13.08.2012

Duty free w Warszawie

Przesiadając się w Warszawie musiałam polecieć do sklepu bezcłowego. Niestety ze smutkiem stwierdzam, że sklepy te nie są wcale takie tanie. Pani w Inglocie powiedziała mi nawet z rozbrajającą szczerością, że ceny tutaj praktycznie nie różnią się od tych w salonach Inglot. No, ale, że bardzo lubię tą firmę to i tak zdecydowałam się na:

Podkład do bardzo suchej skóry. Po przyjrzeniu się produktowi w opakowaniu troche zniesmaczyły mnie drobinki, ale na skórze, kiedy go testowałam, w ogóle ich nie było widać.



Pilnik. Połamałam już chyba moje 3 szklane, więc stwierdziłam, że chyba papierowy będzie lepszy.


I tyle! Znacie? (Nie) lubicie?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!