12.12.2012

Porozmawiajmy o wadze

Przeglądam Wasze blogi, zdjęcia, komentarze oraz osiągnięcia dziewczyn, które trenują z Ewką, Zuzką  i nie jestem w stanie zrozumieć jednego - czemu tak ważna jest waga?!

Sama, od kiedy pamiętam, bardzo rzadko się ważyłam. Po pierwsze dlatego, że mi się nie chciało. A po drugie dlatego, że zawsze ważyłam więcej niż inne dziewczyny. Chciało mi się śmiać, gdy rozmawiałyśmy z koleżankami mojego wzrostu o wadze i żadna nie chciała się przyznać, ile waży. Po czym wyszło, że one koło 55kg a ja około 65, chociaż wyglądałyśmy w miarę podobnie. Dodam, że mam mały biust, więc teoretycznie powinnam ważyć jeszcze mniej... :)

Dopiero niedawno zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak jest. Otóż, człowiek składa się z mięśni, tłuszczu i "reszty tkanek". Także z wody, ale to mięśnie gromadzą jej najwięcej. Żeby ważyć mało można oczywiście mieć mało tłuszczu, ale... o wiele łatwiej jest mieć mało mięśni i dobrze wyglądać (a także ważyć więcej).


http://www.onemorebite-weightloss.com/


Czy widzicie różnicę? Tłuszcz i mięsień ważą tyle samo, ale tłuszcz ma większą objętość. Ta różnica jest szczególnie zauważalna w jakości ciała osób aktywnych i nieaktywnych, które ważą tyle samo. Od kiedy interesuję się poziomem mięśni w moim organizmie, stało się dla mnie jasne, dlaczego moje ciało jest jędrne i nie mam obwisłego brzucha ani pośladków. To dzięki mięśniom. Z ciekawości, zaczęłam się przyglądać dziewczynom, które nie uprawiają sportu, a na oko są szczuplejsze ode mnie lub takie jak ja. Każda (!) z nich ma oponkę na brzuchu. Bardzo dużo ma obwisłe pośladki. Czy chcecie mieć takie ciało i mało ważyć? Ja nie. Czy patrząc na Zuzkę lub inną fit-modelkę kiedykolwiek zastanowiłyście się, ile ona waży? Czy myślicie, że ktoś patrząc się na Was kiedykolwiek zastanawiał się ile ważycie? Wątpię. Żeby sobie to lepiej uzmysłowić, popatrzcie na pana poniżej. Pan po prawej waży ponad 3 kg więcej.

http://www.burnthefatblog.com/


Rozumiem, że dla osób otyłych waga jest ważnym wyznacznikiem. Jednak znam przypadki (w tym mój), kiedy waga była w normie (wg wskaźnika BMI) a poziom tłuszczu wskazywał, że byłam na skraju otyłości! To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że moja masa ciała jest mi całkiem obojętna. Czy nie łatwiej kupić sobie centymetr, który kosztuje kilka złotych i się po prostu mierzyć?

Nie piszę tego posta, żeby tłumaczyć się z mojej wagi. Nie jestem najszczuplejszą osobą na świecie, ale dążę do tego, żeby moje ciało było naprawdę fit. Chcę Wam pokazać, że masa ciała jest ostatnim wskaźnikiem. W procesie odchudzania, trzeba sobie uzmysłowić, że to, co chcemy stracić jest tłuszczem. Nie mówię, że każda dziewczyna ma ochotę mieć taką masę mięśniową jak ma np. Zuzka, ale można tracić tłuszcz nie budując przy tym mięśni, tylko trzymać ich ilość na stałym poziomie. Takie odchudzanie będzie zdrowsze i bardziej efektywne, bo umięśnione ciało spala więcej kalorii niż takie z wysokim poziomem tkanki tłuszczowej. Tracąc mieśnie sprawimy również, że obwiśnie nam skóra i inne części ciała, a tego niekoniecznie chcemy..

