tak nie zawsze z nim ćwiczy ORAZ faktycznie mogłoby być piknięcie na koniec serii

      trzecie -> NIE KAŻDY MA APARTAMENT - jakby każda z nas miała kupę kasy to byśmy miały osobistych trenerów, a nie ćwiczyły w domu dlatego wielki minus za pierwszą serię w szok treningu bo już wiem, że będę się wnerwiać ćwicząc i kombinując jak poprawnie wykonać dane ćwiczenie w moim M1 ;)

      Super, że mnie zmotywowała, że zaczęłam ćwiczyć w domu. Na pewno będę robić turbo, bo je uwielbiam, killer też jest ok ale bez butów ;) Skalpel i skalpel II będę robić 'w te dni' ;) na Szok trening może też nadejdzie odpowiedni czas, a tymczasem wybieram i tak dodatkowo siłownię... Na początek aeroby + brzuszki, a od kwietnia chyba będzie już rozpisany trening.

      P.S.
      Kiedyś ćwiczyłam z Mel B na PS3 - i to bardziej mnie motywowało, bo sama mogłam wybrać ćwiczenia na jakie partie ciała chce ćwiczyć lub skąd pozbyć się kg itd ;) ah i dostawałam medale za perfekcyjnie wykonane ćwiczenia - głupie i może dziecinne, ale żebyście widziały moje zaangażowanie żeby tylko złoto było :D

      No i dzięki temu, że zaczęłam ćwiczyć + zdrowo się odżywiać zrobiłam pierwszy w życiu sernik i to dietetyczny, który wyszedł przepyszny :)

      Dobranoc

      Usuń
    4. Ja przestałam ćwiczyć z Ewą jak ćwiczenia zaczęły być dla mnie zbyt lekkie i przestałam widzieć efekty.

      Techniczne aspekty płyty jak nieostre ujęcia za bardzo mnie nie interesują, bo jak ćwiczę, to i tak rzadko tam patrzę. Jedyne co, to te kadry rzeczywiście za szybko latają i trzeba się bardzo skupić, żeby zobaczyć technikę ćwiczenia.

      Co do apartamentu, to wystarczy niewiele miejsca - można robić chodzone planki z boku na bok a wypady spod ściany i wracać do pozycji stojącej. Wiadomo, nie będzie to wtedy takie super kardio, ale zawsze coś. Wydaje mi się, że albo Ewa nie miała co wymyślić, albo nie myślała kategoriami kto ma jaki pokój. Pomijam to, że z nią ćwiczy już tyle osób, że duża część z nich pewnie apartamenty posiada :)

      Dobrze, że idziesz na siłownię. Ja też za tydzień, maksymalnie dwa wracam do siłówki :) To ona daje największe postępy zarówno w sile jak i redukcji. Przynajmniej u mnie.

      Ja bym bardzo chciała sobie kupić Kinecta i tam grać w te wszystki fajne gry, ale póki co jeszcze tyle nie uzbierałam.

      Cieszę się, że Ci smakuję, ja od dziecka nie lubię sernika i chyba już zawsze tak zostanie :)

      Usuń
  14. Właśnie szukałam recenzji tej płytki i znalazłam ją przez google u Ciebie :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  15. czy ta płyta zadziała na komputerze?

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej. Mnie w ogóle pani Ewa Chodakowska niestety, ale w ogóle nie przekonuje. Nie wiem jak Wam to opisać, ale tak mam :) Jeżeli ktoś ma możliwość zakupu, to polecam płytę Mel B. Żywiołowa, poytywna, oraz bardzo fajne ćwiczenia :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!