11.10.2012

Lekcja makijażu w salonie Inglot

Kupując w zeszłym tygodniu w Inglocie zostałam zaproszona na lekcję makijażu. Dzisiaj dowiedziałam się, że każdy, kto kupi tam kosmetyki za kwotę 80zł lub więcej może takie zaproszenie otrzymać. A ja myślałam, że zostałam wybrana ;))


W Inglocie w Arkadach Wrocławskich pojawiłam się dzisiaj o godzinie 12.




Wyglądałam tak:



Po wejściu do Inglota pani zapytała mnie, czy jest coś, na czym chciałabym się skupić w makijażu. Bez wahania odpowiedziałam, że oczy - nie potrafię ich pomalować na ciemne kolory. Makijażystka odpowiedziała mi, że do moich brązowych oczu najbardziej będzie pasował fiolet i malowała mnie trzema cieniami - jasnoróżowym, fiolotewo-granatoym i czarnym. 

Powiedziałam, że cienie bardzo lubią zbierać mi się w załamaniach, więc makijażystka zamiast bazy użyła na moich powiekach płynu Duraline, który powinien znacznie wydłużyć trzymanie się cieni. Na niego (po chwili odczekania) nałożono mi cienie do powiek, na linię wodną oraz górną i dolną linię rzęs kredkę khajal (która jest nowością), a na rzęsy wodoodporny tusz. Do twarzy użyto bazy silikonowej, mojego ulubionego podkładu AMC, pod niego korektora w kremie na cienie pod oczami i wypryski, a na niego korektora w pędzelku oraz pudru nawilżającego. Na policzkach miałam dosyć dużo różu, trochę rozświetlacza i bronzera. Na brwi pani nałożyła mi odrobinę wosku.

Spis kosmetyków użytych do tego makijażu będzie na dole posta :)


Tak wyglądałam podczas malowania:




Na zdjęciach mam pomalowane oczy (bez tuszu do rzęs), nałożony podkład i puder.


Do makijażu zażyczyłam sobie szminkę w kolorze nude i pani dobrała mi podobną do tej, którą posiadam z Kiko (klik). Na zdjęciach poniżej niestety szminka już zjedzona, bo byłam po obiedzie (i 4 godzinach od nałożenia makijażu).


Z lampą:




Bez lampy:





Podpisałam papierek, że zgadzam się na upublicznienie mojego wizerunku, więc niedługo moje zdjęcia pojawią się na oficjalnym Fanpage'u Inglota (oczywiście dam Wam znać :)). 

Teraz moja opinia na temat całej usługi. Po pierwsze, bardzo podobała mi się obsługa. Panie były grzeczne i miłe, odpowiadały na moje pytania długo i wyczerpująco. Jednocześnie nie zachwalały przesadnie swoich produktów, ale dowiedziałam się o nowej kredce khajal, na którą się zresztą zdecydowałam. Zostały też spełnione moje życzenia odnośnie ciemnego oka i ust nude, a makijażystka sama dobrała kolory i formuły do mojej urody. Również podobało mi się to, że kolory cieni i pomadek były ze mną ustalane przed nałożeniem.

Efekt podoba mi się, kolory pasują do moich tęczówek i nie wyglądam jak panda. Oczy są one ładnie podkreślone i przekonałam się, że dobrze wyglądam w mocnym makjażu oczu (miałam do tej pory wątpliwości). Makijażystka ładnie podkreśliła moje policzki i zakryła niedoskonałości. Po 6 godzinach nic oprócz szminki się nie ruszyło, nie mam nawet odbitej pod oczami maskary (co mogę uznać za cud, jednak specjalnie nałożono mi wodoodporną, bo powiedziałam, że wszystko mi się odbija). Podobało mi się też, że pani pokazała mi produkty przeznaczone specjalnie dla mojej cery, na przykład puder, który nie "podbija" suchości i jest prawie niewidoczny na skórze (pierwszy raz mam z takim styczność). Na koniec dostałam fajną karteczkę ze spisanymi wszystkimi kosmetykami, których użyto do makijażu - bardzo przydatna rzecz.

