15.09.2012

Being fit and healty - my progress

Minęło już pół roku, od kiedy postanowiłam zmienić swój tryb życia, więc czas na małe podsumowanie. Zmieniłam odżywanie oraz treningi. Dzisiaj pokażę Wam efekty, jeśli będziecie zainteresowane, to mogę w kolejnych postach opisać co jem i jak trenuję. Zaznaczam jednak, że nie jestem w tej dziedzinie ekspertem i jest wiele blogów dziewczyn, które znają się na tym lepiej niż ja.

Długo się zastanawiałam nad opublikowaniem tego posta. Jednak doszłam do wniosku, że jest on potrzebny. Jego jedynym celem jest pomoc dziewczynom podobnym do mnie, które źle się czują w swoim ciele i są przez to nieszczęśliwe. Którym ciężko to zmienić, a otoczenie i rodzina im nie pomaga. Chętnie odpowiem na każdą wiadomość.

Nigdy nie byłam szczupła. Byłam zawsze albo normalna albo lekko pulchna. Zawsze też ważyłam więcej niż osoby o moim wzroście. Myślałam, że mam genetyczne zdolności do tycia, nie wiedziałam, jakie robię błędy. Do tego, ostatnio moja waga zaczęła się mocno wahać. Najpierw dużo przytyłam, potem w zeszłe wakacje schudłam na diecie 1500 kcal. Jednak potem znowu przytyłam i w marcu powiedziałam dość. Chciałam zmienić swoje nawyki żywieniowe (bo to głównie u mnie leżało - trenuję regularnie od 9 lat). Jak narazie udaje mi się to i żyje mi się z tym o wiele lepiej. Mam nadzieję, że po powrocie do Polski i życiu bez wypłaty (mam na myśli po studencku :)) też dam radę.

Pokażę Wam poniżej moje rezultaty zaczynając z dniem 13. marca (jeśli chcę coś zrobić, to nie czekam do pierwszego czy 15., tylko robię), aż do wczoraj, 14. września. Moja sylwetka nie jest idealna i jeszcze przede mną dużo pracy, ale efekty mnie mobilizują. Uwierzyłam, że jestem w stanie osiągnąć mój cel.

Poniższe efekty można osiągnąć pewnie w miesiąc lub dwa, ale ja się bałam, że wrócę do swoich starych nawyków więc powoli wszystko zmieniałam, czytałam co jest dobre. Nie odchudzałam i nie odchudzam się. Jem dużo więcej niż jedena z Was (co możecie zaobserwować m. in. przez moje przepisy). Chciałam zobaczyć, czy przy zdrowym jedzeniu i bez dratycznego cięcia kalorii będę mogła schudnąć. Obserwuję swój organizm i staram się iść na kompromis między zaleceniami a swoim ciałem. Przez to mam też nadzieję, że zdołam to utrzymać.

Jak widzicie zszedł mi tłuszcz, a przybyło mięśni, więc zrealizował się najlepszy z możliwych scenariuszy.


Najpierw liczby:



Teraz zdjęcia, robione co dwa miesiące:



Tutaj jak wyglądałam w marcu, a jak wyglądam teraz:



Jeśli ktoś się nie dopatrzył zmian wyżej, to tutaj widać moim zdaniem największą różnicę:



Mam szczerą nadzieję, że ten post zmotywuje chociaż jedną osobę do zmiany trybu życia. Na wszystkie pytania oraz głosy o umieszczeniu postów o odżywianiu i ćwiczeniach czekam w komentarzach i wiadomościach prywatnych.

Kto lubi moje klapki ręka w górę ;)



Przypominam o konkursie (klik na zdjęcie):

121 komentarzy :

  1. Poleciało sporo tu i ówdzie ;)
    I nie wiem co Ty chcesz od swojej pupy i dlaczego chcesz żeby chudła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadnij, dlaczego nie ma zdjęcia z profilu? ;)

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia dlaczego nie ma ;)

      Usuń
    3. Osz Ty żartownisiu ;-)))

      Usuń
    4. Nie żartuję, mam mniej więcej tyle samo co Ty w pupie :D

      Usuń
  2. Efekt który uzyskałaś mnie zmotywował dlatego chętnie przeczytam post o tym jak jesz i trenujesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie! Gratulacje i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Cieszę, się, że zmiany widzę nie tylko ja :)

      Usuń
  4. Super! Jest power do ćwiczeń dzięki Tobie :)Aż trudno uwierzyć, że to tylko 6 miesięcy. Gratuluje :)

