19.01.2013

Zakupy w Niemczech

Już dawno nie byłam na zakupach, więc dzisiaj musiałam się obkupić, szczególnie, że miałam okazję zaopatrzyć się w niemieckie produkty ;)




Z ciekawszych rzeczy kupiłam krem na zmienną pogodę dla dzieci z Weledy i maść natłuszczającą dla mam z Babylove - niestety atopowe zapalenie skóry atakuje mnie nieustannie od świąt i muszę z nim walczyć. Najbardziej upierdliwe są zmiany skórne na powiekach. We Wrocławiu pani w aptece dała mi jakieś próbki maści, które nic nie pomogły i piekły, a produkty dla dzieci zawsze mnie ratowały.

Wzięłam dwa produkty do ciała - moje ulubione masło dla mam i nowy olejek waniliowy do ciała. Skusiłam się też na perfumy Miss Dior (Dior niby zaprzestał testów na zwierzętach, ale nie do końca w to wierzę). Perfumy kupuję bardzo rzadko, większość z moich buteleczek pamięta jeszcze czasy liceum, bo mam bardzo wrażliwy węch i wszystkie zbyt mocne zapachy bardzo mnie drażnią. Dlatego używam oszczędnie :)

Za namową Pauliny Katarzyny, postanowiłam kupić woski Yankee Candle.

No i oczywiście jedzonko - masło z orzeszków nerkowca, syrop z agawy, gorzką naturalną czekoladę i mleko sojowe. Omnomnom <3

17 komentarzy :

  1. a w jakim sklepie niemieckim YC woski kupiłaś? I czy one są tańsze tam niż w Polsce??

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie też wyskoczyły mi zmiany skórne na powiekach. jakie kremy/maści dostępne w Polsce mogłabyś polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś stosowałam Optiderm F, ale teraz nie mogę go znaleźć w żadnej aptece. Sama używałam kremu do rąk z Dr. Scheller i pomógł :)

      Usuń
  3. uwielbiam zakupy w DE ! Zwłaszcza kosmetyczne i spożywcze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo produktów dla mam widzę :) zwróciłam uwagę, bo teraz mam obsesję na punkcie wszelkich kosmetyków dla matek i dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najdelikatniejsze są :) 3 produkty to nie tak dużo ;)

      Usuń
  5. Nie wiem czy to autosugestia, czy fakt, ale sądzę, ze niemieckie środki do czyszczenia są o niebo lepsze :)

    Nominowałam Cię do Wirtualnego Spaceru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są lepsze w tym znaczeniu, że mają mniej wypełniaczy, czyli musisz użyć mniej, żeby uzyskać ten sam efekt. Dzięki :)

      Usuń
  6. czekolada niemiecka najlepsza! ♥ ale niestety za gorzką nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to jak zagranica :( Ehh Polska zawsze 100 lat za murzynami :/ Zapraszam w wolnej chwili na ourloveourpassion.blogspot.com :) Obserwujemy nawzajem?

    OdpowiedzUsuń
  8. ach, zazdroszczę Ci dostępu do niemieckich produktów, nadal uważam, że są lepsze niż nasze
    :)
    zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że cenowo woski są zbliżone do naszych, więc na to samo wychodzi w sumie :)
    Zazdroszczę że tak blisko do Niemiec masz, tam tyle fajnych kosmetyków można kupić - Essence tego co w Polsce nie ma, chyba Catrice też, nie wspominając o Alverde i Alterrze, zwłaszcza, że nie testują na zwierzętach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że ja miałam jeszcze jakiś kupon na 20% rabatu, więc woski wyszły mnie 1.50€ ;)

      Usuń
  10. To nadal podobnie, bo u nas też są czasem promocje i niektóre zapachy sprzedają po 4,5zł ;-)

    I nie ciesz się tak z tych zniżek, bo któregoś razu wysmaruję do Ciebie prośbę o zakupy hahahaha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Weleda ma doskonaly olejek z arniki- idealny do masazu rozgrzewajacego miesni. Gdybys miala okazje, jeszcze sie tak obkupic, polecam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!