22.08.2012

Kosmetyczne pomyłki

Dzisiaj post o nietrafionych kosmetykach i bublach. Piszę nietrafione, bo mam bardzo wymagającą skórę i podejrzewam, że przy innej mogłyby one się sprawdzić. Część z nich jeszcze mam i zużycie jest minimalne, więc jeśli ktoś chce, to mogę się wymienić. Na maile/propozycje czekam do 15.09.2012, jak nie to lądują w koszu.

Kosmetyki zużyte


Bielenda Bawełna mleczko do ciała. Nie nawilża mojej skóry wystarczająco. Podejrzewam, że dla normalnej w kierunku suchej byłoby ok.


Dr. Scheller nawilżający krem do twarzy jojoba i shisandra. Nawilża ok, ale się roluje, tak samo, jak wszystkie podkłady na nim. Recenzja tutaj.


Delia płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu. Używałam go rano i wieczorem jako toniku. Zapycha - to moje jedyne zastrzeżenie. Jak przestałam go używać, to moja care nagle zaczęła być gładka i prawie bez wyprysków.


Balea kremowy żel do mycia limetka i aloes. Ładnie pachnie i dobrze myje, ale wysusza. Dla mniej suchej skóry powinien być ok.


Szampon Lush Trichomania. Nie myje, nie pieni się, muszę go nakładać miliard razy. Do tego wysusza włosy. Katastrofa. Recenzja tutaj.


Odżywka Lush veganese. Nie robi prawie nic. Tylko ciutkę nawilża. Do tego śmierdzi. Recenzja tutaj.

www.dm.de

Dezodorant Balea. Ładnie pachnie i na tym koniec. Nie działa. Pocę się bardzo dużo, ale praktycznie nie wiąże się to z brzydkim zapachem, a po użyciu tego dezodorantu pachniałam gorzej niż bez, ale tylko pod lewą pachą. Super...

www.dm.de

Maskara P2 Big Drama. Nie robi nic, nie widać jej na rzęsach, a jeszcze się kruszy. Recenzja tutaj.


Kosmetyki do wymianki



Pasta do zębów Weleda. Nie wątpię w jej właściwości myjące. Dla mnie jest jeden problem - jest po prostu słona i nie dam rady nią umyć zębów. Użyta max 5 razy.


Serum do włosów Alverde. Nie robi nic, a jak się nałoży go za dużo, to przetłuszcza i skleja. Zużyte około do połowy.


Utrwalający spray do włosów z Alverde. Nie robi nic i jeszcze ma alkohol. Lepiej używać wody. Ładnie pachnie. Zużyte do 1/4.


Wodoodporna maskara P2 Full Action. Jest rzeczywiście wodoodporna i ładnie maluje, jednak u mnie wsytępuje jeden problem, taki jak w większości maskar - rozmazuje się pod oczami. U dziewczyn, które nie mają tego problemu na codzień powinna być ok. Zużyte ok 1/4.


Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem lekarskim Flos Lek. Pali w skórę wokół oczy, nawet użyty cienką warstwą. Użyty max 5 razy.


Manhattan Soft Mat Lipcream. Kolor taki sobie (dla mojej skóry), ładny zapach. Nie trzyma się w ogóle. Nie wiem, czemu Katosu je tak zachwalała, ja zjadam do w max 2 godziny. Użyty do 10 razy.



Puder mineralny z Alverde. Zbyt żółty i zbyt matujący. Wyglądam po nim jak trup. Wydaje mi się, że do tłustej/mieszanej cery mógłby być ok. Użyty kilka razy.


Korektor P2 Feel Natural Concealer. Zbyt naturalny korektor. Co prawda lekko rozświetla pod oczami, ale prawie nie kryje. Szybko się ściera. Użyty max 10 razy.


Gel Fruity Coconut Lime balsam do ust. Poza ładnym zapachem nie działa. W ogóle.


Aldo Vandini żel nawilżający aloes i biała herbata. Ładnie pachnie i lekko chłodzi. Jednak klei się i nie nawilża. Nie do mojej bardzo suchej skóry. Do normalnej byłby ok.



Lakier do paznokci 4me z diamencikami. Słabe krycie i z trzy godziny do wsychnięcia. Poza tym nie podoba mi się kolor.


To już wszystko. Dużo tego, no nie? Mam nadzieję, że coraz rzadziej będę się natykać na buble.

2 komentarze :

  1. Utrwalający spray do włosów z Alverde też uważam za bubel :/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!