25.11.2012

New bracelet

Muszę się pochwalić. Dostałam bransoletkę :D (od rodziny, nie w ramach współpracy :)) W sumie, to chciałam ją sama sobie kupić, ale miałam przykrą przygodę z Lilou, która rozwaliła się po miesiącu, więc zraziłam się do wszelkich bransoletek na sznurku. A tu taka niespodzianka! Bransoletka jest z Apartu, nie wiem ile kosztowała.



Podoba się Wam? Lubicie taką biżuterię?

13 komentarzy :

  1. Słodka i urocza, ale ja za kolorowymi sznureczkami na nadgarstku nie przepadam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Słodka i urocza" - całkowite przeciwieństwo mnie ;)

      Usuń
  2. Mnie to przeraża. Coraz więcej młodych dziewczyn nosi takie bransoletki, a ja świruję... (Kolor czerwony, motyw motyla, cieniutki, delikatny sznureczek = znak rozpoznawczy członków ruchu pro ana/ osób cierpiących na anoreksję, a ze względu na moje doświadczenia z przeszłości... szalone myśli krążą w głowie)

    PS. dla jasności członek ruchu pro ana i anorektyk to NIE to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm o ile wiem, to czerwona nitka jest również znakiem kabały. Ja na pro ana raczej nie wyglądam. Poza tym - takie oznaczenia są znane w kręgu związanych z tym ludzi - dlatego masz takie myśli. Ja o tym nie wiedziałam i średnio mnie to interesuje. Jestem tego poglądu, że lepiej, żeby te dziewczynki niszczyły siebie niż ludzi wokoło. Nie zrozum mnie źle, ale alkoholikowi nie pomożesz jeżeli nie chce - tak samo pro ana czy anoreksji czy obojętnie komu.

      Usuń
    2. Wiem, że jest to znane tylko w tym kręgu, bo właśnie o to chodzi. Żeby te osoby mogły się rozpoznać bez słów. Chodzi o to, że ktoś taki, jak ja (kto miał pewne doświadczenia, ale udało mu się z tego wyjść) widząc takie znaki, znowu zaczyna wracać myślami do złego. Jak już porównujemy do alkoholizmu to mogę powiedzieć, że tu jest też pewna analogia: alkoholikowi na odwyku nie wolno nawet patrzeć na alkohol, prawda? Niemniej ani ja ani ktokolwiek nie może zabronić nikomu noszenia takich bransoletek.

      Usuń
    3. Siłą alkoholika na odwyku jest umiejętność powiedzenia "nie", gdy go ktoś częstuje. Byłam z takimi ludźmi na imprezach, kiedy wcale nie chowano przed nimi alkoholu, a oni nie wypili nawet kropli. Dlatego Tobie życzę tej siły, żeby żadna bransoletka, zdjęcie, wpis na blogu czy cokolwiek innego nie przywracało Ci wspomnień i nie uprzykrzało życia. Ważne, żeby to co za Tobą zostało za Tobą :)

      Usuń
  3. Uwielbiam takie bransoletki! Moja jest właśnie z Lilou i zastanawiam się co zepsuło się w Twojej? Bo jeśli to sznureczek, to kosztuje grosze i można go wymienić w każdym salonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby to był sznureczek, to bym nie była zła. Po miesiącu metalik był tak powgniatany, że nie było na nim już w ogóle widać napisu. A miałam na tej samej ręce drugą bransoletkę, chyba za 10zł, która tak samo nosiłam jak Lilou i jej się nic nie stało.

      Usuń
    2. Oooo, jeśli tak się stanie z moją to urządzę w najbliższym salonie festiwal nienawiści! ;) W końcu podobną bransoletkę można kupić na każdym bazarku za cenę kilkakrotnie niższą...

      Usuń
  4. Bardzo ładna, subtelna :) Mnie podobają się takie zestawienia kilku ozdób na jednej ręce, chociaż czasem pojedyncza ozdoba jest bardziej wymowna ;)

    Generalnie od kiedy mam BARDZO aktywnego syna ograniczyłam biżu do minimum :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się tak podoba. I rozumiem Cię, z dzieckiem trzeba ostrożnie :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!