    PS: Ja lubię Twoje klapki :D Mam seledynowy odpowiednik :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Klapki, lepsze od kuboty powiedziałabym ;)

      Usuń
  5. Efekt jest przepiękny! Wyglądasz świetnie. Czekam na wpis z treningami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję motywacji i świetnych efektów! Płaski brzuch, zgrabne ramiona, smukłe nogi- cud miód:)
    Sama staram się (również od marca- dokładnie 9:P) zdrowo odżywiać i ćwiczyć:) Zgubiłam co prawda tylko 2,5kg ale nabrałam też trochę mięśni:) Ćwiczę z jillian michaels lub jakimkolwiek innym filmikiem wyszperanym na you tube, staram się dobrze jeść.. jednak nie przyłożyłam się do tego tak jak Ty, i u mnie nie widać takich efektów jak u Ciebie, a wyglądasz naprawdę rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komplement! Pewnie oceniasz siebie surowiej, tak jak każdy zresztą. Ja ciągle widzę u siebie grube uda i pupę. Ale pamiętaj, nawet jak efekty Cię nie satysfakcjonują, to nie przestawaj, bo one na pewno przyjdą! :)

      Usuń
  7. widac roznice :O gratuluje efektow :) masz swietny tylek przed jak i po :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Coraz częściej to słyszę, a to mój kompleks :)

      Usuń
  8. Jestem pełna podziwu! No to mnie zmotywowałaś..nawet nie wiesz jak się cieszę, że tu trafiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę! Mam nadzieję, że na motywacji się nie skończy :)

      Usuń
  9. czemu wcześniej nie znałam Twojego bloga? :D:D super!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeznaczenie prędzej czy później zrobi swoje ;)

      Usuń
  10. Zmiana jest rzeczywiście godna podziwu, ale to, co podoba mi się w tym poście najbardziej to ta niesamowicie pozytywna energia! Wow! Gratulacje i życzę dalszych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam nadzieję, że przyjdą :)

      Usuń
  11. ale świetny efekt ;) zdradź jak do tego doszłaś , chętnie poczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. gratuluję :)
    i powodzenia dalej życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! (czy powinnam nie dziękować? ;))

      Usuń
  13. Dodałam do zakładek w przeglądarce, mam nadzieję, że pojawi się więcej postów o tym jak wzięłaś sprawy w swoje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, oczywiście będzie taki post (a nawet kilka) :)

      Usuń
  14. O kurczę, jaka zmiana :) Brzuszek teraz jak marzenie :) Gratulacje! Chetnie przeczyta, jak do tego doszłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Napiszę o tym (mam nadzieję) niedługo :)

      Usuń
  15. Znam ból odchudzania i siłowni. Któregoś dnia powiedziłam dość i... po prostu zaczęłam się zdrowo odżywiać. Waga z czasem sama się unormowała i teraz nie zamierzam niczego zmieniać. A Tobie powiem tak: Najbardziej podobasz mi się na 2 i 3 zdjęciu. Jeśli chodzi o ten efekt ostateczny... Owszem, gratuluję jeśli uszczęśliwiło Cię to co widać na zdjęciu 4, ale czy nie uważasz, że jest coś nieproporcjonalnego w tym efekcie? Tak patrząc trzeźwo :) Czasem mniej, nie znaczy lepiej. Chyba, że chcesz zostać modelką Victoria's Secret ;) Ale spójrzmy obiektywnie- w porównaniu z górą, Twoje biodra wydają się teraz szerokie (taka miednica, co poradzisz), masywne, bez względu na to, że skóra pozbyła się tłuszczu. A pupę masz świetną na każdym zdjęciu!!! sama mogłabym Ci zazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydają się szerokie? Noszę większy rozmiar u góry niż u dołu. Nie wiem, może tego nie widać, ale mam strasznie szerokie ramiona. Poza tym dla mnie na pierwszym zdjęciu były szersze i na każym kolejny jest lepiej - miałam coraz mniej w biodrach, a w ramionach ciągle tyle samo. No i nie zamierzam na tym przestać, bo tłuszczu jeszcze trochę tam jest :) Ale dzięki za szczerą opinię.

      Usuń
  16. gratuluję wytrwałości, efekty zadowalające, ale pewnie na tym nie skończysz:) lub chociaż będziesz starała się to utrzymać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jasne! szkoda by było stracić :)

      Usuń
  17. Moje szczere gratulacje!. Od 14 sierpnia na dietę przeszłam i ja. Sama nie miałam do tego mobilizacji więc wybrałam się do dietetyka. Po miesiącu starań mam już 7kg mniej, ale mam też duuużo więcej od Ciebie do zrzucenia. Mam nadzieję, że będę w stanie do mojej studniówki osiągnąć zamierzony cel.

