28.10.2012

Biegamy w zimie

Fanką biegania nie jestem. Nudzi mnie to i tyle. Jednak zima to jedyna pora, kiedy bieganie mogę znieść, a dzisiaj stwierdziłam, że może być nawet całkiem przyjemnie :)

W moim otoczeniu bieganie jest dosyć popularne. W końcu wymaga tylko stroju i wyjścia z domu. Jednak słyszałam juz kilka takich opinii, że przychodzi zima i koniec z bieganiem. Dlaczego?! Opiszę tutaj kilka moich patentów na bieganie w zimie oraz dlaczego tylko ta pora roku jest dla mnie akceptowalna :)




Dlaczego biegam w zimie?

Jest zimno, sucho. Nie pocę się. Naprawdę jest to dla mnie ogromna różnica, kiedy nic mi nie cieknie po czole, a oczy mnie nie pieką. Jeśli dobrze się ubiorę, odczuwam optymalną temperaturę, nie jest mi za gorąco (tak jak w lecie). Jest spokojniej, mniej ludzi na ulicach. Dróżki w parkach są zamarznięte, nie ma błota, kałuż. Najlepiej mi się biega przy temperaturze lekko poniżej zera, ale biegałam też przy minus 15 i też było fajnie. Przy mrozie mam też wrażenie, że mniej się męczę. Poza tym, bieganie na mrozie podnosi odporność.


Poniżej kilka rad. Dla "etatowych" biegaczy nie jest to nic odkrywczego. Jednak chcę zachęcić osoby, które boją się temperatury, bo naprawdę nie ma czego :)

Moje złote zasady biegania w zimie:
1. Krem na twarz. Najtłustszy i jak najwięcej, bo inaczej skóra piecze i boli.
2. Pomadka na usta (i nos). Patrzy wyżej.
3. Opaska na czoło. W czapce jest mi za gorąco, a bez zimno mi w czoło. Opaska z polaru to rozwiązanie idealne.
4. Szalik. Szalik ważny, bo bez zapalenie gardła murowane.
5. Rękawiczki. Bieg bez rękawiczek to tragedia, raz zapomniałam i o raz za dużo.
6. Zimowe legginsy. Ja swoją parę mam z firmy Asics, ale pewnie inne firmy też produkują. Różnica w nich polega na tym, że mają od środka polar lub coś podobnego i naprawdę dobrze trzymają ciepło. Dopiero poniżej -5 ubieram na nie drugi dres.
7. Warstwy. Na dole mam legginsy, a na górze top, koszulkę albo dwie, bluzę i na nią drugą bluzę albo kurtkę. Wszystko najlepiej z materiałów przepuszczających pot na zewnątrz. Przez to jest mi idealnie - nie za ciepło i nie za zimno.
8. Wdech nosem. Inaczej, tak samo jak bez szalika, możemy przywitać zapalenie gardła.


Buty te co zwykle i możemy biec ;) Co Wy na to? Ja dzisiaj przebiegłam 3.5km, na wspólne śniadanie. Chyba będę tak biegać co niedzielę, jeśli temperatura się nie podwyższy.


18 komentarzy :

  1. ja tam biegam niezależnie od pory roku :]

    OdpowiedzUsuń
  2. A dla mnie chyba za zimno ;) Zresztą ja niespecjalnie czasem mogę nosem oddychać, więc nie wiem czy zbyt mroźna pogoda to dobry pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polarowe legginsy i rajty kupowałam w Auchan, grube i bardzo ciepłe ;)
    Chociaż jakość w porównaniu do Aisca pewnie spora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, jak duża jest różnica. Tylko Asicsa są drogie jak cholera, ja trafiłam jedne na przecenie.

      Usuń
  4. ja dziś biegałam ok.7km, swoją trasę musiałam zakończyć szybciej bo od połowy biegłam w deszczu mimo wszystko było mega przyjemnie i być może w tym roku i sezon zimowy przebiegnę;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, bieganie zimą przy temp niewiele poniżej 0 st. to świetna sprawa! Uwielbiam to :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie w zimowym bieganiu nie przeraża nawet sama temperatura, co widmo poślizgnięcia się. strasznie się tego obawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy się nie poślzgnęłam. Myślę, że przy zwykłym joggingu ryzyko jest małe (o ile nie biegniesz po czystym lodzie), a wzrasta przy sprintach. Ale sprinty też biegałam i nic sobie nie zrobiłam :)

      Usuń
  7. dla mnie najtrudniejsze jest oddychanie przez nos :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie jest to łatwe, ale idzie się przyzwyczaić. Zawsze możesz zacząć trenować oddychanie jak stoisz lub idziesz :)

      Usuń
  8. Uła, profesjonalnie wyglądasz, ja ostatnio poszłam biegać z rozgogoloną szyją, wróciłam z katarem po pas :D

    OdpowiedzUsuń
  9. dobre zasady i przednie foto ;) ja z szalikiem nie potrafię biegac - raczej bluza zapięta pod szyję albo kurtka, jak jest mega zimno to cienki komin biegowy na szyi... w szaliku mi za ciepło. maszketna jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. komin biegowy? są takie rzeczy? :)

      Usuń
  10. Biegalam wiosna i latem, wiec uznalam , ze zima po sniegu tez dam rade, a co! Bylo fajnie, ale zdecydowanie wole jogging przy temp ok 10*C i po suchym asfalcie, a nie w sniegu po kolana. Biegasz z muzyka? Moze zrobisz wpis z fajna playlista do biegania lub ogolnie do cwiczen? Ze swojej strony moge polecic wszystkie utwory KAMP!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale szybko Ci odpisuję, chyba sama nie ogarniam mojego bloga :D Biegam z muzyką, ale są to typowo komercyjne, popowe kawałki, który mają rytm dobry do przebierania nogami. Więc nie wiem, ile osób by to interesowało... :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!