25.01.2013

Co to znaczy być fit? Porozmawiajmy!

Każdy, kto choć trochę interesuje się aktywnością fizyczną i zdrowym stylem życia zauważył, że "fitblogi" pojawiają się jak grzyby po deszczu, tak samo jak "fitsklepy", siłownie i inne "prozdrowotne" miejsca. Obserwuję ten trend i jestem zadowolona, że zaczyna to być modne, ale czy nie zatracamy się w tym? Czy sami wiemy do czego dążymy?

Pisząc tego posta, chciałabym z Wami porozmawiać, poznać Wasze zdanie. Ja swoje już mam, opiszę je w kolejnym poście, a jestem pewna, że Wy wiele tu wniesiecie i może nawet mnie przekonacie to swojego punktu widzenia :) Na pewno jest milion rzeczy, o których nie pomyślałam.

Zastanawialiście się kiedyś, czy jesteście fit? Co to w ogóle znaczy być fit?


Czy Gosia, odbijając dołem na prostych nogach jest fit? ;)


Czy osoba jedząca dzień w dzień według podanego jadłospisu jest fit? Czy osoba jedząca zdrowo, ale nie licząca kalorii/makroskładników nie jest? Co to w ogóle znaczy jeść zdrowo? Czy jedzienie nabiału jest fit, czy bycie wegetarianinem jest fit? Czy można jeść za mało albo za dużo i nie być fit? Czy osoba będąca raz na miesiąc na imprezie z alkoholem jest fit a raz na tydzień już nie jest?

Czy bycie fit to bycie wysportowanym? Czy osoba uprawiająca jeden rodzaj sportu 2-3 razy w tygodniu jest wysportowana? Czy zawodowi sportowcy są fit? Czy osoba tylko chodząca na spacery jest fit?

Czy pan w klapkach na siłowni jest fit? Czy 40kg w przysiadzie jest fit? Czy same treningi siłowe albo ich brak sprawiają, że ktoś jest fit? A może tylko aerobowe lub tylko z Ewą? Czy ktoś kto nie zrobi jednej pompki może być fit a ktoś kto zrobi 100 może nie być fit? Czy ktoś kto ćwiczy nietechnicznie jest fit? Czy ktoś kto w ogóle nie ćwiczy może być fit?

Czy ktoś kto je fast foody i nie ćwiczy, ale nie ma nadwagi i widać mu mięśnie jest fit? Czy osoba z nogą w gipsie, którą skręciła ją na treningu jest fit? Czy osoba który nigdy się nie ruszała a ćwiczy od miesiąca jest fit?

Czy bycie fit zależy od płci, pochodzenia, predyspozycji sportowych, miejsca zamieszkania? Czy żeby być fit trzeba się przeciwstawiać swoim słabościom? Czy trzeba trenować nawet jak się tego nie lubi? Czy trzeba jeść to, czego się nie lubi?

Czy bycie fit jest równoznaczne z byciem zdrowym? Czy żeby być fit, trzeba się badać? Czy bycie fit to też wygląd zewnętrzny? Czy ktoś jest za gruby a ktoś za chudy na bycie fit? Czy trzeba mieć widoczne mięśnie na brzuchu żeby być fit? Czy trzeba ważyć mniej niż 70 kg? A może mieścić się w rozmiar 38?


I w końcu: PO CO W OGÓLE BYĆ FIT?

Jestem ciekawa Waszych komentarzy. Będę bardzo szczęśliwa, jeśli opiszecie swój punkt widzenia.

13 komentarzy :

  1. (Moim zdaniem)FIT to świadomość tego, co, jak i po co jesz, oraz tego jak i po co podejmujesz aktywność fizyczną. FIT to przymiot umysłu, a nie tylko zdolność liczenia kalorii w każdym posiłku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba poczekam na kolejny post :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? Uważasz, że jestem niedoedukowana czy nie chcesz mnie do niczego przekonywać? :)

      Usuń
    2. Nic takiego nie napisałam, że jesteś niedoedukowana :P Ty mi tu normalnie takich rzeczy nie przypisuj ;)

      Myślę po prostu, że ile osób tyle może być opinii w tym temacie i jak ktoś się przy swoim uprze to i tak go nikt nie przekona. I ja generalnie nie czuję potrzeby przekonywania nikogo do swoich racji, Ciebie również ;)

      Więc ogólnie pomyślałam, że poczekam i porównam Twoje spostrzeżenia ze swoimi i tyle :)

      Usuń
    3. Nie przypisuję, tylko się pytam! :) Rozumiem i też tak uważam, dlatego rozpoczęłam ten temat.

