11.08.2012

Tydzień metamorfozy z Ewą Chodakowską - dzień 6

Dzisiejszy ranek umilił nam Leftek :) Zrobił nam jeden z cięższych treningów porannych w tym tygodniu. Były to jego wybrane ćwiczenia bez mierzenia czasu, ale ze zmianami na gwizdek. Pracowały wszystkie partie ciała.

Zrobiłam zdjęcia prawie wszystkiego, co dzisiaj jadłam.

To jest nasz swedzki stół.





Tak wyglądało moje śniadanie. Serek wiejski z miodem, słonecznikiem, orzechami włoskimi, dynią, migdałami, suszonymi morelami i śliwkami, arbuzem i pomarańczą.



To było moje drugie śniadanie i kolacja. Serek wiejski z borówkami i miodem.


Natomiast tak wyglądał dzisiejszy (niedobry) obiad. Spaghetti z makaronu ryżowego z sosem - zupą oraz sałatka z tuńczyka. Na podwieczorek zjadłam jabłko.



Niestety mam tu (jako jedyna) duże problemy żołądkowe związane z moim zbyt szybkim metabolizmem, co wcale nie jest przyjemne. Podejrzewam, że od jedzenia zbyt dużej ilości owoców i dwóch treningów dziennie mój metabolizm jeszcze przyspieszył i nie mogę nad nim zapanować. Mam nadzieję, że po powrocie się unormuje.

Tak wyglądały moje łokcie przed wieczornym treningiem od ćwiczenia boczków. Teraz jest ciut gorzej :)


Wieczorny trening był typowy dla Ewy i bardzo ciężki. Zobaczycie go już niedługo w Shape. Lał się pot, jednej dziewczynie się zrobiło słabo, chyba z powodu duchoty wewnątrz. Niestety znowu trenowałyśmy w sali konferencyjnej, bo ciągle pada.

Miałam też dzisiaj rozmowę osobistą z Ewą. Muszę powiedzieć, że bardzo dobrze odczytuje ludzi, od razu zauważyła moje wewnętrzne problemy. Wybrała mnie do poważnej rozmowy jako jedyną z pokoju, a żadna inna dziewczyna nie zgłaszała chęci (ja też nie, ale bardzo się ucieszyłam), więc miała rację. Popłakałam się przy niej, a ona mnie pocieszała i bardzo mi pomogła. Mam pewność, że nic od niej nigdy nie wypłynie. Dała mi dużo rad oraz możliwość informowania, jeśli coś w moim życiu się zmieniło i o każdym sukcesie. Jest bardzo ciepłą osobą, rozmawiałyśmy nie tylko o mnie, ale też o polskiej mentalności, o tym jak ona trenowała, żeby dojść do takiej figury, o jej drodze obranej w życiu oraz o naturalności. Jest zdecydowanie ładniejsza na żywo niż na zdjęciach i filmach. Bardzo ją cenię.

W następnym miesiącu na pewno zastosuję się do rad Ewy jeśli chodzi o treningi i postaram się zastosować, jeśli chodzi o odżywianie. Będzie to miesiąc testowy, zobaczymy, czy osiągnę więcej, niż w poprzednich i czy jest to trening rzeczywiście dopasowany do mnie. Trzymajcie kciuki :)

Co do ćwiczeń powiedziała mi, że jestem silna, mam zbyt rozbudowane uda i nie powinnam ćwiczyć już z ciężarami. Z tego powodu pokazała mi kilka ćwiczeń, które zamiast dodawać mi kolejnych mięśni, powinny mnie wysmuklić. Jeśli macie podobne problemy jak ja, to śmiało możecie wykonywać ten trening. Nie wiem jednak, czy wszystkie nazwy ćwiczeń będą dla Was jasne, w razie czego chętnie odpowiem na pytania.

Trening składa się z trzech części i bazuje na drugiej płycie. Zaczynamy jak zwykle od rozgrzewki, lekko skaczemy i około trzech razy przyspieszamy. Tak przez 5 minut.

Następnie rozpoczynamy ćwiczenia, każde robimy w 3 seriach.

1. Część:
- pozycja pompki i unoszenie naprzemiennie ramion i nóg (10x)
- łyżwiarz - przeskakiwanie z nogi na nogę do przysiadu na jednej nodze (10x na nogę)
- deska z unoszeniem nóg (10x na nogę)
- łokieć kolano z killera - na brzuch (10x na nogę)

Teraz robimy znowu 5 min kardio tak jak w rozgrzewce.

2. Część:
- burpees (15x)
- naprzemienne podnoszenie się na rękach z deski - prawa -> lewa, lewa -> prawa (7 - 10x)
- przysiady na dwóch nogach na palcach ze złączonymi piętami - podobnie jak w jodze -> wysmukla uda (20x)
- deska (20 - 30s)

I znowu 5 min kardio.

3. Część:
- mountain climber (20x na nogę)
- most - unoszenie bioder - na dwóch nogach na wyprostowanych rękach (20x)
- wahadło nogami w podporze na wyprostowanych rękach (20x na nogę)
- nogi skrzyżowane podniesione do góry i dźwiganie bioder do góry -> na dolne partie brzucha (20 - 30x)

I cool down :)

Zaznaczam tu, że jestem osobą zaawansowaną i w miarę silną - robię bez problemu 15 męskich pompek. Więc niestety początkujący mogą nie dać rady. Podoba Wam się ten trening?

A tu jeszcze mały bonus - lakier do paznokci z Lovely, który kupiłam w Zakopanem. Zdjęcie z fleszem.


Pozdrawiam serdecznie!

6 komentarzy :

  1. Rozmowa jeden na jeden z Ewą- OMG!! Zapamiętasz ją do końca życia, z dużą pewnością w głosie powiem CI, że chyba to najlepsze co mogło wydarzyć się na tym wyjeździe. Ona ma dar do dawania jedynego w swoim rodzaju "kopa" (chyba najgorzej dobrane słowo, jednak ma ten impuls i impakt o którymi mi chodzi), żeby zrobić coś ze swoim życiem i to jest to za co ją najbardziej cenię. Treningi jedno, ale motywacja to istny szał w jej wykonaniu.

    a łokcie, jak to się mówi: No pain no gain!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozmawiałam z nią o motywacji do sportu. Tego mi akurat nie brakuje.

      Usuń
    2. no ale mi nie chodziło tez o motywację do sportu, tylko do działania, szeroko pojętego działania, tak jak pisałam " żeby zrobić coś ze swoim zyciem" i tu podpiąć mogę wszytko sukcesy zawodowe, osobiste rozwiązywanie problemów, rózwój itd. Tak tez skończyłam treningi to jedno a motywacja to drugie

      Usuń
  2. a ja bym się chciała dowiedziec co to jest to cwiczenie:
    wahadło nogami w podporze na wyprostowanych rękach (20x na nogę)
    Mi się bardzo twój trening podoba i mam nadzieję że w najbiższym czasie będę mogła go wypróbowac a przynajmniej częśc cwiczeń :)
    Pozdrawiam
    +zazdroszczę ci tego wyjazdu no i oczywiście rozmowy z Ewą napewno dowiedziałyście się dużo nowych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapodział mi się gdzieś Twój komentarz :) Jest to ćwiczenie z 2 rundy z killera :)

      Usuń
  3. Nawet chwila rozmowy z Ewą to jest coś wspaniałego :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!