25.07.2012

DM haul, czyli głupota nie boli...

Bo jakby bolała to bym chodziła oplastrowana nie tylko na nodze, ale i na głowie... :P

Jako, że za dwa miesiące wracam z Niemiec do ojczystego kraju, postanowiłam, że muszę zużyć miliard kosmetyków, który tu nagromadziłam. Z tego powodu kupuję rzeczy tylko najpilniejszej potrzeby, które mi się skończyły, a następców nie posiadam. Tym samym w zeszłym tygodniu zaopatrzyłam się:


Bronzer do twarzy Alverde... No dobra, wiem. Mam już jeden z szanel, ale ten na mnie już od dwóch tygodni patrzył przecenionym okiem. Musiałam.


Alverde spray do włosów utrzymujący fryzurę. Z ciekawości chciałam kupić jakiś zamiennik lakieru, który stosuję do treningowego przylizu :) koszt ok. 2,50 euro.


Oraz znany i lubiany krem do rąk. Niestety testowany na zwierzętach :( Tutaj moje rozważania o nim.


Maszynka do golenia Wilkinson. Urzekła mnie głównie wyglądem. Fajna :) Ok. 3-4 euro.


No i gwóźdź programu.... Mam raczej wysokie IQ, ale po co mi ono jak go nie używam? Nie wiem. Chciałam sobie kupić jakąś naturalną pastę na spróbowanie. No, ale nie wpadłam na to, że pasta z soli może być SŁONA. Ciężkie, do zgadnięcia, nie? No więc nie daję rady jej używać, dokupiłam drugą (powyżej), żeby z nią mieszać, ale i tak słabo mi to idzie. Ktoś lubi sól i chce się wymienić? HA HA HA


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!