    Jeszcze raz gratuluję i życzę wytrwałości innym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7kg o.O Toż to strasznie dużo! Gratuluję! Nie chudniesz za szybko? Miałaś aż tak złe nawyki czy był jakiś inny powód?

      Usuń
  18. Gratuluje też walcze . Biegam i zmieniłam nawyki zywieniowe. Czuje sie lepiej i obwody spadaja a jem duzo ale rozsadnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, u mnie też samopoczucie jest o wiele lepsze! Ważne, żeby znaleźć na siebie sposób :)

      Usuń
  19. Jestem pod ogromnym wrażeniem ;o Gratuluję, wyglądasz naprawdę świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim zdaniem wygladasz swietnie, pupa nabrala ksztaltu, nogi bardzo ladnie wygladaja, ogolnie zdjecie z tylu jest fenomenalne.
    Waga, czy mierzenie -> odpowiedz nasuwa sie sama!

    Dziekuje za ten post!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dokładnie tak, co prawda teraz może ważę z kilogram mniej (co miesiąc miałam tą nadzieję ;)), ale co mnie to obchodzi?

      Zarejestrowałam się kiedyś na Vitalii i dowiedziałam się, że jestem otyła. Ciągle jestem? Bez komentarza.

      Usuń
  21. wow. motywujesz tymi fotkami bardzo. z przodu moze az tak roznicy nie ma, ale tyleczek masz teraz swietny! talia ladnie wyprofilowana. Naprawde bomba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę, się, że Ci się podoba! Mam nadzieję, że na motywacji się nie skończy! :)

      Usuń
  22. Wow! Wyglądasz świetnie. Bardzo dziękuję Ci za ten post. Dodała mi ogromną ilość motywacji:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie po to go napisałam, cieszy mnie ogromnie, że mogłam kogoś zmotywować :)

      Usuń
  23. Gratulacje! Zmiany naprawdę są widoczne:) Czekam na post z treningami i jadłospisami :D

    W jaki sposób mierzyłaś zawartość mięśni, tłuszczu i wody w organizmie? Bo, tak na moje oko to suma powinna mieć 100% (no dorzucając do tego jeszcze masę kości:p), a u Ciebie wychodzi: 27%, 54% i 50%, czyli ponad 100% :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie taki post (a nawet kilka) :)

      Jest taka specjalna waga, na której się to mierzy. Jak chodziłam na siłownię to tam mi mierzyli. Jednak jej dokładność nie jest jakaś super, trzeba by było się mierzyć w tym samym dniu cyklu, o tej samej godzinie, nie po kąpieli, przed treningiem itd... Ja nie miałam warunków, żeby tak robić, więc moje wartości są bardziej poglądowe - na początku byłam przy granicy otyłości, a teraz zbliżam się do normy.

      Co do sumy do 100% z tego co zrozumiałam panią na siłowni, mięśnie też gromadzą wodę i osoby z większą ilością mięśni mają jej więcej, dlatego jest ponad 100%. Nie wiem szczerze mówiąc, jak powinno być.

      Usuń
  24. WOOOOW to sie nazywa progres :) motywujesz!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nooo, pięknie, pięknie!
    Ja zgubiłam ponad 10kg. Ależ motywujesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakieś milion razy więcej ode mnie, bo ja 0kg ;))))) Ale jestem z Ciebie dumna i oby tak dalej :)

      Usuń
  26. No, trzeba się wziąc za siebie :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bawimy się w "polaczkowatość" (bez obrazy dla nikogo) i nie zazdrościmy tylko bierzemy się do roboty :) Moje efekty nie wzięły się z księżyca ;)

      Usuń
  27. Gratuluje :) Jestem prawdziwą inspiracją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś? Czy ja jestem? Tak trochę się doczepię ;-))

      Usuń
  28. Wow! Pupka jak marzenie. Gratuluję Ci z całego serca:) Dziś żałuję, że nie miałam odwagi stanąć w styczniu przed lustrem i trzasnąć fot zanim rozpoczęłam moją przemianę. Ale miałabym satysfakcję patrząc na zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Powiem szczerze, że obserwowanie zmian na sobie to największa motywacja. Ale strach co miesiąc przed robieniem zdjęcia, że nic nie poszło w dół, to definitywnie nie jest jedno z moich ukochanych uczuć :)

