16.12.2012

Progres!

Właśnie wrócłam z siłowni :D (tu jest banan na mojej twarzy, bo uwielbiam to :)) Nie ćwiczyłam siłowo około 3 miesiące, więc stwierdziłam, że sprawdzę swój progres w stosunku do moich ostatnich wyjść na siłownię. Robiłam tak samo jak w Niemczech, 3 serie po 15 powtórzeń. Oto wyniki (w ćwiczeniach/urządzeniach, które są tutaj dostępne):

- wypychanie nóg siedząc: 160kg (+30kg),
- wykroki 2 x 15kg (+ 2 x 5kg),
- wyciskanie na maszynie siedząc 40kg (+ 15kg),
- grzbiety na piłce 2 x 2kg (+ 2 x 1kg),
- brzuszki 6.25 kg (+ 2.25 kg).

Wiem, że to nie jest największy progres, jaki mogłam zrobić. Ale to JEST progres. Chciałam pokazać, że można ćwiczyć w domu i o własnym ciężarze tak, żeby być ciągle lepszym :) Jeśli nie zależy nam super na sile, to ćwiczenia w domu są całkiem dobrym kompromisem. Wtedy wybierałabym po prostu trening, jaki lubimy. Jednak jeśli nie mamy siły zrobić pompki i dopiero zaczynamy to zdecydowanie polecam siłownię.

Chciałam napisać jeszcze dwa słowa o wykrokach. Jak widzicie, mam dosyć duży progres, bo aż 10 kg. Zawsze robiłam wykroki z ciężarkami lub kettlami w rękach, ale nie mam siły utrzymać więcej niż 15kg w jednej ręce przez całe ćwiczenie. Spytałam się więc Tygryska, jak powinnam to robić z większym obciążeniem, a on poradziła mi sztangę. Dzisiaj podchodzę do pana instruktora i mówię, że chcę sobie trzasnąć wykroka ze sztangą a on mi daje na sztangę 2 x 2kg i patrzy na mnie jak na nienormalną, jak mówię, że to za mało. Więc zademonstrowałam, że umiem unieść 2 x 5kg i nawet technika nie jest zła i się pytam jak mam podnieść sztangę jak sobie nałożę więcej, na co on, że z ziemi i mi pokazuje jak. Bo stojaka NIE MA na tej siłowni. Sztangę z 2 x 10kg podniosłam, ale w 3 serii ledwo ściągnęłam przez głowę. Trochę bez sensu, no nie? Oczywiście dla nóg taki ciężar to było za mało. Przysiadów nie robię bo się boję o kręgosłup, a teraz nie mam jeszcze jak robić wykroków :P Chodzę na siłownię w Domarze we Wrocławiu, napiszę jej recenzję w styczniu, bo mam darmowy karnet na cały grudzień.


http://www.fitnesspoint.pl/

Taki post trochę samochwalczy dzisiaj, ale i tak zapraszam do komentowania :) Zawsze możecie napisać, że jestem leszczem ;-)))

16 komentarzy :

  1. Widze, że nie tylko ja uwielbiam tą satysfakcje po siłowni. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz robić przysiady na maszynie Smitha, dużo mniej obciąża kręgosłup:)

      Usuń
    2. No właśnie robiłam w Niemczech i tutaj też jest. W sumie tam dostawałam cholery, bo był taki haczyk na którym się zaczepia ta sztanga i zawsze nim zahaczałam w połowie ćwiczenia :P Ale nie wiedziałam, że mnie obciąża kręgosłup.

      Usuń
    3. Nie wiem jak z tym obciążaniem, ale nie uczy to do końca prawidłowej techniki, bo ruch jest wymuszony a nie naturalny. Jak we wszystkich ćwiczeniach na maszynach. Ja dałam radę podnieść sztanga + 2x10kg, ale jak chciałam już 25kg + sztanga to miałam niezły kłopot ze ściągnięciem sobie tego o czym nawet pisałam.
      Osobiście zastanawiam się nad przysiadami ze sztangą pomiędzy nogami, ale nigdy nie robiłam i w styczniu zamierzam przetestować.

      Usuń
  2. chodzilam 3,5 miesiaca na siłownie i przyznam ze zdazylam to znienawidzic w tym czasie. o wiele bardziej pasuja mi zajecia grupowe niz taka samotna walka

    OdpowiedzUsuń
  3. Pogoda jak dla mnie do biegania sie nie nadaje- boje sie o swoje delikatne gardelko ;) teraz właśnie chodzę 2x tygodniu na siłownię i lubię to uczucie po, ale w trakcie to przeklinam w duchu kazde ćwiczenie. Czekam na ocieplenie, zeby zacząć biegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wolę siłkę, ale też zawsze przeklinam, że tu przyszłam :P

      Usuń
  4. Jak to nie ma stojaka ?!? Co to za siłownia O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tygrys NIC mi nie mów. Szkoda, że nie widziałaś mojej miny :P Z tego co podpatrzyłam, chłopaki robią przysiady na tym stojako - czymś co jeździ góra dół.

      Usuń
    2. Maszyna Smitha.U mnie też nie ma stojaków i dlatego ciężko z tymi przysiadami.

      No i cóż... jesteś leszczem :D

      Usuń
    3. Dzięęęęki :D Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć :D

      Usuń
  5. Ech, z przyjemnością poszłabym na siłkę, ale na razie muszę zadowolić się domowym treningiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh jak ja ci zazdroszcze dyscypliny..gdyby mi sie chcialo tak jak mi sie nie chce :( jeszcze traz w okresie zimowym, kiedy tak szybko jest ciemno to juz kompletnie leniwa sie zrobilam :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulujemy postępu! A wykroki t jest piękna sprawa, mało co daje tak w kość jak porządny trening nóg z wykrokami z obciążeniem włącznie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!