07.10.2012

Haul - zdobycze z Polski

Przyjeżdżając do Polski od razu pobiegłam do Inglota, bo skończył mi się rozświetlacz.



Przy okazji przygarnęłam kilka cieni. Byłam pod ogromnym wrażeniem pani, która mi doradzała - była bardzo miła i prawie od razu wiedziała, o co mi chodzi.




Kupiłam sobie też tonik z Lirene. Mimo, że moja skóra po ponad tygodniu jego używania ma się całkiem dobrze, to chyba następnym razem postawię na coś bardziej naturalnego.



Pozostając przy oczyszczaniu twarzy przygarnęłam też żel do mycia z Alterry. Jestem miło zaskoczona - nie piecze, nie podrażnia i nie wysusza, co u mnie jest rzadkością.



Będąc na zakupach w Biedronce zauważyłam też różowy lakier, którego długo szukałam. Wygląda całkiem ładnie :)




Musiałam też kupić sobie jakieś dżinsy, bo prawie wszystkie są na mnie za duże... Najczęściej kupuję w Levi'sie, bo są najtrwalsze. Wszystkie tańsze, które miałam (z H&M, Orsay itd.) po pół roku przecierają się na wewnętrznej stronie ud. Do tego Levi's wymyślił idealne dla mnie spodnie - model Bold. Ciężko mi jest wejść w "normalne" spodnie, bo stosunek bioder do talii mam dosyć duży i albo nie mieszczę sie w udach i biodrach, albo odstają w pasie. No więc pojechałam do sklepu Levi's w Factory (nie śpieszy mi się wydawać 300zł na spodnie) i mierząc chyba 10 par nie znalazłam nic pasującego, a wszystkie kosztowały około 220zł. Po odwiedzeniu kilku sklepów w końcu trafiłam do Tommy Hilfigera i ze zdziwieniem znalazłam idealnie leżącą parę za 135zł! Nie wiem czy też tak macie, ale ja zawsze kupuję za małe, bo po praniu się rozciągają i bardzo mnie to denerwuje. Więc koleżanka w przymierzalni pomagała mi zapiąć guzik, ale cała obsługa była nadzwyczaj wyrozumiała i nawet się dziwnie nie popatrzyła ;)



No i moja ulubiona gazetka :)


Może jest coś z kosmetyków, co szczególnie polecacie mi kupić w Polsce? Jakiś tonik, krem na dzień? :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!