23.09.2012

Fotograficzne ciekawostki ze Stuttgartu

Dzisiaj pokażę Wam kilka ciekawostek, które udało mi się sfotografować w Stuttgarcie :)



W Niemczech bieganie jest czymś normalnym. Stacja Stadtmitte, środek miasta, niedziela godz. 12.00, a nikt nie zwrócił uwagi na biegacza :)



W Niemczech ceny wizyt u fryzjera są różne ...nawet w tym samym salonie. Zależy, czy strzyże nas uczeń, stylista, top stylista, manager...



Na piwne festyny część Niemców ubiera typowy strój - Dirndl. Ceny wahają się od 70 do 1000 Euro.



Co robią studenci, jeśli nie chce im się nieść zakupów do akademika? Wiozą je wózkiem, który potem (raczej) oddają :)



Wszędzie są windy. Tutaj Schlossplatz, czyli środek miasta i winda do jednej ze stacji Ubahn.




Wszędzie są też instrukcje co i jak należy robić. W toalecie, kuchni, jadalni... Tutaj zdjęcia z kuchni w C&A - trzeba oddawać talrze do mycia w sposób "uporządkowany" i piec w piecyku według instrukcji.



A w kościołach mamy kąciki dla dzieci, żeby się nie nudziły :)


Coś Was zaintrygowało/zszokowało? :)



Dzisiaj ostatni dzień konkursu!



17 komentarzy :

  1. Kącik dla dzieci w kościele ?! To mnie moocno zdziwiło.. Natomiast ten biegacz - podam to na przykładzie innego kraju - Irlandii - mieszka tam moja rodzina, i za każdym razem jak tam jadę, to widzę baaardzo różne rzeczy. Na przykład koleś który idzie w papciach i w śpiworze nałożonym na siebie po środku Dublinu.. W Polsce to by było nie pojęte! Mało tego, pewnie tego pana znaleźlibyśmy w jakiejś gazecie jako kawał dnia bądź nawet w wiadomościach w telewizorze! Denerwuję mnie to, że Polacy zwracają tak dużą uwagę na tych, co odstają o nich samych, co wyglądają inaczej niż oni, jak ubierają się inaczej. A w tej Irladni? I nie tylko tam, bo w większości państw ludzie nawet nie zwrócą uwagi na takiego człowieka, nawet nie popatrzą w jego stronę! To jest zapewne jeden aspekt, w którym nie lubię za to Polaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zdziwił ten kącik ale bardzo pozytywnie:)
      Ja kiedyś byłam u znajomych w Irlandii w odwiedzinach i widok ludzi robiących rano zakupy w piżamach był bardzo częsty. I chyba jedynymi ludzmi ktorzy się za nimi odwracali i pukali w głowę byli Polacy. Dla mnie to nie było dziwne. Jeśli ktoś czuje się na tyle swobodnie to spoko.
      Podobało mi sie też że bardzo dużo ludzi uprawia tam jakis sport, biega, czy zwyczajnie chodzi na spacery- często wieczorami widywałam pary lub grupki maszerujące razem po ulicach.

      Usuń
    2. Taak, dokładnie, ludzie w pidżamach i papciocham to tam częsty widok :D Poza tym, jak wychodziłam z domu to każda napotkana sąsiadka przed swoim domem zwyczajnie się ze mną witała, pozdrawiając zwykłym Hello. To niesamowite jak Irlandczycy są uprzejmi. Szkoda że Polacy takiej kultury nie mają..

      Usuń
    3. Tak, też tego nie lubię w Polsce. W Niemczech nie raz spotykałam osoby w okularach słonecznych w sklepie czy na imprezie. Kiedyś z ciekawości załozyłam w Polsce do kulbu o każdy, kto mnie mijał musiał to jakoś skomentować :/

      Kącik dla dzieci praktyczna rzecz, uważam, że w końcu ktoś pomyślał.

      Co do uprzejmości to jest tak samo w Niemczech, ale nie do końca się zgadzam, że Polacy są nieuprzejmi. Jesteśmy po prostu bardziej naturalni. Ta "zachodnia" uprzejmość to ciągła gra aktorska, trzeba tutaj mieszkać i obserwować różnych ludzi, żeby się o tym przekonać. Albo przeczytać zwierzenia sprzątaczki (Polki), która pracowała w Niemczech.

      No i sport jest ultrapopularny w Niemczech. Uwielbiam to. Każdy gdzieś chodzi i coś trenuje, w każdym wieku.

      Usuń
    4. Dobrze nazwane, bardziej "naturalni"-spontaniccznie reagują, co jest zazwyczaj przegięciem w złą stronę, ciągły uśmieszek..hmmm... Przykro mi się robi, gdy Polacy mówią jacy to źli są jego rodacy :(. O ile jeszcze kilka miesięcy temu doświadczałam więcej nieuprzejmości po naturalnej zmianie środowiska spotykam się ze wspaniałymi manierami, obyciem, zachowaniem. Należy próbować puszczac uchem wszelkie nieuprzejmości.
      :)))

      Usuń
  2. Polscy studenci tez pozyczaja wozki z supermarketow, czesto wykorzystywane sa do wyscigow na korytarzach akademikow;) Ten kacik dla dzieci w kosciele to super pomysl, widac ze protestanci maja bardziej realistyczne podejscie do zycia, przeciez dzieciaki zadko wytrzymuja w kosciele bez placzu zazwyczaj z nudow...
    Na Cyprze gdzie mieszkam jest cala masa absurdow, moze kiedys je wszystkie opisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kościół był katolicki :)

      A no w sumie racja, tylko ja nie mieszkałam w Polsce w akademiku, więc nie skojarzyłam ;)

      Usuń
  3. ale dziwnie z tymi cenami u fryzjera ;o nie mam pojęcia do kogo bym poszła!

    OdpowiedzUsuń
  4. a we Wro bieganie nie jest czymś normalnym? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, a czym jest "normalność"? :P

      Usuń
  5. Dlatego wybieram osobiste nożyczki! :p Świetny post :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się spodobał :)

      Usuń
  6. na szczęście w cywilizowanych krajach nikt nie zwraca uwagi na biegaczy, a przecież jest ich tam wielu. a i u nas coraz częściej ich widać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, że w Polsce jest to coraz bardziej popularne i cieszy mnie to :)

      Usuń
  7. uwielbiam takie ciekawostki :) prosze o wiecej!
    najbardziej chyba mnie powaliły ceny u fryzjera.. ciekawa jestem czy efekt mocno sie rozni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powaliły w sensie drogo? Ten fryzej to samiutkie centrum miasta, sygnowany marką Toni&Guy, więc to dlatego. W innych miejscach jest taniej :)

      Niestety, dużo więcej już nie będzie, bo niedługo wracam.

      Usuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!