      Usuń
    4. Dobrze, że rozpoczęłaś, bo przynajmniej poznam Twoje stanowisko w tej kwestii :D Sprawdzę czy tylko ja jestem taka "rygorystyczna" w moich kryteriach czy może inni też ;)

      Usuń
    5. Tygrysie, coś czuję że miałabym bardzo podobne do Ciebie zdanie. Ciekawe która bardziej rygorystyczne.

      Usuń
  3. FIT to dobrze czuć się w swoim ciele i nie mieć zadyszki biegnąc do autobusu;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie osoba cwiczaca dopiero miesiąc czy dwa (np ja :D) nie jest fit. Bede mogła sie za nią uważać kiedy osiągnie swój ideał i bede czuć sie dobrze w swojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę że:
    - bycie sprawnym fizycznie (np. pójście na nogach nie sprawia problemu jesli autobus ucieknie, wejście po schodach jeśli winda nie działa nie wywołuje frustracji, można przynieść ciężkie zakupy ze sklepu itp)
    - świadome wybieranie jedzenia (jakie składniki i po co, kiedy jeść i ile - nie wazne wg. jakiej szkoły czy filozofii, ważne żeby wiedzieć czemu cos się je)
    - regularne ruszanie się (np. wybrane ćwiczenia pare razy w tygodniu, albo jeżdżenie do pracy na rolkach zamiast autem itp.)
    Jeśli występują te 3 czynniki to można o sobie powiedzieć że jest się fit (wg. mnie)
    A jeśli wizualnie miałabym kogoś zaklasyfikować jako fit, nie znając jego zwyczajów to musi mieć szczupłą sylwetkę, zarysowane mięśnie i rozświetloną cerę. A i jeszcze nałogi odpadają! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto być fit. bo jak się mówi potocznie: w zdrowym ciele zdrowy duch:)uprawianie sportu, czy aktywności fizycznej w ogole wyzwala hormony szczęścia i daje dużo radości i takiej pozytywnej energii.
    Jestem daleka od szufladkowania w rodzaju, że tylko osoba szczupła może być fit, jest wiele uwarunkowań osobniczych, które nie zawsze sprowadzają się do prostego równania, że osoba ważąca więcej niż 70 kg nie jest fit.
    Ja sama leczyłam się przez kilka miesięcy "dragami" które znacznie spowolniły przemianę materii i choć przyniosły rezultaty w leczeniu to także spowodowały, że przytyłam kilknaście kilogramów choć nie unikałam wysiłku fizycznego, nie objadałam się itd. Teraz mozolnie je tracę, ale nie stosuję drakońskich diet. Raczej jem więcej produktów roślinnych, polubiłam się z kaszami (szczególnie jaglaną), unikam słodyczy i niezdrowych przekąsek - a to mi przypomniało, że warto być fit po to, aby poznawać nowe smaki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fit to twór internetu. Gdzieś pomiędzy zdrowym odżywianiem a sportem. Tylko mam wrażenie, że ci którzy NAPRAWDĘ zdrowo jedzą, zdrowo żyją i ruszają się - nie nazwą się fit, dla nich to styl życia, coś naturalnego - jak codzienny prysznic?

    "Fit" to termin dla nastolatek. Słuszny, dobry, wskazujący całkiem niezły kierunek - ale oby się w nim nie zatraciły i nie uwierzyły w to, że jedzenie i sport rozwiązują problemy, jedzenie i sport są celem życia.

    Żyjmy zdrowo, rozsądnie i szczęśliwie - bez nazywania tego tak czy inaczej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie ciekawy temat poruszyłaś, aż się zaczęłam zastanawiać co ja właściwie o tym myślę. I powiem tak.. pierwsze co przychodzi mi na myśl, to, że fit są po prostu osoby, które żyją zdrowo, zdrowe jedzenie, poranny jogging, siłownia po pracy etc. Osoby, które uprawiają sporty zawodowo, już do takiego określenia nie pasują. Nie wiem czy to ma sens, ale takie mam skojarzenia ;p

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!