09.08.2012

Tydzień metamorfozy z Ewą Chodakowską - dzień 4

Dzisiaj późno piszę, bo miałyśmy morderczy dzień...

Rozpoczęłyśmy treningiem, który prowadził Leftek. Trening nie był zbyt ciężki oprócz ostatniego ćwiczenia. Do tego wydaje mi się, że nawet po tak krótkim czasie już lepiej reagujemy na te ćwiczenia i nie jesteśmy aż tak zmęczone.

Na śniadaniu tak jak obiecałam zmniejszyłam sobie porcję z 1200 do 900 kalorii. Jutro kolejne cięcie :D Stwierdziłam, ze trochę się przejadam.

Po śniadaniu pojechałyśmy autobusem (spóźnionym o 50 min) pod Morskie Oko i rozpoczęłyśmy 22-kilometrową wędrówkę. Nie mogę powiedzieć, że było to męczące, ale niestety przerwa między posiłkami była zbyt długa i musiałyśmy sobie zamówić coś do jedzenia. Podpatrywałam, co zamawia sobie Ewa i wzięła zupę jarzynową. Ja zjadłam ryż z jabłkami.

Po powrocie (o 19) zjadłyśmy obiad - zupę jarzynową i rybę na pomidorze, bakłażanie i cukinii z niedobrą kaszą kus kus. Miałam zrobić zdjęcie, ale aparat się rozładował :(

No i o 21.30 był kolejny trening. Tym razem z krzesłami - fajnie urozmaicenie. Bardzo mi się podobało :)

Jestem zdziwiona ilością ćwiczeń na nogi i pośladki - jest ich bardzo dużo w porównaniu tych na brzuch, a ćwiczeń na ręce prawie nie ma. Nie wiem, czy tak jest na wszystkich treningach u Ewy, ale tutaj w większości (poza jednym) tak było. Oprócz tego bardzo mi się podoba różnorodność i krótkie treningi, które są bardzo intensywne.

Jutro zaczyna się terapia indywidualna, yay! Ciekawe, czy my dostaniemy się jutro do Ewy.

Teraz padam spać, do jutra!



7 komentarzy :

  1. Ostatnie foto - slodziak :)
    Chyba nie zrozumialam zdania z cieciem kalorii- samo Twoje sniadanie mialo przed cieciem ponad tysiąc, czy pisałas o swojej calodziennej konsumpcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo śniadanie. Chyba bym umarła jakbym jadła 1200 kcal dziennie :)

      Usuń
    2. Wow... Ja gdybym jadła tyle na śniadanie, to wazylabym pewnie około setki... Zazdroszczę metabolizmu :)

      Usuń
    3. Btw. Ile mniej wiecej kalorii spożywasz w ciagu całego dnia?

      Usuń
    4. Na początku nie liczyłam, potem jadłam około 2500, teraz zeszłam do 2000, ale i tak udaje mi się tylko 5 dni w tygodniu. Chciałabym zejść do 1800.

      Usuń
  2. Bakłażan, nie baklarzan

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!