01.04.2012

Makijaż na mecz?!

Dzisiaj chciałam krótko napisać o makijażu na mecz/trening. Nie wiem, czy komukolwiek ten post się przyda, ale mam nadzieję, że jest tu chociaż jedna osoba zaciekawiona tematem.

Większość uważa, że to niezdrowe dla skóry, że się nie powinno i bla bla bla... Wszystko fajnie jak to jest zwykły trening. Jednak jeśli przychodzi do treningu, na którym są np. zdjęcia lub meczu, na którym oglądają nas ludzie sprawa, według mnie, ma się trochę inaczej. Jeśli ktoś z Was dalej jest nagatywnie do tego nastawiony zapraszam tutaj: klik, gdzie wypowiada się na ten temat osoba bardziej doświadczona ode mnie i patrząca na to z innej strony - Andrzej Niemczyk (trener Złotek).

Od razu powiem, że nie uprawiam profesjonalnie sportu, grałam najwyżej w III lidze i na mistrzostwach strefowych uczelni wyższych. Mimo tego trenuję już 9 lat około 3 razy w tygodniu i grałam już kilka meczy. Cały ten post będzie na podstawie moich doświadczeń. Oczywiście znam też dziewczyny, które na mecze się nie malują, ale jest to ich własny wybór.

Pod spodem opiszę mój makijaż na mecz na hali. Na plażówkę nigdy się nie malowałam (przy mojej potliwości nie ma to sensu, gdy gramy często w temperaturach 35 stopni w cieniu), ale znam dziewczyny, które się nie pocą i przychodzą w pełnym makijażu.

Oto jak ja się maluję na mecz:
1. Podkład - polecam jak najmniej podkładu lub krem tonujący, który nie będzie spływał strugami z twarzy, gdy się spocimy. Trzeba także uważać przy wycieraniu ręcznikiem - ja preferuję lekkie dotykanie twarzy ręcznikiem zamiast typowego ścierania potu - nie mamy całego podkładu od razu na ręczniku. Pudru raczej nie stosuję i nie polecam - spływa jako pierwszy, poza tym może tworzyć placki jak się nawet lekko spocimy. Gdy jest lato i moja skóra jest ładnie opalona omijam ten krok.
2. Róż/bronzer/rozświetlacz - u mnie bronzer jest zawsze, choćby nie wiem co. Używam bronzerów w kremie, które nie spływają, ale kiedyś używałam pudrowych i też nie było większego problemu - na policzkach z reguły się nie pocimy. Podobnie jest z różem - chociaż tutaj używam już pudrowego - i rozświetlaczem - w kremie.
3. Oczy - szczerze odradzam jakiekolwiek cienie czy to na brwi czy na powieki. Nigdy nie widziałam grającej dziewczyny, która miałaby cień na brwiach, natomiast wszystko, co jest na powiece po rozgrzewce elegancko zbiera się w załamaniu, a chyba nie o to chodzi. Oczywiście jest to zależne od temperatury, wilgotności i naszych predyspozycji, ale nie wiedziałam dziewczyny, której pełny makijaż oka by przetrwał jakiś mecz. Tusz do rzęs polecam raczej wodoodporny i taki, który się nie rozmazuje ani nie kruszy - chcemy przecież wyglądać lepiej a nie gorzej. Poza tym nasze dłonie są brudne od piłki i podłogi, więc wycieranie skruszonego tuszu nie byłoby zbyt higieniczne. Liner - jak kto woli. Ja nakładam zależnie od humoru, ale lepszy jest tusz do kresek niż kredka. Tusz zaschnie i się nie ruszy a kredka się odbija i rozmazuje.
4. Usta - dla mnie obowiązkowa jest pomadka ochronna, bo podczas gry moje usta robią się bardzo suche, co mi przeszkadza. Niektórzy używają błyszczyków - jak kto woli.
5. Paznokcie - bardzo ważny element. Wszystkie jesteśmy w takich samych strojach więc praktycznie z daleka paznokcie i włosy to rzeczy, którymi się różnymi. Ja lubię wszystkie mocne kolory, ale każdy powinien używać to, co jemu się podoba. Część preferuje dopasować kolor lakieru do koszulki. Pamiętam do tej pory scenę jak kiedyś przed meczem koleżanka przyniosła lakier do paznokci i przed meczem sobie dziewczyny malowały na czerwono :)

Uff... ale długi ten post. Ktoś tu dobrnął? :)

Na koniec kilka moich zdjęć z meczów:








11 komentarzy :

  1. ja dobrnąłem do momentu, w którym zaczęłas opisywać jak się malujesz haha, no ale ostatnio poznałem gościa który jest wizażystą, więc pewnie by chętnie przeczytał (wiadomej orientacji) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile masz wzrostu ?;> ciekawi mnie to bo sama trenuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S my też malujemy paznokcie pod kolor koszulek :P

      Usuń
    2. 172 ale dopiero 17 lat mam więc może akurat jeszcze jakieś 3 cm mi wskoczą, chociaż szczerze wątpię :( a poza tym też gram z numerem 3 :)

      Usuń
    3. Życzę Ci, żebyś jeszcze urosła chociaż kilka cm, bo ja skończyłam rosnąć jak miałam 15 lat. Hmm, ja gram z różnymi numerami, jaką koszulkę dostanę w moim rozmiarze ;) a na jakiej pozycji grasz?

      Usuń
    4. Przyjęcie bądź libero, w ostateczności atak. Chociaż jak miałam 12 lat to grałam na środku :)

      Usuń
  3. Danke dir, Liebes :) Ich wünschte, ich wäre so sportlich wie du... oder wenigstens ein bisschen... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście uważam że jakikolwiek makijaż na mecz tudzież inną aktywność fizyczną jest po prostu pomyłką...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny, dziękuję!