      Usuń
  29. Gratulacje! ogromna zmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  30. świetny efekt! Mi też by się przydało chociaż z 10 kg zrzucić ;d

    OdpowiedzUsuń
  31. Po prostu WOW! Nie wiem co napisać, więc po prostu serdecznie pogratuluję! :)

    Ja swoją przygodę (powinnam raczej napisać zmianę na całe życie) rozpoczęłam w lipcu. Zredukowałam kalorie i węglowodany, zaczęłam ćwiczyć z Ewą i trochę biegać i teraz jestem 5,5 kg lżejsza :) A takie przemiany jak Twoja tylko mnie motywują do dalszej pracy. Jeszcze raz gratulacje, determinacji i motywacji nie będę Ci życzyć, bo widać że je posiadasz w nadmiarze ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, cieszę się Twoim szczęściem! Jak się chce, to wszystko jest możliwe :) To fakt, motywację mogłabym rozdawać :)

      Usuń
    2. Aaaaa i Twoje zdjęcia są na fanpage Ewy! *.* Mam nadzieję że wygrasz konkurs!

      Usuń
    3. Wiem, pisałam z nią przed chwilą :) Mam prośbę! Morzecie wrzucić linka do mojego bloga pod zdjęciem? Ja właśnie tworzę fanpage, żeby się tam odezwać :)

      Usuń
  32. cudowna zmiana, ja mam chwilową przerwę, nie mogę się doczekać aż ręka wyzdrowieje i znowu będę mogła ćwiczyć! :) motywujesz ogromnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

      Usuń
  33. gratulacje! świetne rezultaty!

    OdpowiedzUsuń
  34. Fantastyczna przemiana, niezwykle mobilizująca, mam podobny rejon brzuch i uda. Z ogromną chęcią przeczytam post o tym jak trenujesz i co jesz :). Bo to, że nie jesteś na jakiejś diecie jest świetne, bo do tego nigdy nie będę zdolna, uwielbiam jeść ;). Pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama ze swoimi kształtami :) Wstawię ten post niedługo... :)

      Usuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde przypadkowo usunelam tresc Twojego komentarza! :((

      Usuń
  36. Niesamowity efekt, bardzo motywujące są te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Brawo, najbardziej motywuje mnie Twój tyłek, ja też mam trochę za duży, ale walczę z tym już prawie miesiąc :)
    Jeszcze mam takie pytanie do Ciebie ćwiczysz codziennie, czy co drugi dzień? Bo ja walczę codziennie i zastanawiam się czy to nie za często?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, tylko my siebie zrozumiemy, bo większość mi mówi, że mam nie chudnąć z tyłka ;)

      Ćwiczę 6 razy w tygodniu. Nie powinno się ćwiczyć codziennie, jeden dzień przerwy jest optymalny.

      Usuń
    2. W takim razie trzymam kciuki żeby jeszcze się zmniejszył :) chociaż powiem Ci, że na tym etapie już wygląda bardzo ładnie :)

      No fakt facetom podobają się takie brazylijskie pupcie, ale ja osobiście jakoś nie przepadam, nakładam spodnie, bluzkę a tyłek wystaje na boki. Nie lubię.
      A jesteś na tej diecie ze strony Ewci czy jakoś specjalnie nie przykładasz do tego uwagi?

      Usuń
    3. Dziękuję za komplement :) Moim marzeniem byłoby zejść do 95cm, ale nie wiem, czy dam radę, bo nigdy tyle nie miałam ;)

      Ja też nie lubię, jak coś wystaje na boki, do tyłu jeszcze ujdzie, bo nie widzę ;)

      Temat odżywiania jest u mnie ciut bardziej skomplikowany, napiszę o tym posta (o ćwiczeniach też). Staram się korzystać z tych rad: http://null-cloth-exception.blogspot.de/2012/08/co-ewa-chodakowska-poleca-do-jedzenia.html. Jednak dla mnie 1800 kcal to zdecydowanie za mało i mam teraz małego doła, bo nie mogę się chwilowo ustabilizować, przez to, że próbowałam tak obciąć kalorie. Jednak z tego co widziałam, dla normalnej dziewczyny 1800 kcal to idealna wartość.