Na koniec moje zdjęcie przed i po - na obu ważę tyle samo (72kg przy 173cm wzrostu).


http://www.fitblogerka.pl/2012/09/being-fit-and-healty-my-progress.html

Co myślicie na ten temat? Czy jeśli do tej pory się ważyłyście, spróbujecie mojej metody i zaczniecie się mierzyć? :)

12 komentarzy :

  1. uwielbiam to zdziwienie ludzi kiedy powiem im, ze waze 60 kg :) i te ich komentarze "ty?! tyle?!?! przeciez jestes chudziutka" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie liczba na wadze też nigdy nie była ważna (nie wiem nawet ile ważę dokładnie, wiem tylko, że na wieczór na pewno kilka kg więcej;)), tak samo jak i jakaś konkretna liczba na centymetrze też nie jest dla mnie ważna. Tutaj też wiele zależy od budowy ciała i jedna kobieta będzie miała nawet poniżej 60cm w talii, a druga przy wyższych kościach biodrowych prawie 70cm. A to też nie znaczy, że ta druga wygląda źle. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jeśli chodzi o wymiary to też jest względne. Mi chodzi, żeby w czasie odchudzania jednak mieć jakiś punkt odniesienia :)

      Usuń
  3. obsesja na punkcie wazenia mniej niz 60, jest przerazajaca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam się, uległam tej obsesji :D Dzięki za naprostowanie.
    Też należę do osób, które zawsze wzbudzały zdziwienie przyznając się do faktycznej wagi: "Tyyle? A nie wyglądasz". Mimo wszystko nadal będę się ważyć, tak z ciekawości. Ale najważniejsze pozostaną pomiary i zdjęcia "przed" i "po" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wagę odstawiłam już dawno na bok, oczywiście, od czasu do czasu wejdę na nią, ale nie przejmuję się, że teraz ważę 60kg bo ważyłam już 61kg a teraz mam zdecydowanie więcej mięśni niż tłuszczu;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja waga jest tak zmienna, że po co się ważyć :D i zwykle mi się nie chce :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd zaczęłam regularne ćwiczenia i dietę rzuciłam wagę w kąt i się mierzę. bo właśnie można zamienić trłuszcz w mięśnie i przybrać na wadze. To, co mówi centymetr to wyznacznik.
    A Tobie gratuluję! Widać różnicę na obu zdjęciach, choć waga taka sama. Masz powody do dumy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wiesz, z drugiej strony, jak czyta się, że taka Ewa Chodakowska przy wzroscie 165cm (lub 168, nie pamietam w tej chwili) waży ok 52-3 kg, co sama pisała kiedyś na FB, to jak mamy wierzyć w jej zapewnienia o wyrzuceniu wagi w kąt? :D dla mnie w ogóle to fenomen, bo na "oko' przy umięsnieniu Ewy to dałabym jej lekko 5 kg więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałaś Ewkę na żywo? Ona jest drobniutka i filigranowa. Mięśni ma naprawdę mało, tylko przez niski procent tłuszczu tak dobrze je widać.

      Usuń
  9. ja nie uzywam wagi. waze sie z ciekawosci 1 na miesiac kiedy jestem w rodzinnym domu. uwazam ze waga jest bardzo niemiarodajna bo w zaleznosci od dnia cyklu, tego ile wypimysmy, zjadlysmy, tego ile mamy miesni wazymy mniej lub wiecej... trzeba oceniac cialo po wygladzie i wymiarach, ale na pewno nie po wadze

    OdpowiedzUsuń
  10. mam tyle samo wzrostu co ty i ważę dokładnie 10 kg mniej. niby mam też mniej tłuszczu bo waga wskazuje 20 % (w co nie do końca wierzę) a u Ciebie z tego co widziałam wskazuje 27 % ale mam zupełnie inny rozkład tłuszczu na Ciele przez co z pewnością wyglądam mniej proporcjonalnie i "grubiej" niż Ty. cały tłuszczyk mam na brzuchu, ramionach, kolanach i boczkach. No i kości mam super cienkie (palce na które nie pasują żadne pierscionki, stopy na których wszystkie buty wyglądają jak kajaki i do każdego zegarka dorabiam dziurki żeby mi nie spadał ;). a mamy prawie identyczne wymiary (biust, talia, biodra) :) tak więc waga zależy też od ciężaru kości, które też można mieć bardziej lub mniej masywne.

    Odchudzając się głównie patrzę na wygląd swojego ciała na zdjęciach potem na ubrania i wymiary na końcu kontrolnie na wagę.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!