Jeżeli miałabym pisać o negatywnych rzeczach, to do pełnej "lekcji" brakowało mi dokładnego opisu kroków w makijażu oka - co, gdzie i jak mi nakładano. Pani powiedziała mi o cieniowaniu w kształcie "banana", nakładaniu bazowego koloru i kredki na linii rzęs, a mi oczywiście mało ;) Chciałam się dowiedzieć, jakie były kolejne kroki cieniowania, bo niby wszystko robię tak samo, a wychodzi panda. Może taki opis by trwał długo i nie było na niego czasu, dlatego makijażystka nie wchodziła w szczegóły. Mogę się jeszcze przyczepić, że nie było tam podejścia w 100% indywidualnie do mnie - nie dowiedziałam się (chociaż pytałam) czy mam małe oczy, czy duże i jak powinnam je malować jeżeli chodzi o ich kształt - wydaje mi się, że sam makijaż oka był lekko schematyczny (nie mówię, że takie podejście jest złe - na lekcji makijażu powinno się w końcu pokazywać podstawy). Po przyjściu do domu stwierdziłam też, że osobiście lekko bym wyciągnęła ten makijaż oka na zewnątrz, by wydłużyć oko, ale to kwestia gustu i gdybym to wcześniej zauważyła, to wiem, że na pewno makijażystka zrobiłaby to w salonie, dlatego nie uważam tego za wadę. Mogę więc uznać, że usługa została wykonana niemalże perfekcyjnie.

Podsumowując - jestem bardzo zadowolona, że tam poszłam i żałuję, że nikt mnie dzisiaj nie zaprosił na imprezę, bo z przyjemnością bym wystąpiła na niej w takim makijażu (na zaproszenia czekam w komentarzach ;-)))). Jeżeli będę potrzebowała, żeby ktoś wykonał mi mocny makijaż, to na pewno poważnie rozważę ten salon.

Dla zainteresowanych - malowała mnie Pani Eliza, którą serdecznie pozdrawiam, jeśli to czyta :)

Kosmetyki użyte w makijażu:
- baza do twarzy,
- podkład AMC LW500,
- korektor AMC64, rozświetlacz 54,
- Duraline jako baza na powieki,
- cienie do powiek 488, 67, 65,
- kredka khol,
- wosk do brwi 571,
- maskara wodoodporna,
- róż do policzków 51,
- rozświetlacz 85,
- bronzer 79,
- konturówka do ust AMC 14,
- pomadka Slimgel 51.


Podoba Wam się ten makijaż czy byście coś w nim zmieniły? :)


11 komentarzy :

  1. ja bym wyciagnela makijaz nieco bardziej w gore niz w bok bo jak masz otwarte oczy czegos mi u gory brakuje, ciut wyzej rozetrzec i po sprawie :)
    kolory bardzo do Ciebie pasuja, faktycznie brazowookim w fioletach jest bardzo ladnie!

    Gosiu pokazesz sie nam kiedys bez wlosow zaczesanych do tylu? chetnie bym zobaczyla Cie wlasnie w tej stylizacji tylko w rozpuszczonych kłaczkach.

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm wyżej w sensie aż do brwi? Ciekawy pomysł :)

      Bardzo bym chciała, tylko fotografa ni ma :( Chcesz mi porobić zdjęcia? ;)

      Usuń
    2. nie az calkiem do brwi ale jak patrzysz na wprost to mi czegos brakuje tak na srodku z gory... :P trudno mi to okreslic. bo jak widac cale powieki to jest pieknie.

      chetnie bym pomogla gdybym byla blisko... moze samowyzwalacz :) ?

      Usuń
    3. No właśnie jeszcze nie znalazłam dogodnego miejsca a i nie lubie jak wszyscy się gapią. Ale popracuję nad tym :)

      Usuń
  2. Może i kolorki fajnie dobrane, ale niestety cienie nie są zbyt dobrze nałozone, a szkoda bo Ingloty są genialne, tu jest jakoś tak plamiasto, nie równo no i jedno oczko różni się od drugiego, masz piękne oczy, dolna powieka jak dla mnie powinna być bardziej "rozmglona". A ciemny makijaz pasuje ci jak najbardziej, jak dla mnie małe poprawki i będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam się na tym tak dobrze, poza tym sama na pewno bym się tak nie pomalowała :)

      Usuń
    2. Jasne, ja nie uważam się za nie wiadomo kogo, ale trochę na makijazu się znam i mnie to co napisałam powyżej nie przypadło do gustu, ale jak to mówią o gustach się nie dyskutuje :D
      Ale przynajmniej miałaś okazje sprawdzić i zobaczyc się w innym makijazu niż na co dzień :)

      Usuń
  3. podoba mi się.. idealnie może nie jest ;) ale makijaż fajnie dobrany do Twoich oczu i bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm na pierwszy rzut oka byłam na nie, ale po jakimś czasie zaczęłam się przyzwyczajać ;p jednak zdecydowanie wolę Cię w Twoich makijażach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Natalia Raszkiewicz23 grudnia 2014 20:22

    Dla Twojego pięknego koloru oczu zdecydowanie zamiast fioletu polecam Ci granat! Fiolet, bakłażan sprawdzi się moim zdaniem bardziej w przypadku szarych oczu. Zajmuję się makijażem i stosuje regularnie soczewki koloryzujące. W granatowym make upie oczy wyglądały wspaniale. Zapraszam Cie do mnie :)
    http://nataliamakeupblog.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!