      Usuń
  38. ożesz k*rwa!
    Gratuluję! Wiem co to za walka, ale no pięknie, wytrwale dałaś radę! Tylko teraz nei wolno się zapominać :)
    JEszcze raz gratki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, teraz się na tym skupiam :)

      Usuń
  39. Świetna zmiana! Ja również zaczęłam się racjonalniej odżywiać i dużo ćwiczyć i już kilogramy poleciały a dopiero miesiąc minął:)

    Tobie gratuluję wytrwania!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to super, że kilogramy lecą! moje nie chcą ;)

      Usuń
  40. Tylko czasami ćwiczę z Ewką Chodakowską albo Jillian Michaels jakieś programy treningowe, a co do jedzenia raczej maruda jestem, ale muszę zmienić coś w jadłospisie. Zwyczajnie mięso mi nie smakuje, więc chcę je wywalić całkiem, a więc potrzebne mi białko z roślin i serów (bo te jem namiętnie, ale to sobie sama znajdę :) w każdym bądź razie wyglądasz świetnie :) Jestem nieco chudsza w pasie i biodrach, ale nie wiem ile mam mięśni czy kości, no i wzrost też jest ważny przy tych obliczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubiłam mięsa, chociaż to chude mi odpowiadało. Receptą na to są ryby (czy też nie lubisz?). Możesz też szamać tofu :)

      Dzięki :) Ty pewnie też, skoro masz mniej w biodrach ;)

      Usuń
    2. Ja nie widzę podziału na chude i tłuste :) kurczaka czasem jem, ale wczoraj już nie mogłam na niego patrzeć. Ryby owszem lubię :) Tofu nigdy nie jadłam ;O Powiedz mi gdzie zmierzyć ilość kości w ciele i mięśni/tłuszczu? :)

      Usuń
    3. Nie wiem, gdzie, jak i czy w ogóle mierzy się kości. Do pomiarów tłuszczu i mięśni służą specjalne wagi, ja na takiej mierzyłam. Jednak pamiętaj, że wszystko to są wartości przyblizone, poglądowe.

      Usuń
  41. ŁAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAŁ JESTEŚ MOJĄ IDOLKĄ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no weeeeź, bo się rumienię... :)

      Usuń
  42. Ogromna różnica, cały czas do przodu :):):)

    OdpowiedzUsuń
  43. pięknie! widoczna różnica - gratuluję - 6 m-cy to naprawdę sporo wyrzeczeń z Twojej strony - ale bylo warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chodzi o to, że nie było ŻADNYCH wyrzeczeń! :)

      Usuń
  44. Wspaniałe efekty, ogromna różnica:) naprawdę warto coś zmienić od zaraz a nie czekać na "1-go nigdego".. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  45. licze z kalkulatorem i wychodzi mi 174 wzrostu ? troche brakuje info o Twoim wzroscie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeoczyłam, rzeczywiście :) 173cm.

      Usuń
  46. Brawo! Naprawdę widać efekty świadomej pracy! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Super! Motywuj nas dalej! Gratuluję Ci samozaparcia! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  48. WOW wyglądasz super, gratulacje!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jej, zazdroszczę :( Jestem w liceum i wielokrotnie próbowałam się odchudzać. Mam problemy z tarczycą więc schudnięcie kilograma to jak dla zdrowej osoby zrzucenie trzech... A do tego nauka, brak czasu i motywowanie się do pracy (szkolnej) słodyczami. Co sprawdzian to więcej batoników leży obok mnie... Teraz już wiem, że warto o siebie zadbać. Dzięki takim zdjęciom zyskuję trochę wiary w siebie. Zostanę na tym blogu długo :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Odpowiedzi
    1. Tak samo jak z całego ciała.

      Usuń
    2. ale jakie ćwiczenia wykonywałaś?

      Usuń
    3. Masz całą zakładkę trneingi na górze po lewej.

      Usuń
  51. Fantastyczny progress !!!
    Ja jestem na etapie gdzieś pomiędzy, a co najlepsze mam podobną sylwetkę do Twojej ! :)
    Super, że tu trafiłam, bardzo podoba mi się Twój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Rewelacja!! Szczerze zazdroszcze.... ja ostro cwiczylam i w miare zaczelam wygladac ale rok temu zaprzestalam i "zdziadzialam" :-(
    Twoje zdjecia dodaja mi skrzydel... znowu zaczne.... jutro bede wertowac Twoj blog....potrzebuje inspiracji na zdrowe odzywianie. To mnie zgubilo!!! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  53. Mila z fit-go-for-it28 marca 2014 23:12

    ja bardzo żałuję, że nie robiłam sobie zdjęć '' przed'' i mogę opierać się tylko na cyferkach. Ale Tobie gratuluję przemiany

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!